Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ekstraliga: W Białej Podlaskiej o wszystko

Ekstraliga: W Białej Podlaskiej o wszystko

Piłka nożna | 20 maja 2016 10:16 | Krzysztof Mokrzycki
W Białej Podlaskiej KKP gra o życie.
fot. www.lubsport.pl
W Białej Podlaskiej KKP gra o życie.

Znamy już mistrza Polski i (nieoficjalnie) drużynę, która zajmie drugą lokatę. Wciąż z kolei nie wiemy, kto będzie na koniec sezonu mógł cieszyć się z brązowych medali, a kto zazna goryczy degradacji. Z tym, że spadkowiczów możemy poznać już w ten weekend. Jeżeli KKP i Olimpia nie wygrają swoich starć, to stracą nawet matematyczne szanse na wydostanie się ze strefy spadkowej.



Ciekawie będzie w grupie mistrzowskiej, gdzie o najniższy stopień podium walczą aż trzy ekipy. Najbliżej celu wciąż jest Mitech, ale ostatnie dwie porażki sprawiły, że konkurencja jest tuż za plecami ekipy Beaty Kuty. W sobotę dojdzie do ważnego starcia, które nieco lepiej ukształtuje nam sytuację w czubie tabeli.



Mitech Żywiec vs AZS PWSZ Wałbrzych


Gatunkowo będzie to na pewno najcięższy mecz w grupie mistrzowskiej. Obie drużyny wciąż liczą na trzecie miejsce na finiszu rozgrywek i ten mecz może mieć olbrzymie znaczenie w tej kwestii. W tym sezonie te drużyny grały ze sobą dwa razy i odniosły po jednej wygranej; Mitech u siebie jesienią wygrał 2:1, zaś w rewanżu w Wałbrzychu to akademiczki okazały się lepsze, wygrywając 2:0. Teraz jednak spotkanie toczyć będzie się na specyficznym boisku, gdzie problemy ma większość polskich drużyn i na pewno będzie to pewnego rodzaju przewagą gospodyń. Poza tym, jak wspomniałem, miejscowe mają na koncie dwie porażki z rzędu i będą chciały jak najszybciej wrócić na zwycięski szlak. Zespół Marcina Gryki, po marazmie z początku rundy, wrócił na właściwe tory i tydzień temu, we Wrocławiu, był bliski zwycięstwa. Czy Bosacka i spółka poradzą sobie na trudnym terenie?
Typ redakcji: 1:1



Medyk Konin vs AZS Wrocław


Starcie, w którym jedna drużyna już o nic nie gra, z kolei druga walczy wciąż o ligowe podium. Motywacja zdecydowanie przemawia ze przyjezdnymi, ale ciężko powiedzieć, jak podejdzie do spotkania trener Medyka, Roman Jaszczak. Postawa mistrzyń kraju będzie wielką niewiadomą, co chce wykorzystać Wrocław. Tydzień temu w derbach Dolnego Śląska wrocławianki zremisowały 1:1 z Wałbrzychem i wydaje się, że nie tak chciały rozpocząć rundę mistrzowską. Teraz zadanie jest dużo trudniejsze, bo jak twierdzi sam szkoleniowiec miejscowych, posiada on w kadrze 15 równych piłkarek na bardzo dobrym, ligowym poziomie. Dodatkowo trwa walka o koronę królowej strzelczyń, więc zapewne ani Gawrońska ani tym bardziej Tarczyńska nie odpuszczą żadnej piłki. Poprzedni mecz między tymi ekipami, na początku wiosny we Wrocławiu, zakończył się wygraną Medyka 1:0. W Pucharze z kolei zespół z Konina rozbił akademiczki aż 8:0 i ten wynik siedzi w głowie Wróblewskiej i jej koleżanek. Wrocław liczy na rewanż a trener Rynio zapowiada, że jego „Aniołki” dadzą z siebie wszystko.
Typ redakcji: 2:1



