Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ekstraliga: Poznaliśmy spadkowiczów

Ekstraliga: Poznaliśmy spadkowiczów

Piłka nożna | 27 maja 2016 15:22 | Krzysztof Mokrzycki
KKP i Olimpia żegnają się z ligą
fot. www.lubsport.pl
KKP i Olimpia żegnają się z ligą

Wiemy już w zasadzie wszystko. W minionej kolejce milowy krok w stronę utrzymania miejsca na podium zrobił Mitech, który po dramatycznym meczu wyszarpał trzy oczka Wałbrzychowi. Smutek w Szczecinie i Bydgoszczy, gdzie tamtejsze zespoły straciły jakiekolwiek szanse na utrzymanie się w Ekstralidze.



Można nie lubić Olimpii i KKP, niemniej jednak na pewno szkoda piłkarek, które często na boisku zostawiały dużo więcej zdrowia, niż to wszystko warte. Niestety, umiejętności troszkę zabrakło i degradacja obu tych ekip stała się faktem. Ciekawostką będzie natomiast to, gdzie zatrzymają się najlepsze zawodniczki spadkowiczów. W KKP na tle koleżanek wyróżniały się zwłaszcza Palińska, Daleszczyk i Wawer, zaś po stronie Olimpii – Ratajczyk, Falborska czy Watychowicz.


W 24.kolejce padły 23 gole, a najwięcej zobaczyli kibice w Szczecinie, gdzie miejscowa Olimpia w dosyć kuriozalnych okolicznościach przypieczętowała spadek z ligi, przegrywając z potężnie osłabionymi Czarnymi aż 0:7. Największą różnicę w tej kolejce zrobiła Nikol Kaletka, która zdobyła aż cztery bramki! Radość w Żywcu, smutek na Dolnym Śląsku. Mitech rzutem na taśmę po pełnym emocji spotkaniu wyrwał akademiczkom z Wałbrzycha trzy punkty i wobec porażki Wrocławia praktycznie jest o kroczek od brązowego medalu.





Mitech Żywiec - AZS PWSZ Wałbrzych 3:2
Suskova, Wnuk, Nieciąg - Miłek, Sobkowicz


Zdecydowanie mecz kolejki, jak nie całego sezonu! Rollercoaster jest przy tym jak jakaś hulajnoga.
Mecz dobrze rozpoczął beniaminek, który szybko wyszedł na prowadzenie, podobnie jak w poprzednim meczu tych ekip, po rzucie rożnym. Z narożnika dośrodkowała Gonzales, a w polu karnym najsprytniejsza okazała się Miłek i zrobiło się 0:1. Po bramce wałbrzyszanki próbowały jeszcze znokautować przeciwniczki drugim golem, ale brakowało im skuteczności i celności uderzeń. To wszystko zemściło się jeszcze w pierwszej połowie, kiedy to po uderzeniu Rozmus Antończyk co prawda odbiła piłkę, ale brakło asekuracji i z dobitką zdążyła Suskova, wyrównując stan meczu.
Po zmianie stron do ataku ruszyły miejscowe, ale nie potrafiły zaskoczyć Darii Antończyk. Przyjezdne odgryzały się kontrami, jednak brakowało wykończenia. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, zaczęło dziać się najciekawsze. W 82.minucie trener Gryka zdjął z boiska Olę Bosacką. I już w pierwszej akcji po zejściu swojej kapitan AZS stracił bramkę. Do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadła Wnuk i wprawiła w euforię miejscowych fanów. AZS musiał atakować, ale te próby były zbyt szarpane i nerwowe, przez co defensywa gospodyń nie miała kłopotu z ich rozbijaniem. W 91.minucie AZS miał wolny z połowy boiska. Długie podanie z tej strefy poszybowało wprost na głowę Agaty Sobkowicz, która przepięknym uderzeniem zaskoczyła Szemik i wyrównała stan zawodów! To wszystko jednak na nic, bo w ostatniej akcji meczu najsprytniej w polu karnym AZS-u, po błędzie defensorek gości, zachowała się Nieciąg, która mocnym i precyzyjnym strzałem z jedenastu metrów zapewniła miejscowym trzy punkty! Dosłownie kilka sekund później zabrzmiał gwizdek końcowy,
Cóż to był za mecz!


