Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szemik leci do Stanów, bramkarki towarem eksportowym ligi

Szemik leci do Stanów, bramkarki towarem eksportowym ligi

Piłka nożna | 30 czerwca 2016 10:57 | Krzysztof Mokrzycki
Media prześcigają się w spekulacjach
fot. www.lubsport.pl
Media prześcigają się w spekulacjach

Okienko transferowe w Ekstralidze kobiet będzie tego lata bardzo emocjonujące. Wszystko to za sprawą tego, iż rozwiązano Zagłębie Lubin, które było wręcz kopalnią dobrych piłkarek i możemy spodziewać się „wyścigu szczurów” o kilka zawodniczek.



Wspomniane „Miedziowe” będą z pewnością łakomym kąskiem dla wielu klubów. Mówi się, że najbliżej większości zawodniczek będzie do akademickich ośrodków: Wrocławia i Wałbrzycha. Ci drudzy dokonali zmiany na stanowisku trenera; rezygnacja Marcina Gryki została przyjęta, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent, Kamil Jasiński. Z nowym trenerem rozpoczną kolejny sezon także piłkarki zdegradowanego KKP Bydgoszcz, gdzie Raczkowskiego zastąpił Góral. Wszystko wskazuje na to, że nowy trener pierwszoligowca będzie musiał radzić sobie bez etatowej golkiperki, Anny Palińskiej. Reprezentantką kraju jest bowiem bardzo mocno zainteresowany Górnik Łęczna i wiele wskazuje na to, że sympatyczna bramkarka będzie nową rywalką Doroty Wilk w walce o bluzę z numerem 1. W ogóle tego lata to właśnie zawodniczki specjalizujące się w odbijaniu i łapaniu strzałów będą bardzo mocno rozchwytywane. Niejasna jest obsada bramki w zespole Czarnych Sosnowiec, czyli rewelacji grupy spadkowej. Klub Kaletki stracił Annę Polok, etatowy numer jeden od paru sezonów, która zdecydowała się zakończyć karierę. W tym wypadku między słupkami najpewniej zobaczymy nową zawodniczkę. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że Czarne zainteresowane są kimś z duetu Bugajska – Dąbek, czyli byłych zawodniczek Zagłębia, które obecnie mają karty zawodnicze na ręku. Być może jedna z nich obierze kurs na Żywiec i zasili Mitech. Nie przesadzimy, jeśli napiszemy, że zespół Beaty Kuty stracił swoją najlepszą zawodniczkę w minionym sezonie, mistrzynię Europy u17 sprzed trzech lat, Kingę Szemik. Ulubienica miejscowej publiczności wylatuje za Ocean, by w Stanach Zjednoczonych połączyć studia z karierą zawodniczą. Nie znamy jeszcze nazwy klubu, ale tak czy inaczej w USA poziom jest dużo wyższy i sama zawodniczka na tym powinna skorzystać. W świetle decyzji Szemik w klubie pozostaje jedynie Komosa i na gwałt potrzebna będzie jeszcze jedna bramkarka. A że klub nie należy do najbogatszych w lidze to wydaje się, że właśnie któraś w byłych golkiperek Zagłębia zawita tego lata do Żywca. Na pewno jest to logiczne rozwiązanie.


Nieznana jest za to przyszłość Magdy Kołacz. Golkiperka Sztormu w minionym sezonie była jedyną, która w meczu nie dała strzelić gola Medykowi, a i w pozostałych meczach broniła bardzo dobrze. Zdarzały jej się także słabsze występy, ale to można zrzucić na karb młodego wieku i mimo wszystko, wciąż braku doświadczenia i boiskowego cwaniactwa. Znakomita gra nogami, świetny refleks i skoczność sprawiają, że z czasem Kołacz zagości w reprezentacji Polski. A i, z całym szacunkiem dla Sztormu, w Ekstralidze zapewne pojawi się w dużo mocniejszym zespole. Chętnych nie powinno brakować, ale o konkretach na razie cicho. Zmiana warty może szykować się też w Białej Podlaskiej, gdzie etatowa jedynka, czyli Kanclerz, ma już swoje lata i nie wiadomo, czy będzie chciała bronić kolejny sezon. W tym wypadku potrzebna będzie nowa golkiperka, ale znając prezesa Kasprowicza, nie będzie problemów z jej znalezieniem. Najbardziej łakomymi kąskami na rynku będą jednak Joanna Płonowska oraz Emilia Zdunek. Obie były wyróżniającymi się zawodniczkami w Lubinie i nie sądzimy, aby zbyt długo pozostały bezrobotne. W Wałbrzychu mówi się głośno o pozyskaniu kilku zawodniczek ze sporym doświadczeniem i wydaje się, że chodzi oczywiście o zaciąg z Zagłębia. O nazwiskach na razie cicho, ale miejscowe media sugerują, że mogą być to Salwa, Płonowska i Emilia Bezdziecka. W akademickich barwach nastąpi pewnie spory przesiew, bowiem jest bardzo duża liczba zawodniczek, którym kończą się kontrakty i będą do wzięcia za darmo, a w AZS-ie nie będą zainteresowani przedłużeniem z nimi umów. Konkretnych nazwisk wciąż nie podano, ale wiemy jedno: to będzie gorące lato w Wałbrzychu – dosłownie i w przenośni.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)