Zagłębie Lubin vs Górnik Łęczna


W teorii będzie to spotkanie o przysłowiową pietruszkę, bo ani Zagłębiu podium raczej już nie grozi, ani nie widać perspektyw na to, żeby ktoś pozbawił Górnika drugiej lokaty na koniec sezonu. O kłopotach kadrowych ekipy z Lubina napisano już wszystko i naprawdę nie ma sensu tego dalej roztrząsać. Piłkarki na pewno czują sezon w nogach i pewnie wiele z nich marzy już tylko o tym, aby tegoroczne rozgrywki dobiegły końca. Górnik ostatnio gra naprawdę dobry futbol, a przy okazji znakomitą formę z początku sezonu odzyskała Ewelina Kamczyk, która w krótkim odstępie czasu zaliczyła dwa hat-tricki. Poprzedni mecz w Lubinie między tymi zespołami był bardzo wyrównany i dopiero gol z wolnego Guściory w końcówce spotkania sprawił, że to Łęczna wróciła do domu z punktami. Jeszcze nie tak dawno obie ekipy miały okazję spotkać się w półfinale Pucharu Polski, gdzie Górnik gładko pokonał Miedziowe. Teraz też przyjezdne są faworytkami, ale my jednak stawiamy, że sielankowa stawka spotkania zrobi swoje.
Typ redakcji: 0:0



Sztorm Gdańsk vs GOSiRKi Piaseczno


Mecz drużyn, które zapewniły sobie ligowy byt i mogą spokojnie kopać do końca sezonu. Sztorm, po powrocie do Gdańska, złapał doskonały rytm i z zespołu, który często remisował stał się drużyną groźną dla potencjalnie lepszych rywali. GOSiRKi z kolei długo oswajały się z odejściem Lindy Dudek, ale koniec końców w zasadzie udało się utrzymać w lidze. Tydzień temu ekipa Malarza pokonała u siebie KKP Bydgoszcz, tym samym na 99,9% gwarantując sobie to, że kolejny sezon spędzą na najwyższym szczeblu rozgrywek. Zasadniczo więc obie drużyny nie grają o żadną stawkę i w teorii trenerzy mogą zagrać młodymi piłkarkami. Tylko pytanie, jak wygląda „młody” Sztorm, skoro obecnie to najmłodsza ekipa w całej Ekstralidze? Sądzimy jednak, że to miejscowe będą chciały wciąż łapać doświadczenie na tym poziomie i to one będą miały większą motywację do gry.
Typ redakcji: 2:0



Olimpia Szczecin vs Czarni Sosnowiec


Prawdziwy boj o życie rozegra się w Szczecinie. Miejscowa Olimpia wciąż nie składa broni w walce o utrzymanie, ale nie wszystko jest w jej rękach. Zwycięstwo nad Czarnymi jest konieczne, ale przy okazji trzeba liczyć na to, że KKP poradzi sobie w Białej Podlaskiej. Czarni to ekipa, która w tym sezonie mierzyła dużo wyżej i patrząc na nazwiska (Kaletka, Matla, Operskalska), powinna bić się w grupie mistrzowskiej. Boisko jednak brutalnie zweryfikowało wszystko i zespół z Sosnowca musiał walczyć o ligowy byt. Tydzień temu Kaletka i spółka pewnie zwyciężyły akademiczki z Białej Podlaskiej aż 5:0, podnosząc sobie morale i przy okazji pokazując, że mimo pewnego już utrzymania wciąż pałają chęcią zwycięstw. Olimpia, która rozpoczęła wiosnę od kilku wygranych, ostatnio ponownie przegrywa i sytuacja jest na tyle skomplikowana, że szanse na utrzymanie są matematyczne. Trzeba zacząć wygrywać i liczyć na innych. Naszym zdaniem to się nie ma prawda udać, chociaż futbol zna takie przypadki.
Typ redakcji: 2:2



AZS PSW Biała Podlaska vs KKP Bydgoszcz


Mecz o wszystko dla obu drużyn. Jeżeli zespół z Białej Podlaskiej zwycięży, to nie ma takiej siły, która uratowałaby KKP przed degradacją. Dlatego ekipa Raczkowskiej jedzie na Lubelszczyznę mocno zmotywowana i skoncentrowana, bo dla nich teraz każdy mecz będzie „meczem sezonu”. Wiosną udało się wygrać, z tym że było to na własnym obiekcie, kiedy to Pancek zdobyła jedyną bramkę spotkania. Na pewno akademiczki zdają sobie sprawę z tego, że czeka je jeszcze za tydzień mecz z Olimpią, również marzącą o utrzymaniu, i będą chciały zamknąć interes już teraz. W delegacjach KKP nie zachwyca i to na pewno jest argument przemawiający za Lefeld i spółką. Pogromca faworytów z niżej notowanymi radzi sobie nieco gorzej i sądzę, że spotkanie z Bydgoszczą rozstrzygnie jedna bramka, podobnie jak to miało miejsce w poprzednim meczu.
Typ redakcji: 1:0

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)