Mitech: Szemik – Rżany, Zasada, K.Wiśniewska (60 Noras), Droździk, Suskova, Wnuk, Żak, Chrzanowska, Rozmus (60 Nieciąg), P.Wiśniewska (82 Zegan)

AZS PWSZ: Antończyk - Mesjasz, Bosacka (82 Botor), Aszkiełowicz, Brzeska, Jędras, Rędzia, Gonzalez, Kowalczyk (80 Iwańczuk), Miłek (70 Lizoń), Sobkowicz




Medyk POLOmarket Konin - AZS Wrocław 3:0
Daleszczyk, Gawrońska, Tarczyńska


Bez niespodzianki w Koninie. Trener Jaszczak wystawił najlepsze co miał i pewnie wygrał.
W pierwszej połowie akademiczki dzielnie się stawiały, ale miały problemy z przodu, aby sforsować defensywę Medyka, a nawet przeprowadzić choćby jedną, składną akcję. Aktywna była Dereń, ale nie miała zbyt dużego wsparcia w swoich ofensywnych poczynaniach. Medyk starał się grać swoje, lecz ambicja wrocławianek sprawiła, że poza kilkoma próbami z dystansu Kostovej miejscowe nie miał okazji do objęcia prowadzenia. Do przerwy 0-0.
Po wznowieniu gry z każdą minutą wzrastała przewaga Medyka, co w końcu zaowocowało bramkami. Po nieco ponad godzinie gry Annę Bocian pokonała Daleszczyk i było jasne, że jeśli AZS nie chce tego meczu przegrać, to musi w końcu obudzić się z przodu. Tak się jednak nie stało i to mistrzynie kraju dorzuciły do swojego dorobku kolejne dwa gole, autorstwa walczących o koronę królowej strzelczyń; Agaty Tarczyńskiej oraz Anny Gawrońskiej.


Medyk: Szymańska - Sikora (83 Zawiślak), Ficzay (88 Grzywińska), Slavcheva, Grad, Dudek, Balcerzak, Kostova, Daleszczyk, Tarczyńska, Gawrońska

AZS: Bocian - Zalwowska, Ostrowska, Olszewska (73 Cichosz), Gradecka, Grec, Matysik (86 Turkiewicz), Wróblewska (77 Zbyrad), Dereń (83 Maciukiewicz), Grabowska, Koziarska



Zagłębie Lubin - Górnik Łęczna 1:5
Bezdziecka - Hmirova x2, Guściora, Jaszek, Kamczyk


Problemów Zagłębia ciąg dalszy. W grupie mistrzowskiej lubiniankom gra się niezwykle ciężko i widać zmęczenie sezonem. W sobotę znowu od pierwszej minuty w polu zagrała bramkarka Bugajska, a to najlepiej świadczy o tym, co dzieje się w klubie.
Sam mecz był wyjątkowo jednostronny. Górniczki pokazały rywalkom, że są dla nich zbyt wysoko postawioną poprzeczką i wyszły na dwubramkowe prowadzenie. Jeszcze przed przerwą kontaktowego gola zdobyła Bezdziecka, co zapowiadało nam szaleńczą drugą połowę. Tak się jednak nie stało, bo to Górnik dorzucił kolejne trzy gole, a ataki Zagłębia kończyły się na obrończyniach przyjezdnych. Chyba "Miedziowe” marzą już tylko o tym, żeby ten sezon wreszcie się skończył.


Zagłębie: Dąbek - Latańska, Płonowska, Salwa, Jelencić, Balog, Krakowska, Bezdziecka, Bugajska (85 Dul), Jaworek, Zdunek (85 Walczyńska)

Górnik: Wilk - Szewczuk, Hajduk, Górnicka, Kwietniewska. Parczewska (58 Jaszek), Kawalec, Hmirova, Kamczyk (84 Zawistowska), Guściora (58 Ivanyshyn), Szynyrowska



AZS PSW Biała Podlaska - KKP Bydgoszcz 1:1
Lefeld - Okoniewska


W meczu, który decydował o utrzymaniu się w lidze, nie ma zwycięzcy.
Od początku spotkania przewagę osiągnął zespół KKP, który jednak uderzeniami z dystansu nie robił większej krzywdy akademiczkom. Dużo groźniejsze, choć rzadsze, były ataki AZS PSW i kilkukrotnie Kamila Rosińska musiała interweniować i robiła to bez zarzutu. Spotkanie było wyrównane i w powietrzu dawało się wyczuć stawkę tej batalii. Chwila zapomnienia przytrafiła się jednak bydgoskiej defensywie, co skrzętnie wykorzystała Lefeld, wyprowadzając miejscowe na prowadzenie i przy okazji sprawiając, że KKP obiema nogami było w pierwszej lidze.
Po przerwie do ataku ruszyło KKP i już jedna z pierwszych akcji po wznowieniu przyniosła wyrównanie. Dobrym uderzeniem zza pola karnego popisała się Okoniewska i dzięki temu odżyły nadzieje w sercach kibiców gości. Potem obie drużyny miały swoje okazje, ale z dobrej strony pokazywały się obie bramkarki. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, który sprawił, że KKP straciło nawet matematyczne szanse na utrzymanie się w Ekstralidze. Jedyną nadzieją jest będzie możliwość wycofania się jednego z zespołów z przyszłorocznych rozgrywek, co zwolni miejsce, wedle regulaminu, dla najwyżej sklasyfikowanego spadkowicza. Ale w tym temacie nie możemy nic konkretnego jeszcze powiedzieć.


