Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zajechać, zagrać, zwyciężyć. Polska gra ze Słowacją!

Zajechać, zagrać, zwyciężyć. Polska gra ze Słowacją!

Piłka nożna | 11 kwietnia 2016 17:07 | Krzysztof Mokrzycki
Chojnowski liczy na swoją pierwszą bramkę w eliminacjach
fot. wikipedia.org,
Chojnowski liczy na swoją pierwszą bramkę w eliminacjach

Po bezbramkowym remisie z Danią tym razem reprezentacja Polski zagra we wtorek z ekipą naszych sąsiadek, Słowacją. Jest to rywal doskonale znany naszym Paniom, bo przecież obie ekipy grały ze sobą już kilka razy, a przy okazji w kadrze Słowaczek mamy piłkarki na co dzień występujące na boiskach Ekstraligi.



Jesienią w Tychach Polki wygrały ze swoimi najbliższymi rywalkami 2:0 po golach Natalii Chudzik i Dominiki Grabowskiej. Teraz, w Popradzie, zadanie będzie o niebo trudniejsze, bo Słowaczki także po cichu liczą na zajęcie drugiego miejsca w naszej grupie i zagraniu tym samym na nosie zarówno naszym reprezentantkom, jak i zawodniczkom z Danii.




 

Wedle bukmacherów faworytkami starcia będą nasze „Orlice”. Za wygraną Polek buki oferują kurs 1,91, wówczas gdy na zwycięstwo Słowacji aż 3,20. Moim zdaniem to jednak nie będzie takie proste zadanie. Dlaczego? Obie reprezentacje grały przeciwko sobie cztery razy i bilans jest korzystny dla nas. Polki wygrały bowiem dwa mecze, przegrywając jeden i także raz remisując. W tym roku dużo więcej meczów rozegrały nasze rodaczki, dla których będzie to już dziewiąte spotkanie w przeciągu niespełna czterech miesięcy. Dla porównania, słowackie piłkarki grały tylko czterokrotnie i na pewno ilość starć zazwyczaj z wyżej notowanymi rywalkami będzie atutem naszej drużyny. Dlaczego? Ano dlatego, że trener Basiuk zazwyczaj grywał tym samym, lub bardzo podobnym, składem i nasze zdążyły już się zgrać na tyle, żeby nie przegrać z faworyzowaną Danią, a przecież były nawet bliskie zwycięstwa.


Nie bez znaczenia może być też fakt, że Słowaczki swój mecz eliminacyjny w poprzedniej kolejce rozgrywały dzień po Polkach, czyli w piątek. Niby jedna doba, ale w kobiecej piłce odpoczynek gra dużo większą rolę, niż w męskiej. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie, obserwując naszą rodzimą ligę.


W tych eliminacjach Słowacja zasadniczo zawodzi. Zdołała jak dotąd zdobyć co prawda sześć punktów i po cichu zaczęto mówić o sprawieniu niespodzianki i awansie na Euro. Trzeba jednak nadmienić, że obie wygrane zespół naszych sąsiadek odniósł w meczach z Mołdawią, która zdecydowanie odstaje w naszej grupie od reszty stawki. Gdy przychodziło do meczów z silniejszymi rywalkami to nie było już tak różowo. Porażki z Polską (0:2), Danią (0:1) i Szwecją (0:3) sprawiają, że jeżeli nasze rywalki naprawdę chcą się łudzić walką o drugą lokatę, to muszą we wtorek bezwarunkowo wygrać, i to najlepiej różnicą minimum trzech goli. A taki scenariusz jest raczej mało realny.
Polki w tych eliminacjach radzą sobie dużo lepiej. Prócz spodziewanej porażki w Szwecji (0:3), udało się ograć właśnie Słowaczki, a potem przywieźć komplet punktów z dalekiej Mołdawii, by w końcu w czwartek zremisować z Danią 0:0.


Przed spotkaniem w obu drużynach panują bojowe i optymistyczne nastroje. Słowacja liczyć będzie przede wszystkim na Feckovą, autorkę trzech eliminacyjnych trafień. Nic jednak jej nie ujmując, były to w komplecie gole przeciwko wspomnianej Mołdawii. W Polsce zaś wszyscy liczą na Aleksandrę Sikorę, która w każdym tegorocznym spotkaniu reprezentacji zalicza się do wyróżniających postaci. Trener Basiuk ponadto liczy na duet napastniczek z Bundesligi; Pajor i Chojnowski. Obie ekipy zagrają w najmocniejszych swoich zestawieniach. W polskich mediach mówi się, że w porównaniu do meczu z Danią, w wyjściowej jedenastce znajdzie się Ewelina Kamczyk, a niewykluczone, że rolę ofensywnej pomocniczki zajmie Nikol Kaletka lub Katarzyna Daleszczyk. Wszystkie trzy panie, choć w czwartek weszły na boisko z ławki rezerwowych, wniosły sporo ożywienia do gry i wydaje się, że przynajmniej jedna z nich dostanie jutro szansę od pierwszej minuty.


Dla „Biało-Czerwonych” będzie to także niezwykle istotne spotkanie. Tylko wygrana pozwoli nadal realnie myśleć o awansie. Dunki bowiem mają rewanże z Polską i Słowacja na własnym obiekcie, a ponadto starcie ze Szwecją i Mołdawią, z kolei naszym Paniom zostaną domowe mecze z Mołdawią i Szwecją oraz wspomniany wyjazd do Danii. Porażka we wtorek postawi podopieczne Basiuka w ciężkiej sytuacji, ale nikt w Polsce nie bierze takiego scenariusza pod uwagę.


W barwach reprezentacji Słowacji nie brakuje zawodniczek na co dzień biegających po boiskach polskiej Ekstraligi; Hmirova, Zdechovankova, Fischerova czy też Suskova są podstawowymi piłkarkami w swoich klubach i na pewno znają większość naszych reprezentantek i orientują się, co prezentują na boisku i czego się po nich spodziewać. Lecz to działa w obie strony.


Mecz rozpocznie się o godzinie 17:30 na stadionie w Popradzie. W naszym kraju nie przewidziano transmisji, gdyż strony nie dogadały się w kwestiach finansowych jeżeli chodzi o produkcję i sprzedaż sygnału. Prawdopodobnie jednak mecz będzie można obejrzeć w Internecie, za darmo i na żywo. Na razie jednak konkretów brak.



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)