Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Grudzień w kwietniu? Kielecki "drewniak" robi furorę

Grudzień w kwietniu? Kielecki "drewniak" robi furorę

Piłka nożna | 10 kwietnia 2016 12:41 | Krzysztof Mokrzycki
Moravia po meczu z Górnikiem
fot. Moravia Moravica
Moravia po meczu z Górnikiem

Wydawać by się mogło, że piłka nożna to taki sport, gdzie odbywa się pewnego rodzaju selekcja – najlepsi zostają, a najsłabsi dają sobie spokój. Ciężko się z tym nie zgodzić, choć przykładowo w futbolu w wykonaniu Pań słabsze zawodniczki często dają sobie spokój z graniem i zajmują zupełnie innymi rzeczami. Dziś jednak przedstawimy Wam ciekawy przypadek spoza Ekstraligi.

 

W ostatnich dniach, w mediach społecznościowych, mocno nagłośnionym jest konkurs na wybór „EkstraFanki”, zorganizowany przez Koronę Kielce (głosować można TUTAJ). Kilka dziewcząt walczy zawzięcie o lajki, które dadzą wygraną w konkursie, a najciekawszą z nich, z naszego punktu widzenia, jest Anna Grudzień. Ci najbardziej zagorzali kibice mogą bowiem wiedzieć, że na co dzień trenuje ona w Moravii Morawica.

 

Ania udziela się jednak także poza boiskiem, i choć nie jest to może aktywność a la Marcin Krzywicki, to jednak z czasem może zyskać spory rozgłos. Prowadzi ona bowiem, wspólnie ze swoim chłopakiem, stronę na Facebooku o wiele mówiącej nazwie „Turbodrewniaki” (Zobacz Tutaj). Skąd u niej takie zamiłowanie do piłki kopanej? Oddajmy głos samej zainteresowanej: - Piłką nożną interesuje się już od dziecka. Pod blokiem już kopałam z kolegami i tak się zaczęła moja przygoda z piłką. W podstawówce i gimnazjum reprezentowałam szkołę na rozgrywkach piłki halowej. Wciągnęło mnie to, pokochałam ten sport i zawsze chciałam w piłkę grać, a że nie miałam wcześniej ku temu możliwości to jak dostałam taką szanse, to ją wykorzystałam. Na początku trenowałam z drużyną Victorii Pińczów w sumie do której zarządu nadal należę. A teraz trenuje z drużyną Moravii i mam rozegranych kilka minut w jej barwach (śmiech).

 

Grudzień, która dzięki konkursowi na „EkstraFankę” zyskała spory rozgłos, kibicuje zawzięcie Koronie Kielce i nie ma w tym nic dziwnego. Jej historia z miłością do złocisto-krwistych zaczęła się już dosyć dawno, bo jeszcze za czasów gry kieleckiej ekipy w ówczesnej trzeciej lidze. - Czym jest dla mnie Korona? Korona jest ukochanym klubem od dawna, ponieważ stąd pochodzę i utożsamiam się z Kielcami i z Klubem. To, że kibicuję Koronie jest tak oczywiste jak to, że nazywam się Grudzień (śmiech). Mój pierwszy mecz, na którym byłam, to mecz w 3 lidze między Nidą Pińczów a Koroną .Uwielbiam chodzić na mecze, jak również oglądać je w TV, komentować i sama analizować, a przede wszystkim dopingować. Gdyby w Koronie była sekcja kobieca, na pewno próbowałabym swoich sił by się do niej dostać – opowiada nam z pasją Grudzień.

 


foto: Patryk Ptak

Teraz wróćmy jeszcze na chwilkę do internetowej działalności zawodniczki Moravii oraz jej partnera. Projekt o nazwie „Turbodrewniaki” na pewno zwraca na siebie uwagę przede wszystkim nazwą, będącą przeciwieństwem słynnego Turbokozaka. Ale skąd w ogóle taka inicjatywa? O tym opowiada nam sama Anna: - Skąd nazwa Turbodrewniaki? Od dawna utarło się, że osoby, które nie umieją kopać piłki to drewniaki . Jest to idealne podsumowanie tego, kim jesteśmy. Ja, dziewczyna która nie daje sobie rady w swoim klubie, i mój chłopak z przeszłością w 8 lidze mistrzów. Razem po prostu bawimy się piłką nożną, zdając sobie sprawę ze swoich mizernych umiejętności. – opowiada - Zaczęło się od tego że nie szło mi w Moravii i mimo, iż byłam na każdym treningu, odstawałam od dziewczyn swoim poziomem gry w piłkę. Postanowiłam to zmienić i poprosiłam mojego chłopaka Marcina o pomoc. Aby się zmotywować do tego by wychodzić i ćwiczyć założyliśmy fan page. Postanowiliśmy wychodzić na boisko i trenować różne zagrania, przyjęcia piłki, strzały itp.

