Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ambicja to za mało. Polki uległy Szwecji
Chojnowski zostawiła sporo zdrowia na boisku
fot. wikipedia.org,
Chojnowski zostawiła sporo zdrowia na boisku

Ambicja to za mało. Polki uległy Szwecji

Piłka nożna | 02 czerwca 2016 19:53 | Krzysztof Mokrzycki

Polki powalczyły ze Szwedkami, stawiając na szali to, czym mogły zaimponować: ambicję i waleczność. Orlice jeździły na przysłowiowym tyłku i walczyły o każdą piłkę, jednak na Schelin i spółkę to było za mało. Szwecja wygrała w Łodzi aż 4:0 i mocno ograniczyła nasze szanse na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy.



Reprezentacja Polski rozpoczęła spotkanie z dużym respektem dla rywalek, ale przy okazji niesamowicie ambitnie. Warto nadmienić, że to nasze Panie stworzyły pierwszą sytuację podbramkową, ale po dośrodkowaniu Wróblewskiej z rzutu wolnego źle głową uderzyła Guściora. Z czasem do głosu zaczęły dochodzić Szwedki, ale trzeba zaznaczyć bardzo dobrą organizację polskiej defensywy, która raz po raz łapała słynną Schelin na spalone. Niesamowita ambicja i walka o każdy milimetr boiska mogły podobać się kibicom. Niestety z upływem czasu zaczęły się pojawiać błędy, a szybkie szwedzkie skrzydłowe zaczęły sprawiać naszym coraz więcej kłopotów. Na szczęście ich dośrodkowania kończyły się w rękawicach Szymańskiej. W końcu jednak setkę miały przyjezdne, gdy po błędzie Guściory sam na sam z bramkarką znalazła się jedna ze Szwedek. Golkiperka Medyka przytomnie jednak skróciła kąt i tym samym wyrzuciła przeciwniczkę do boku, dzięki czemu nadbiegająca Siwińska zdążyła wybić futbolówkę zmierzającą do siatki. Chwilę później ponownie Szymańska okazała się lepsza w sytuacji sam na sam z samą Lottą Schelin. Szwecja tworzyła coraz więcej szumu pod polską bramką, aż w końcu po rzucie rożnym niepewne wyjście naszej bramkarki oraz bierność naszej zawodniczki na linii bramkowej wykorzystała Ilestedt, otwierając wynik meczu. W ostatniej minucie pierwszej połowy zderzenie ze słupkiem zaliczyła jeszcze Paulina Dudek. Piłkarka Medyka z podejrzeniem złamania żeber musiała zostać przewieziona do szpitala, a na placu gry po przerwie zamiast niej mogliśmy oglądać Ewelinę Kamczyk.


Już w swojej pierwszej akcji piłkarka Górnika znakomicie obsłużyła Pajor, ale ta niepotrzebnie wyrzuciła się do boku i cała akcja spaliła na panewce. W odpowiedzi powinno być 0-2, ale Asllani, po koszmarnym błędzie naszej obrony, trafiła tylko w słupek polskiej bramki. Granie długich piłek na Pajor, wyraźnie odstającą warunkami fizycznymi od szwedzkich defensorek, było bezsensowne i nie przynosiło absolutnie żadnego efektu. W 53.minucie na uderzenie z dystansu zdecydowała się Chojnowski, ale nie trafiła w światło bramki strzeżonej przez Lindahl. Chwilę potem Kamczyk ambitnie powalczyła o piłkę, ale była osamotniona i skończyło się tylko na rzucie rożnym. W 60.minucie było jednak już 0-2. Po kolejnym rożnym futbolówkę z rąk wypuściła Szymańska i Lotta Schelin podwyższyła prowadzenie Szwedek, choć gwoli prawdy sędzia mogła chyba gwizdnąć w tej sytuacji faul na naszej golkiperce. Nasza bramkarka także była tego zdania i w efekcie jej protesty zakończyły się żółtym kartonikiem. Polki starały się atakować, zwłaszcza prawym skrzydłem, gdzie nieźle wyglądała współpraca Oli Sikory z wspomnianą Kamczyk. Nic wielkiego jednak z tego nie wynikało. Zawodniczki Basiuka odbijały się od szwedzkich defensorek niczym od ściany, a jedynie Silvana Chojnowski mogła z nimi stawać w szranki, jeżeli chodzi o fizyczne starcia. W 70.minucie Asllani zabrała naszym wszelkie nadzieje, wykorzystując istny bilard blisko naszej szesnastki i w sytuacji sam na sam pokonując Szymańską. 0-3. Basiuk przejrzał w końcu na oczy i w miejsce niewidocznej Pajor wpuścił błyszczącą na polskich boiskach Nikol Kaletkę. W 82.minucie spotkania mogło być już 0:4, ale zamieszanie pod naszą bramką zakończyło się uderzeniem ponad polską bramką. Chwilę później rezerwowa Blackstenius ostemplowała poprzeczkę. Zaraz potem ta sama piłkarka przegrała pojedynek 1 x 1 z Anną Szymańską, po fenomenalnym zagraniu Schelin. Polki nieco osłabły i rzadko meldowały się na połowie rywalek, gdzie ich ataki były skutecznie rozbijane. Tuż przed końcem na 4:0 trafiła inna zmienniczka, Rolfo, która wykorzystała gapiostwo i bierną postawę polskiej obrony. W doliczonym czasie gry z wolnego uderzała Wróblewska, ale niestety i tym razem futbolówka zatrzymała się na murze.


Miejmy nadzieję, że ta porażka, dla tych młodych dziewczyn okaże się jeszcze większym bodźcem do pracy i jeszcze w przyszłości nas zaskoczą.



Szwedki zasłużenie wygrały w Łodzi, choć uczciwie trzeba przyznać, że Polki w pierwszej połowie stawiały opór. Ambicja, waleczność i serce do gry tym razem nie wystarczyły do zdobycia choćby honorowego gola. Euro nam się oddala.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)