Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Parczewska: Bardzo się cieszę, że mam tak rzadko spotykane imię

Parczewska: Bardzo się cieszę, że mam tak rzadko spotykane imię

Piłka nożna | 09 września 2016 10:30 | Krzysztof Mokrzycki
Parczewska i Miłek powalczą o awans na Euro.
fot. www.facebook.com
Parczewska i Miłek powalczą o awans na Euro.

Górnik Łęczna to jedyna, obok Medyka Konin, drużyna w Ekstralidze bez straty punktów. W klubie aż roi się od reprezentantek kraju na różnych szczeblach młodzieżowych. Dziś udało nam się zamienić parę słów z zawodniczką kadry Marcina Kasprowicza, Kasandrą Parczewską. Co powiedziała nam o rozgrywkach ligowych oraz zbliżającym się turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Europy?




W ostatnim meczu pokonałyście Wałbrzych aż 4:0 i nadal jesteście jedną z dwóch ekip z kompletem zwycięstw. Co sprawia Twoim zdaniem, że Górnik prezentuje się tak dobrze w tym sezonie?

Przede wszystkim profesjonalna postawa dziewczyn na boisku, ale także poza nim. Jesteśmy mocną drużyną z dużymi ambicjami i jasno określonym celem. Swoje zrobiły także letnie transfery, dzięki którym w drużynie pojawiła się większa rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce, właśnie dlatego w pięciu spotkaniach udało nam się wywalczyć komplet punktów.



Czy jesteście w stanie realnie zagrozić Medykowi Konin w drodze po kolejny tytuł mistrzowski? Co jest waszą siłą?

Medyk Konin to bardzo doświadczony i mocny zespół, który trzeci raz z rzędu zakwalifikował się do 1/16 finału Ligi Mistrzyń, jednak my mamy jasno określone cele. Chcemy wygrać Puchar Polski i sięgnąć po mistrzowski tytuł.



Do Łęcznej tego lata przybyło kilka nowych piłkarek, co na pewno zwiększyło rywalizację w zespole, a kilku zawodniczkom na pewno „zabrało” jakąś część minut na boisku. Czy myślałaś, gdy Górnik potwierdzał te transfery, o zmianie barw klubowych? Były jakieś oferty?

Szersza kadra pierwszego zespołu ma mobilizować wszystkie piłkarki. Teraz na treningach walczymy nie tylko o to, aby dostać się do wyjściowej jedenastki, ale też o znalezienie się w meczowej osiemnastce. Pojawiło się kilka ofert z innych klubów i pewnie jeszcze nie raz się pojawią, jednak zdecydowałam, że zostanę w Górniku i razem z drużyną będę walczyć o mistrzostwo.



Jakie masz odczucia, grając w jednym zespole choćby u boku Eweliny Kamczyk, która ma w CV kilka tytułów mistrzowskich, a nawet złoty medal Mistrzostw Europy u17?

Ewelina Kamczyk to utalentowana zawodniczka. Można się od niej bardzo dużo nauczyć. Wprowadza pozytywną energię w szeregi Górnika. Jej doświadczenie i wysoki poziom umiejętności sprawia, że jesteśmy bardzo groźne w ofensywie.



Pamiętasz, jak wyglądał Twój pierwszy dzień w klubie? Opowiedz nam o tym.

Kiedy po raz pierwszy pojawiłam się na treningu w Łęcznej byłam przekonana, że będę uczestniczyć w zajęciach z drużyną rezerw, a jak się później okazało trafiłam na trening z pierwszą drużyną Górnika. Byłam najmłodszą zawodniczką i powiem szczerze, trochę się bałam. Nie wiedziałam, jak mam mówić do koleżanek z zespołu, które były znacznie starsze ode mnie. Znałam tylko Ulę Wasil, która pomogła mi się odnaleźć w szatni Górnika. Trener Mirosław Staniec wprowadził mnie do drużyny seniorskiej, a dzięki pomocy nowych koleżanek szybko wkomponowałam się w zespół.



Powiedz nam, jak wygląda atmosfera w zespole? Kto jest takim „dobrym duchem” drużyny, a która z koleżanek jest najbardziej „zakręcona”, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu?

Atmosfera w drużynie jest świetna. Jesteśmy zgraną ekipą, co widać na boisku. Wzajemnie się uzupełniamy. "Dobrym duchem" drużyny jest Emilia Zdunek, która podpowiada i motywuje nas podczas treningów i meczów. Najbardziej "zakręcona" zawodniczką Ewelina Kamczyk. Jej pozytywne nastawienie do życia i poczucie humoru, dodatkowo nas nakręca.



Wiele zawodniczek łączy grę w piłkę z pracą czy też studiami. A czym Ty zajmujesz się poza zieloną murawą?

Poza zieloną murawą zajmuje się szkołą. Chodzę do drugiej klasy liceum. Po szkole jadę na trening, a następnie wracam do domu.



Czy Twoi znajomi, rodzina, przyjaciele, nie dziwili się, gdy zdecydowałaś się uprawiać właśnie futbol?
Nie, nigdy się nie dziwili. Tam, gdzie się wychowywałam, było to bardzo normalne. Odkąd tylko pamiętam, biegałam razem z chłopcami za piłką. Gdy tylko zaczęłam trenować w Motorze Lublin, rodzice bardzo się cieszyli. Jeździli ze mną na treningi i mnie wspierali.



