Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Duma, szacunek – to było nasze Euro

Duma, szacunek – to było nasze Euro

Piłka nożna | 02 lipca 2016 14:20 | Hubert Błaszczyk
Grzegorz Krychowiak
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Grzegorz Krychowiak

Ćwierćfinał polskiej reprezentacji na Euro 2016 daje obraz zmian, jakie dokonały się w polskim futbolu po poprzedniej edycji turnieju, który był rozgrywany w naszym kraju i na Ukrainie. Miałkość i nijakość zastąpiła duma i szacunek. Bo francuska impreza należała do nas. Nie musieliśmy się wstydzić ani za to co dzieje się na boisku, ani na trybunach. Zmieniło się postrzeganie polskiej drużyny, której już nikt nie zlekceważy.

 

Minęło ponad 40 godzin od gwizdka rozpoczynającego mecz Polska – Portugalia, a w powietrzu nadal unosi się gorycz i smutek przemieszane z dumą z polskiej reprezentacji. Przebieg spotkania każdy zna – wszystko ułożyło się idealnie. Czego zabrakło? Odrobiny ryzyka, o której w wywiadach mówi Zbigniew Boniek. Miałem wrażenie, że zadowala nas to prowadzenie, ale szybko na ziemię sprowadził nas Sanches. Później była już mądra obrona, wyczekiwanie szans, które się nie pojawiły. Nie było impulsu z ławki, ale też nie mogło być, kiedy przed Euro wypadł nam Wszołek i Rybus.

 

Karne są historią. Można rozważać, co by było gdyby. Eksperci twierdzą, że najwięcej karnych jest bronionych, kiedy bramkarz czeka do końca, ale ostatnie wydarzenia w finale Ligi Mistrzów z udziałem Oblaka, czy chociażby konkursy Polaków na Euro trochę przeczą tej teorii. Ale to nie Łukasz Fabiański przegrał nam rzuty karne z Portugalią. Presja zawsze ciąży na strzelcu. I nie wytrzymał jej nasz najlepszy zawodnik na całym turnieju – Jakub Błaszczykowski. Strzelił źle, Patricio świetnie go wyczuł. Trudno.

 

Nie dziwiłem się piłkarzom, że nie fetowali tego wyniku. Patrzyłem na Grzegorza Krychowiaka i wywiady pomeczowe właśnie z nim. I jestem pewien, że to nie jest ostatnie słowo tej grupy, a dopiero początek. Polskich reprezentantów nie zadowala bylejakość, oni tam naprawdę pojechali po tytuł, choć nikt tego głośno nie mówił. Tym turniejem zyskali bardzo dużo – szacunek i poczucie dumy wśród kibiców, ale też respekt od rywali. Nie przegrywaliśmy na Euro nawet przez sekundę, a to w porównaniu z mękami w Austrii i Szwajcarii oraz na polsko-ukraińskiej imprezie ogromne osiągnięcie.

 

I tu dochodzimy do osoby trenera Adama Nawałki, który ze zlepka indywidualności stworzył zespół. Taki, w którym po brutalnym faulu Schaera piłkarze nie stoją obojętnie, tylko wstawiają się za Lewandowskim. Taki, który walczy do ostatniej sekundy (gol Lewandowskiego w Glasgow). Wreszcie taki, za który trzymał kciuki – oglądając mecze – co trzeci Polak. Dlatego kwestią zasadniczą powinno być przedłużenie z nim kontraktu. Dziś, nie jutro, a najlepiej wczoraj, ale wiemy, że o tym myśli prezes Boniek.

 

Sukces reprezentacji to także osiągnięcie PZPN-u. Gdyby nie solidne podwaliny, rozsądne załatwienie spraw reklamowych oraz zbudowanie mody na reprezentację, to mogłoby nie być tego ćwierćfinału, albo nie zostałby odebrany w tak fantastyczny sposób. Tu ogromna zasługa Łukasza Wiśniewskiego i grupy osób pracujących na rozwój portalu Łączynaspiłka.pl. Wasze filmy z eliminacji i mistrzostw Europy śledziło wiele osób, które futbolem na co dzień się nie interesują, ale zobaczyło w kadrowiczach nie tylko sportowców, ale też normalnych, sympatycznych ludzi. Do tłumów na lotnisku na pewno przyłożyliście swoją cegiełkę.

 

Zmartwionym kibicom, którzy liczyli na wspólne świętowanie można napisać jedno – piłkarze za wsparcie najlepiej odwdzięczą się awansem na mundial w Rosji. A tam pojadą dojrzalsi o doświadczenia z Euro 2016.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)