AZS: Kanclerz – Sosnowska, Edel, M. Bujalska, J. Bujalska, Konieczna, Cieśla, Kusiak, Kozlynets (46 Niedbała), Lefeld, Puk (15 Wiatrzyk)

KKP: Rosińska – Daleszczyk (68 Siwek), Lewandowska, Kaźmierczak, Pawłowska, Kałuzińska, Wawer, Ossowska, Raczkowska, Okoniewska (68 Łuczak), Sobczyk (46 Dudek)



Olimpia Szczecin - Czarni Sosnowiec 0:7
Kaletka x4, Warunek x2, Smidova


Tego dnia wszystko było przeciwko Czarnym. Sosnowiec jechał w zaledwie dwunastoosobowym składzie do Szczecina, do grającej o życie Olimpii. Na domiar złego w autobusie zabrakło nominalnej bramkarki, a na rozgrzewce jedna z zawodniczek (Anna Wójcik, która notabene miała pełnić rolę golkiperki) nabawiła się kontuzji. Między słupkami stanęła zatem Gębka.
O dziwo, takiego ciągu nieszczęść nie potrafiła wykorzystać Olimpia. Zespół ten wyglądał na sparaliżowanego stawką spotkania i w zupełności oddał pole przyjezdnym, wśród których szalała Nikol Kaletka. Reprezentantka Polski zdobyła tego dnia aż cztery gole i miała udział przy dwóch kolejnych. Olimpia przebudziła się dopiero przy stanie 0-3 i stworzyła wówczas kilka okazji, ale nie potrafiła znaleźć sposobu na nieźle spisującą się miedzy słupkami Gębkę. Sytuacji nie zmieniła nawet czerwona kartka dla Frączek w 70.minucie gry. Czarne dominowały i zasłużenie zgarnęły całą pulę, przy okazji spuszczając Olimpię szczebel niżej.


Olimpia: Watychowicz - Preś, Semczyszyn, Szymaszek, Tarnowska (46 Tokarska), Lachman, Szwed, Falborska (46 Trzcińska), Michalska, Ratajczyk, Niewolna

Czarni: Gębka - Gruszka, Wycisk, Zdechovanova, Fischerova, Prokop, Gębka, Smidova, Frączek, Operskalska, Warunek, Kaletka



Sztorm AWFiS Gdańsk - GOSiRKi Piaseczno 0:1
Rapacka


W Gdańsku niespodzianka. Sztorm nieoczekiwanie przegrał z Piasecznem 0:1.
Podopieczne trenera Malarza wciąż grały o utrzymanie, więc teoretycznie to im bardziej zależeć powinno na wygranej. Ale to Sztorm od początku narzucił swój styl gry rywalkom i zepchnął do obrony. Nie konkretnego z tego jednak nie wynikało, Owszem, było kilka okazji i Kaja Ożgo musiała parokrotnie interweniować, GOSiRKi walczyły, ale pod bramką Kołacz gościły tylko okazjonalnie. Do przerwy bezbarwne 0:0.
Po wznowieniu nieco więcej z siebie dały przyjezdne, ale nadal nie przekładało się na sytuacje bramkowe. Niezłą okazję miała jedynie Łasicka, ale jej próbę zatrzymała Kołacz. Ze strony Sztormu próbowały szczęścia Wierzbicka, Słowińska i Zańko, ale Ożgo była bezbłędna. W 87.minucie akcję Piaseczna na bramkę zamieniła Rapacka i, jak się potem okazało, była to jedyna bramka tego spotkania! GOSiRKi zostają w Ekstralidze już na 100%.


Sztorm: Kołacz - N. Świętoniowska, A.Bużan, Zawadzka, Słowy, Zańko, K.Bużan, Słowińska (80 Stasiulewicz), Cywińska, Kamińska, Wierzbicka

GOSiRki: Ozgo - Rosinska, Machnacka, Sosnowska, Kolek, Zdonek, Tkaczyk, Dudek, Łasicka, Sobczak (78 Dziadek), Rapacka (90 Rębiś)


Tabela (za 90minut.pl):



Strzelczynie:
18 goli – Agata TARCZYŃSKA i Anna GAWROŃSKA (obie Medyk)
15 goli – Agata SOBKOWICZ (AZS PWSZ Wałbrzych)


 

„11” kolejki:



Ławka:
Rosińska (KKP)
Bosacka (AZS PWSZ)
M.Bujalska (AZS PSW)
Frączek (Czarni)
Rapacka (GOSiRKi)
Tarczyńska (Medyk)
Szewczuk (Górnik)


Passy bramkarskie (trwające):
347 minut – Anna SZYMAŃSKA (Medyk)
180 minut – Kaja OŻGO (GOSiRKi)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)