Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Powrót po latach. Legia Warszawa rozpoczyna walkę w Lidze Mistrzów

Powrót po latach. Legia Warszawa rozpoczyna walkę w Lidze Mistrzów

Piłka nożna | 13 września 2016 20:32 | Krzysztof Mokrzycki
Arkadiusz Malarz będzie miał w środowy wieczór sporo pracy.
fot. Marcin Karczewski, superstar.com.pl
Arkadiusz Malarz będzie miał w środowy wieczór sporo pracy.

W środę o 20:45 na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, po raz pierwszy od ponad 20 lat, usłyszymy hymn UEFA Champions League, lecz tym razem odgrywany nie podczas ostatniej rundy eliminacji, ale przed rozpoczęciem fazy grupowej elitarnych rozgrywek. Historia napisze się na naszych oczach!

 
Do Warszawy przyjechała Borussia Dortmund, czyli klub w naszym kraju dobrze kojarzony i rozpoznawalny. W barwach niemieckiej ekipy swojego czasu błyszczał przecież choćby Robert Lewandowski, który niegdyś był w kadrze stołecznych.


Zdecydowanym faworytem starcia są przyjezdni. Podopieczni Tuchela, mimo iż przegrali ostatni mecz w niemieckiej Bundeslidze, są dużo lepiej dysponowani niż warszawiacy. Co to dużo mówić, mecz na pewno będzie wielkim sukcesem medialnym i finansowym, gorzej może być ze sportowym aspektem.


Legia nie zachwyca, Legia gra słabo. Pod wodzą Hasiego ekipa ze stolicy wygrała tylko dwa z ośmiu meczów w przeciętnej przecież Ekstraklasie, a i styl gry w meczach z Mostarem, Trenczynem czy Dundalk pozostawiał bardzo dużo do życzenia. Można się upierać, że pierwsze koty za płoty i tak dalej, ale kibice już po ostatnim meczu w Niecieczy dali upust emocjom, wręcz żądając od Albańczyka złożenia dymisji. Na razie jednak z tych planów nici.


Szansą dla Legii może być, poza atutem swojego boiska, mocno osłabiony skład, jaki przywiózł do Warszawy trener rywali. W środowy wieczór na murawę przy Łazienkowskiej nie wybiegną na pewno kontuzjowani: Bender, Reus, Durm, Merino i Subotić. Pod znakiem zapytania stoi występ Japończyka Kagawy. Swoje kłopoty mają też miejscowy, bowiem nie zagra lider defensywy – Michał Pazdan, a także strzelec gola w meczu z Dundalk, Michał Kucharczyk. Na domiar złego na jakiś uraz narzekał po dzisiejszym treningu inny defensor – Jakub Czerwiński. Nie zagra też zawieszony za kartki Adam Hlousek.


Dla obu ekip będzie to pierwsze starcie w meczu o punkty pomiędzy sobą. Wcześniej jednak, w 2012 roku, oba zespoły rozegrały w Szwajcarii mecz towarzyski, zakończony wygraną BVB 1:0 po bramce Lewandowskiego.


Bukmacherzy są bezlitośni. Za wygraną Niemców możemy na każdej postawionej złotówce zarobić maksymalnie 37 groszy. Wygraną Legii buki wyceniają nawet na 10 jednostek. Także można się dorobić, o ile wydarzy się tak naprawdę… cud.


Legia powalczy, Legia na pewno rzuci na szalę ambicję i wolę walki, ale czy to wystarczy na wyższe umiejętności Borussi? No i czy atmosfera, jaka ostatnimi czasy panuje w klubie i wokół trenera Hasiego nie przeszkodzi miejscowym w skupieniu się wyłącznie na meczu?


O tym przekonamy się już w środę. Spotkanie od godziny 20:45 można będzie obejrzeć na żywo w TVP.

 

14.09.2016, godz. 20:45 Stadion im. Wojska Polskiego w Warszawie


Legia Warszawa - Borussia Dortmund
 

Przewidywane składy:

Legia: Malarz – Bereszyński, Dąbrowski, Rzeźniczak, Broź, Jodłowiec, Kopczyński, Odjidja-Ofoe, Moulin, Guilherme, Nikolić

Borussia: Burki – Piszczek, Sokratis, Bartra, Schmelzer, Weigl, Rode, Dembele, Kagawa, Schürrle, Aubameyang.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)