Jesteś powoływana do reprezentacji u19, przed którą teraz stoi ciężkie zadanie awansu na mistrzostwa. Stać was na awans? Jak zapatrujesz się na najbliższe spotkania?

W przyszłym tygodniu zagramy w pierwszej rundzie eliminacji do mistrzostw Europy. Myślę, że stać nas na zajęcie pierwszego miejsca w naszej grupie. Mamy mocne rywalki, ale jesteśmy zgraną grupą, którą stać na wygrywanie z każdym. Dodatkowo nasza drużyna jest bardzo dobrze przygotowana fizycznie. Pokażemy na co nas stać i na pewno damy dużo radości kibicom.



Naturalne wydaje się pytanie, czy grając w kadrze młodzieżowej, marzy Ci się gdzieś po cichu gra w seniorskiej reprezentacji Polski?

Jestem w reprezentacji młodzieżowej do lat 19. Każda zawodniczka, która gra w piłkę nożną chciałaby grać i reprezentować swój kraj. Oczywiście moim celem i wielkim marzeniem jest gra w reprezentacji seniorskiej, ale na to przyjdzie jeszcze pora.



Piłka kobieca u nas w kraju jest nie tylko w cieniu piłkarzy, ale także choćby siatkarek czy szczypiornistek. Dlaczego Twoim zdaniem tak się dzieje?

Piłka kobieca pojawiła się znacznie później niż piłka męska. I to na pewno jest jeden z powodów, dlaczego jesteśmy w cieniu mężczyzn. Kobieta zawsze była odbierana jako osoba delikatna, która nadaje się tylko do dzieci, sprzątania i zajmowania się domem. Dziś coraz więcej dziewczynek chętnie wychodzi na podwórko, aby sobie pograć, powstaje wiele drużyn, jednak póki co nie przekłada się to na dynamiczny rozwój naszej dyscypliny. Pieniądze są znacznie mniejsze, media zdecydowanie chętniej pokazują mężczyzn niż kobiety, ale z roku na rok sytuacja się poprawia. W Górniku od początku tego sezonu regularnie towarzyszy nam kamera, w internecie pojawiają się nasze filmiki i zdjęcia, co jest bardzo miłe. Za kilkanaście lat na pewno kobiety wyjdą z cienia mężczyzn i znacznie większa ilość ludzi będzie nam kibicować.



Czy w Łęcznej, idąc na przykład na zakupy czy też spacer, jesteś rozpoznawana przez ludzi, czy możesz spokojnie przejść przez miasto?

Może i jestem rozpoznawalna przez dzieci, które chodzą na mecze, ale nie ma takich sytuacji, że otaczają mnie tłumy fanów. Są za to życzliwe uśmiechy, spojrzenia czy krótka wymiana zdań kiedy mecz, czy jaki był wynik ostatniego spotkania.



Z kim z szatni Górnika spędzasz najwięcej czasu poza boiskiem? Masz taką osobę?

Najwięcej czasu jak do tej pory spędzałam z Weroniką Zawistowska. Chodziłyśmy razem do klasy, a nawet siedziałyśmy razem w ławce. Mamy ze sobą bardzo dobry kontakt. Agnieszka Jędrzejewicz była rok wyżej, więc we trzy się zawsze trzymałyśmy czy to w szkole, czy po szkole. Teraz niestety obie zmieniły szkoły, więc ciężko jest nam się regularnie widywać, no chyba że na treningu. Aktualnie najwięcej czasu spędzam z Igą Karpińską, koleżanką z klasy.



Nosisz imię Kasandra, które w naszym kraju jest raczej rzadko spotykane. Pytałaś kiedyś rodziców, dlaczego właśnie to imię?

Nie raz zadawałam rodzicom to pytanie. Zazwyczaj odpowiadali, że z filmu brazylijskiego. Mamie bardzo się spodobało i tak właśnie zostałam nazwana. Bardzo się cieszę, że mam tak rzadko spotykane imię, łatwiej jest mnie zapamiętać.



Powiedz nam, jaka Kasandra Parczewska jest prywatnie – co lubi robić, jak spędza wolny czas, jakich ma sportowych idoli?

Lubię czytać książki, zwłaszcza biografie piłkarzy. W wolnym czasie spędzam sporo czasu z rodziną i znajomymi . Jednym z moich idoli jest Jakub Błaszczykowski, drugim Grzegorz Krychowiak. Z polskich piłkarek to na pewno Anna Żelazko, Emilia Zdunek czy Agata Guściora. Cieszę, się, że mimo młodego wieku mogłam grać i uczyć się od tak dobrych i doświadczonych zawodniczek.



Jakie są Twoje największe marzenia, zarówno sportowe, jak i te niezwiązane z piłką?
Moim największym marzeniem jest zdobycie mistrzostwa Europy do lat 19! W przyszłości chciałabym również trafić do seniorskiej reprezentacji Polski i przenieść się do zagranicznego klubu. Zamierzam również znaleźć czas na założenie rodziny, myślę, że dam radę pogodzić piłkarską karierę z rodziną i dziećmi.



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)