Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ekstraliga: Hit we Wrocławiu

Ekstraliga: Hit we Wrocławiu

Piłka nożna | 22 kwietnia 2016 16:12 | Krzysztof Mokrzycki
20 kolejka Ekstraligi już od soboty
fot. www.lubsport.pl
20 kolejka Ekstraligi już od soboty

20 kolejka kobiecej Ekstraligi rozpoczyna się już w sobotę. Do końca rundy zasadniczej coraz mniej czasu i zainteresowane zespoły mają jeszcze trzy mecze przed podziałem na grupy, aby polepszyć sobie sytuację przed ostatnia fazą rozgrywek.



Najciekawiej w tej serii gier powinno być we Wrocławiu. AZS po porażce sprzed tygodnia na pewno będzie chciał wrócić na zwycięski szlak i pokonać kolejnego rywala. Z tym, że do stolicy Dolnego Śląska przyjeżdża dobrze dysponowany Górnik Łęczna. Emocji nie powinno też zabraknąć w Gdańsku, gdzie miejscowy Sztorm podejmie Zagłębie Lubin. Zespół znad morza wciąż liczy na to, że udana końcówka sezonu zasadniczego da im awans do grupy mistrzowskiej. Aby jednak o tym marzyć, trzeba najpierw wygrać z Zagłębiem.



Medyk Konin vs KKP Bydgoszcz


Pojedynek Dawida z Goliatem. Bydgoszczanki zakotwiczyły w strefie spadkowej i muszą zacząć punktować, aby wciąż liczyć się w walce o ligowy byt. Ciężko jednak przypuszczać, że zwycięski marsz rozpocznie się już w sobotę w Koninie. Medyk w tym sezonie niszczy konkurencję i niezagrożony zmierza po kolejny tytuł mistrzowski. Sytuacja KKP z kolei jest nie do pozazdroszczenia. Po ostatniej porażce z Wałbrzychem nie dość, że zespół trenera Raczkowskiego nie wzbogacił swojego dorobku punktowego, to jeszcze na domiar złego stracił Szlendak, która doznała poważnej kontuzji. Dodatkowo do Konina bydgoszczanki pojadą bez Edyty Sobczyk, powołanej na młodzieżówkę. Medyk zaś pewny swego. W tygodniu Pakulska i spółka pewnie odprawiły w półfinale Pucharu Polski pierwszoligowy UKS SMS Łódź i choć pewnie poczują to w nogach, to przeczuwam, że Anna Palińska w sobotnie popołudnie będzie miała ręce pełne pracy. Jesienią w meczu tych drużyn lepszy był Medyk, który wygrał w Bydgoszczy 4:0.

Typ redakcji: 3:0




GOSiRKi Piaseczno vs Czarni Sosnowiec


Ciężko będzie wskazać zdecydowanego faworyta w starciu Piaseczna z Sosnowcem. Jesienią obie drużyny podzieliły się bowiem punktami, bo uraczyły kibiców bezbramkowym remisem. Teraz jednak jest końcówka sezonu zasadniczego i starcie to będzie niezmiernie ważne dla dalszej fazy rozgrywek. Dlaczego? Bo najpewniej obie ekipy zagrają ze sobą jeszcze raz, tym razem w meczach grupy spadkowej. Zarówno GOSiRKi, jak i Czarni, to drużyny nieprzewidywalne. W jednym meczu potrafią pokonać silniejszego rywala, by tydzień później przegrać z niżej notowanymi przeciwniczkami. Ciężko powiedzieć, co stanie się w sobotnie popołudnie i które Piaseczno i który Sosnowiec zobaczymy tym razem. Naszym zdaniem lekkim faworytem będą zawodniczki przyjezdnych, które w zeszłym tygodniu niespodziewanie pokonały AZS Wrocław i na pewno ta wygrana pozwoli im złapać trochę oddechu i być może luzu. GOSiRKi z kolei tydzień temu przegrały z Mitechem 1:4, ale trzeba im oddać, że pierwszą połowę zagrały naprawdę przyzwoicie. Jeżeli trener Malarz znajdzie sposób na ustabilizowanie formy swoich podopiecznych, to Piaseczno może wygrać. Czy jednak niezawodna Nikol Kaletka nie będzie miała nic przeciwko? Reprezentantka Polski w tym roku wyróżnia się na plus w zasadzie w każdym meczu, w którym gra.
Typ redakcji: 2:2




AZS Wrocław vs Górnik Łęczna


Hit kolejki tym razem odbędzie się w sobotę o godzinie 15:00 we Wrocławiu. Miejscowy AZS, podrażniony niespodziewaną porażką sprzed tygodnia, będzie chciał wrócić na zwycięski szlak i ponownie wysłać piłkarskiej Polsce sygnał, że walka o podium jeszcze trwa. Tym razem na Dolny Śląsk przyjeżdża wicelider tabeli, Górnik Łęczna. GKS również przegrał w zeszłej kolejce, pechowo ulegając Medykowi Konin 1:2. Na korzyść gospodyń przemawia także fakt, że zespół z Łęcznej w środku tygodnia grał pucharowe starcie z Zagłębiem Lubin (6:1). Dobrą wiadomością dla gości jest z kolei powrót do gry Urszuli Wasil, mistrzyni Europy do lat 17 sprzed kilku lat. Czy jednak pojawi się na boisku już teraz? Jesienią obie drużyny spotkały się w Łęcznej i tam lepsze były miejscowe piłkarki, które wygrały 2:1. Fani futbolu zapamiętali to spotkanie między innymi z powodu pięknego gola Marty Cichosz. AZS u siebie notuje bilans 3-2-4, z kolei Górnik w delegacjach radzi sobie znakomicie, bowiem z dziewięciu gier wyjazdowych wygrał aż sześć! Na papierze i u buków faworytkami wydają się być przyjezdne. Z tym jednak, że Wrocław jest nieprzewidywalny, a wiosną na ligowych boiskach błyszczą pełnym blaskiem Asia Wróblewska oraz Oliwia Maciukiewicz. W Łęcznej wszyscy będą zwracać wzrok w stronę Eweliny Kamczyk i Hmirovej. Słowaczka, która we wtorek strzeliła trzy gole Zagłebiu, teraz też ma chrapkę na kolejne trafienia. Akademicką defensywę oraz bramkarkę czeka więc nie lada wyzwanie.
Typ redakcji: 1:1




