Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Sobota w Ekstraklasie: Lech znów w tarapatach?
Czy bełchatowianie znów sprawią problemy w Poznaniu? Na zdjęciu Mateusz Mak (z prawej)
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Czy bełchatowianie znów sprawią problemy w Poznaniu? Na zdjęciu Mateusz Mak (z prawej)

Sobota w Ekstraklasie: Lech znów w tarapatach?

Piłka nożna | 16 marca 2013 12:40 | Przemysław Drewniak

Sobotnie zmagania w Ekstraklasie zapowiadają się bardzo ciekawie. W Kielcach może być krwawo, a w Łodzi i Poznaniu gospodarze postarają się o przełamanie. W spotkaniu dnia Lech zmierzy się u siebie z GKS-em Bełchatów, na którym przy Bułgarskiej w ostatnich latach regularnie łamał zęby. A postawa "Brunatnych" w trzech pierwszych wiosennych meczach wskazuje, że i tym razem może być podobnie.


Korona Kielce – Ruch Chorzów (sobota, 13:30)
NASZ TYP: 1


To może być mecz do złudzenia przypominający spotkanie jednej z niższych angielskich lig. Ostro, zadziornie grająca Korona kontra łapiący ostatnio niezły rytm i również znany z silnego charakteru Ruch. Pojedynek sąsiadów w tabeli, którzy ze swoich pozycji nie są zadowoleni i chcieliby zacząć wygrzebywać się z ligowych nizin. Kto w tym starciu będzie faworytem?


Stawiamy na kielczan z tego względu, że grają u siebie. A tam są przecież zupełnie inną drużyną niż na wyjazdach, z których w tym sezonie nie przywieźli jeszcze ani jednej wygranej. W tym roku przekonała się już o tym Legia, bliski porażki był także Śląsk. W stosunku do ostatniego spotkania trener Leszek Ojrzyński nie będzie mógł skorzystać jedynie z zawieszonego za kartki Kamila Kuzery. Być może szansę gry od pierwszej minuty otrzyma więc jeden z nowych nabytków Korony – Mateusz Stąporski lub Kamil Adamek.


Gospodarzom nie będzie jednak łatwo, bo Niebiescy w ostatnich tygodniach złapali wiatr w żagle. Od fatalnego otwarcia rundy z Lechem Poznań (0:4) nie przegrali ani razu, a w środowym spotkaniu w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin dosyć niespodziewanie wyrzucili z rywalizacji bardzo dobrze grających ostatnio zawodników Pavla Hapala. W Kielcach Ruch będzie chciał pójść za ciosem. Czeka nas więc zacięte i bardzo ciekawe starcie.


Widzew Łódź – Zagłębie Lubin (sobota, 15:45)
NASZ TYP: 1


Jeden punkt i jedna bramka – oto wiosenny dorobek piłkarzy Radosława Mroczkowskiego. Drużyna, która na starcie jesieni została okrzyknięta rewelacją rozgrywek, w tym roku jak na razie tylko rozczarowuje swoich kibiców. Faktem jest, że w przegranych meczach w Chorzowie (0:3) czy Wrocławiu (1:2), Widzewiacy prezentowali się momentami nieźle, a rezultaty nie oddawały w pełni przebiegu spotkań. Należy także zauważyć, że łodzianie rozegrają dziś dopiero swój pierwszy mecz tej wiosny przed własną publicznością, gdzie mają lepszy bilans niż w delegacji. Jednak młodzi zawodnicy, na których Mroczkowski oparł ofensywę Widzewa, mają wiosną wyraźne problemy ze skutecznością. Kibice liczą, że przełamanie nadejdzie właśnie na stadionie przy Piłsudskiego. W barwach gospodarzy na lewej obronie zadebiutuje być może Denis Kramar, zatrudniony przez Widzew w środku tygodnia.


Czy Zagłębie potrafi wygrywać bez Szymona Pawłowskiego? To pytanie, które zadają sobie dziś wszyscy kibice w Lubinie. W środowym meczu Pucharu Polski z Ruchem aspirujący do gry w kadrze narodowej pomocnik z powodu kontuzji zszedł z boiska jeszcze w pierwszej połowie, a od tego momentu ofensywa Zagłębia się posypała. W Łodzi Pawłowski najprawdopodobniej również nie wystąpi, co oznacza, że jego miejsce na prawym skrzydle zajmie przypuszczalnie Adrian Błąd. Pomocnik wypożyczony jesienią do Zawiszy Bydgoszcz to niewątpliwy talent, ale mamy poważne wątpliwości, czy ktokolwiek w talii Hapala będzie w stanie godnie zastąpić Pawłowskiego, przez którego przechodzi niemal każda akcja Zagłębia. To właśnie jego absencja oraz chimeryczna ostatnio forma lubinian sprawiła, że w sobotnim pojedynku typujemy przełamanie i zwycięstwo gospodarzy.


Lech Poznań – GKS Bełchatów (sobota, 18:00)
NASZ TYP: 1


Mecz wicelidera z outsiderem powinien być pojedynkiem, w którym nie trudno o wytypowanie zwycięzcy. Nie w Ekstraklasie. I nie wówczas, gdy Lech Poznań podejmuje u siebie GKS Bełchatów, z którym przy Bułgarskiej nie wygrał ani razu, odkąd klub przejął holding Amica. Obie drużyny w stolicy Wielkopolski grały ze sobą od tamtej pory sześć razy – dwa zwycięstwa zanotowali bełchatowianie, a cztery razy zanotowaliśmy remis. I wiele wskazuje na to, że dziś Lech także będzie miał dużo problemów z ambitnie walczącymi piłkarzami dyrygowanymi przez Kamila Kieresia.


O zaskakującej niemocy Lecha w meczach rozgrywanych w roli gospodarzy mówi cała Polska. "Kolejorz" przegrał przy Bułgarskiej cztery mecze z rzędu, a najbardziej zatrważa fakt, że poznaniacy strzelili w nich zaledwie jedną bramkę. W dodatku padła ona w końcówce spotkania z Legią, gdy goście prowadzili już 3:0 i wynik był przesądzony. W Zabrzu, gdzie Lech wygrał 1:0, nieco słabszy mecz rozegrał Bartosz Ślusarki. Być może więc od pierwszej minuty pojedynku z Bełchatowem to Łukasz Teodorczyk będzie wystawiony na szpicy. Nie będzie mu jednak łatwo przełamać defensywy GKS-u, która od początku wiosny spisuje się naprawdę dobrze. Czyste konto w trzech dotychczasowych meczach zachował świetnie dysponowany 21-letni litewski bramkarz Emilijus Zubas, wyrastający na nowe odkrycie klubu z Bełchatowa.


My obstawiamy jednak nieznaczną wygraną poznaniaków, którzy w końcu muszą zacząć wygrywać przed własną publicznością, jeżeli chcą myśleć o dogonieniu w tabeli liderującej Legii. Przy Bułgarskiej Bełchatów będzie musiał zagrać nieco bardziej ofensywnie. W pierwszych wiosennych meczach „Brunatni” sprawiali bowiem niezłe wrażenie, ale by podjąć jeszcze walkę o utrzymanie, potrzebują wygrywać i zdobywać więcej punktów. To może sprawić, że Lech znajdzie nieco więcej miejsca na połowie gości i łatwiej będzie mu o bramkową zdobycz.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)