Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Medyk dał radę! Finalista Ligi Mistrzów gorszy od mistrza Polski!
Pajor zagrała w Koninie 45 minut.
fot. wikipedia.org,
Pajor zagrała w Koninie 45 minut.

Medyk dał radę! Finalista Ligi Mistrzów gorszy od mistrza Polski!

Piłka nożna | 23 lipca 2016 17:35 | Krzysztof Mokrzycki

Mecz Medyka z Wolfsburgiem był wielkim wydarzeniem dla polskiego futbolu kobiecego, bowiem rzadko kiedy do naszego kraju przyjeżdża, nawet na sparing, tak mocna i rozpoznawalna marka, jaką bez wątpienia jest zespół VfL Wolfsburg.

 

Wolfsburg przyjechał do Konina w mocnym, aczkolwiek nie najmocniejszym, zestawieniu. Zabrakło bowiem kilku piłkarek, które wraz z reprezentacją Niemiec przygotowują się do igrzysk olimpijskich. To mogła być szansa dla Medyka, ale Niemki to jednak Niemki, klasa sama w sobie.


Już na samym początku meczu faworyzowane przyjezdne po niepewnej interwencji Szymańskiej uderzyły piłką w słupek. Medyk starał się utrzymywać przy piłce, ale niewiele z tego wynikało, bo Niemki grały bardzo skutecznie w odbiorze. Swoją okazję jednak miały, ale Daleszczyk uderzyła z dystansu tuż obok słupka bramki Frohms. W 9.minucie gry na strzał zza pola karnego zdecydowała się Kostova i piłka, uderzona płasko po ziemi, zatrzepotała w siatce. 1:0 dla Medyka!.


Po bramce optyczną przewagę osiągnęły przyjezdne, ale poza kornerami nie wynikało z tego absolutnie nic. W 19.minucie powinno być 2:0 dla gospodyń, ale po sprytnym rozegraniu wolnego Gawrońska podcięła co prawda piłkę ponad bramkarką, ale przy okazji futbolówka minęła lewy słupek bramki Frohms. Trzy minuty później Niemkom należał się rzut karny, ale gwizdek sędzi milczał i skończyło się tylko na kornerze, mimo protestów sztab u trenerskiego rywalek. W odpowiedzi po świetnym podaniu Daleszczyk sam na sam znalazła się Gawrońska, ale uderzyła zbyt lekko, by zaskoczyć niemiecką golkiperkę. Wolfsburg miał optyczną przewagę, ale poza posiadaniem piłki nic z tego nie miał. Dopiero w 36.minucie Niemki miały stuprocentową sytuację, ale na linii bramkowej wyrosła jak spod ziemi jedna z defensorek Medyka i wybiła piłkę zmierzającą niechybnie do siatki po strzale Hansen. W końcówce spotkania mocniej przycisnął zespół przyjezdny, ale mistrzynie Polski mądrze się broniły i do przerwy to Polki schodziły z jednobramkowym prowadzeniem.

 

W przerwie spotkania obaj trenerzy dokonali kilku zmian personalnych. Na boisku pojawiła się między innymi była napastniczka Medyka, Ewa Pajor.


Druga połowa rozpoczęła się w ślimaczym tempie, a pierwszym akcentem wartym odnotowania po wznowieniu gry była żółta kartka dla Dudek. Po faulu pomocniczki Medyka Niemki biły rzut wolny i po błędzie Szymańskiej były bliskie wyrównania, ale skończyło się tylko na strachu. Chwilę później za ostry faul kartką ukarana została Grad i zrobiło się nerwowo pomiędzy oboma trenerami. Na szczęście Wolfsburg zepsuł sytuację, a Medyk wyprowadził kontrę, zmarnowaną niecelnym podaniem Gawrońskiej. Niemki były na pewno lepsze technicznie, ale nasze nadrabiały to ambicją i walecznością. W pierwszym kwadransie tej części gry dużo ciekawiej niż na boisku było przy ławkach rezerwowych, gdzie obaj trenerzy wymieniali uprzejmości z sędzią techniczną. W 59.minucie Gawrońska zbyt długo zwlekała ze strzałem i ze znakomitej sytuacji wyszły nici. Niebawem kolejne sytuacje miały nasze rodaczki, ale ich skuteczność pozostawimy bez komentarza. Raz Sikorze zabrakło kilku centymetrów, aby sięgnąć piłki. Niemki w tej części gry nie potrafiły przebić się przez konińską defensywę. Zagotowało się w 67.minucie, kiedy to starły się ze sobą Daleszczyk i Gunnarsdottir, ale na szczęście krewkie piłkarki szybko zostały rozdzielone przez koleżanki z boiska. Minutę później w końcu pokazała się Pajor, która ograła w polu karnym Medyka Slavchevą, ale w decydującym momencie skiksowała. W 71.minucie gospodynie rozegrały kapitalną kontrę, ale Daleszczyk przegrała pojedynek sam na sam z Frohms. Wcześniej jednak faulowała Gunarsdottir, a że było to jej drugie napomnienie to jasnym było, że Medyk będzie grał w przewadze. W 74.minucie poważny błąd defensywy miejscowych i tylko kapitalna interwencja Szymańskiej sprawiła, że Medyk nadal prowadził. Chwilę później znakomitym refleksem popisała się jej vis a vis, broniąc instynktownie uderzenie Balcerzak. W końcówce zawodniczki bardziej niż na grze w piłkę skupiły się na kopaniu się po nogach, w związku z czym sędzia miała dużo pracy. W samej końcówce bliska szczęścia była Sikora, która jednak uderzyła tuż na okienkiem niemieckiej bramki.

 

Ostatecznie Medyk, po bardzo dobrym meczu, wygrywa z finalistą Champions League!


Czy to oznacza, że podopieczne Romana Jaszczaka postarają się zawojować Europę? Mamy taką nadzieję!

 

23.07.2016, 18:00
Konin

Medyk Konin vs VfL Wolfsburg 1:0
Kostova 9’

 

Medyk: Szymańska, Pakulska, Guściora (46 Grad), Ficzay, Slavcheva, Dudek (76 Chudzik), Kostova, Sałata (46 Balcerzak), Sikora, Daleszczyk, Gawrońska (90 Olejniczak)


Wolfsburg: Frohms, Jakabfi (60 GoeBling), Gunnarsdottir, Blasse, Wullaert, Bernauer, Bachmann (76 Tarczyńska), Bunte (65 Simić), Dickenmann, Wedemeyer, Hansen (46 Pajor)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)