AZS PWSZ Wałbrzych vs Olimpia Szczecin


Opromienione pierwszą wiosenną wygraną piłkarki z Wałbrzycha tym razem zagrają u siebie z ostatnią w tabeli Olimpią i będą faworytkami. Wiosną akademiczki nie grają z pewnością tak, jak same by tego chciały, ale wciąż liczą się w walce o ligowe podium. Warunkiem jest jednak regularnie punktowanie. W niedzielę o godzinie 17:00 na ulicy Ratuszowej stoczy się także bitwa Olimpii o kolejne oczka w kroku utrzymania się w Ekstralidze. Sytuacja Szczecina jest jaka jest i nieważne, czy jadą do Konina czy grają u siebie z KKP, muszą wygrywać i ciułać punkty. Na pewno wiemy, że Wałbrzych zagra w tym meczu osłabiony brakiem kapitan, Aleksandry Bosackiej. Popularna „Bosa” otrzymała tydzień temu czwartą kartkę w sezonie i w niedzielę będzie musiała oglądać z boku poczynania koleżanek. Na pewno jest to olbrzymie osłabienie defensywy akademiczek. Olimpia jedzie na Dolny Śląsk z wiarą w to, że uda się sprawić niespodziankę. Przecież tak też było jesienią, kiedy to niespodziewanie w Szczecinie miejscowe zdobyły pierwsze punkty w ligowym sezonie, remisując właśnie z AZS PWSZ 2:2. Beniaminek mimo wszystko, jeżeli poważnie myśli o włączeniu się do walki o medale, musi bezwarunkowo w takich meczach zwyciężać. I naszym zdaniem tak się w niedzielę stanie.
Typ redakcji: 2:0




Sztorm Gdańsk vs Zagłębie Lubin


Sztorm postara się sprawić mimo wszystko miłą niespodziankę swoim kibicom i pokonać wyżej notowane Zagłębie. „Miedziowe” mają póki co bardzo słabą rundę i w efekcie z podium spadły na czwarte miejsce, a dodatkowo za plecami czają się już Wałbrzych i Wrocław. Sztorm to z kolei najmłodsza ekipa w lidze, która wciąż płaci frycowe. Ostatnie występy jednak „Sztormówki” mogą uznać za udane i wydaje się, że w niedzielę zawalczą o pełną pulę. Zresztą nie mają wyjścia, jeżeli naprawdę (a tak zapowiadają w wywiadach), chcą włączyć się do walki o grupę mistrzowską. Jesienią w Lubinie padł wynik 1:0 dla Zagłębia, a jedynego gola meczu zdobyła obecnie kontuzjowana Szymkowiak z rzutu karnego. Zresztą jeżeli chodzi o Sztorm, to traci on mało bramek i bardzo prawdopodobne wydaje się, że mecz będzie toczył się do pierwszego gola. Zagłębie, które walczy mimo przeciwności losu, wciąż boryka się z kłopotami kadrowymi i trener Cielewicz co mecz musi głowić się, jak zestawić wyjściową jedenastkę. Dodatkowo na niekorzyść przyjezdnych przemawia fakt, że we wtorek grały ciężki mecz w Łęcznej w ramach Pucharu Polski. Przy tak wąskiej kadrze kolejne spotkanie to bardzo duże obciążenie dla piłkarek i mamy nadzieję, że w niedzielę „Miedziowe” będą w pełni zdrowe i zregenerowane.
Typ redakcji: 1:1




AZS PSW Biała Podlaska vs Mitech Żywiec


Akademiczki z Białej Podlaskiej tym razem na swoim boisku zagrają z trzecim w tabeli Mitechem Żywiec. Faworytkami zatem, patrząc na tabelę, powinny być przyjezdne. Z tym haczykiem, że AZS w tym sezonie słynie z ogrywania faworytów. Zespół z Lubelszczyzny ma bowiem na rozkładzie już między innymi Zagłębie, Górnika czy też Wałbrzych. Przy okazji Cieśla i jej koleżanki pałają żądzą rewanżu za rundę jesienną, kiedy to Mitech zwyciężył 2:0. Zespół Beaty Kuty w delegacjach spisuje się znakomicie, odnosząc pięć zwycięstw i choć teraz poprzeczka zawieszona będzie wysoko, przyjezdne także mierzą w trzy punkty. Akademiczki, mające patent na wyżej notowane zespoły, tanio skóry na pewno nie sprzedadzą, a na pewno podrażnione poprzednią porażką w Lubinie będą chciały pokazać, że należy im się grupa mistrzowska. Czy jednak uda się zatrzymać dobrze dysponowany ostatnimi czasy Mitech? Początek meczu w Białej Podlaskiej w niedzielę o godzinie 11:00.
Typ redakcji: 1:1

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)