 

Zobacz, jak robi się konkrencję "Nie kręć, ze strzelisz" w obiektywie Moravii:

 


Wspomniany Fan Page ma oczywiście nie tylko być jakąś motywacją dla tych ludzi, ale przede wszystkim zachęcać młode dziewczyny do walki o swoje piłkarskie marzenia. Sama Ania mówi, że choć jej się to już pewnie nie uda, to należy zawsze próbować i szukać swoich szans w życiu. Czy sama nigdy nie chciała spróbować sił gdzieś w wyższej lidze? - Żeby spróbować grać gdzieś wyżej trzeba grać w piłkę a nie tylko kopać. Jest masa młodych dziewczyn, które są dużo lepsze ode mnie. Mój wiek nie pozwala raczej myśleć o grze na wyższym poziomie, Zamiast tego chciałabym zachęcić młode dziewczyny do gry w piłkę nożną, aby one mogły wykorzystać swoją szansę i zrealizować marzenia – opowiada z pasją.

 

Teraz poświęćmy chwilkę wyborom fanki w Koronie Kielce. Tam już raczej zwyciężczyni jest wyłoniona, bowiem jedna z kandydatek wyrobiła sobie olbrzymią przewagę nad resztą stawki, a konkurs trwa tylko do godziny 20:00 dnia dzisiejszego. Choć dla wielu z dziewczyn to ważna sprawa, to Anna Grudzień opowiada o tym spokojnie i raczej nie robi sobie nadziei na zwycięstwo w plebiscycie. Chociaż i ona chciałaby wygrać. - Dla mnie Ekstrafanka to dziewczyna, która poza miłością do Klubu, interesuje się piłką zna chociaż podstawowe jej zasady . Nominacja na Ekstrafanke daje możliwość poznania wszystkiego od wewnątrz, możliwość poznania piłkarzy, ich podejścia do klubu i do gry da żółto-czerwonych barw. Gdybym została Ekstrafanką, to poza reprezentowaniem klubu, chciałabym promować piłkę nożną wśród kobiet. Bo moim zdaniem piłka nożna to nie tylko sport dla mężczyzn - mówi Grudzień.

 

Rozgłos w Internecie piłkarka Moravii zyskała dzięki filmikowi, promującemu kandydatki na EkstraFankę kieleckiej Korony. Dlaczego? Wystrzeliła w nim bowiem stwierdzeniem, że sama gra w piłkę na lewym skrzydle i jest prawie tak szybka, jak Łukasz Sierpina (piłkarz Korony) lecz z tym dodatkiem, że częściej podnosi głowę. A przypomnijmy, że pomocnikowi z Kielc zarzuca się właśnie zbyt wiele egoistycznej gry i prób dryblowania ile się da, zapominając  o partnerach z zespołu. Od razu podłapali to Internauci i nagranie stało się hitem na grupach dyskusyjnych dotyczących futbolu. Ciekawi Was, czy było to zaplanowane stwierdzenie czy po prostu spontaniczna reakcja? Na to pytanie odpowie nam sama zainteresowana: - Powiem szczerze, że wypowiedź moja była dość spontaniczna, ale wcześniej zdarzało mi się krzyknąć przed TV lub na meczu: „Łukasz Sierpina głowa do góry”, bo zdarzało mu się nie zauważać świetnie ustawionych kolegów. Uważam Pana Łukasza za dobrego piłkarza, ma naprawdę niesamowitą szybkość, ale tak jak wspomniałam, musi też patrzeć na to by te piłki dostarczać kolegom, bo przecież taka jest rola pomocnika. Mam nadzieje że pan Łukasz się nie obraził. Jestem zwyczajnym kibicem ,który przed TV i na stadionie kieruje się emocjami. Wiadomo ze Pan Łukasz jest profesjonalistą, o czym świadczy poziom rozgrywek w których występuje. Bardzo mocno trzymam kciuki za niego i chciałabym, aby jego gra przynosiła jak najwięcej punktów Koronie, jak było to w ostatnich meczach.

 

foto: M.Karczewski, superstar.com.pl
foto: M.Karczewski, superstar.com.pl


Anna Grudzień w kręgach sportowych jest już Wam postacią dosyć znaną. Jaka jest z kolei prywatnie i czym się zajmuje? O tym powie Wam osobiście: - Prywatnie pracuję jako hostessa i podprowadzająca w klubie żużlowym Orzeł Łódź. Jestem osobą z dystansem do siebie i straszną bałaganiarą. Korzystając z okazji pozdrawiam Ewę, która dzielnie znosi moje bałaganiarstwo. Wiadomo, lubię oglądać mecze, grać w FIFĘ oraz oglądać, jak radzi sobie mój drewniany chłopak w Futbolowej Lidze Szóstek.


Dodajmy, że Ania też zajmuje sie fotomodelingiem i ostatnio można naszą bohaterkę było znaleźć w drogerii "Hebe" w gazetce marcowej.

Jedno jest pewne: Anna Grudzień, choć raczej już nie wygra konkursu organizowanego przez jej ukochaną Koronę, zyskała największy rozgłos w sieci i być może to ona najwięcej zyska na tym plebiscycie. „Turbodrewniaki” mają bowiem coraz więcej fanów, a i większość kibiców będzie jej pewnie wypatrywać gdzieś podczas treningów Moravii. Paradoksalnie, 27-latka powinna stać się, mimo przegranej, największą wygraną tego plebiscytu. Jakoś jesteśmy dziwnie spokojni, że jeszcze o niej usłyszymy.

Wszystkie materiały pochodzą z prywatnych źródeł Anny Grudzień oraz jej strony Turbodrewniaki.
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)