Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podsumowanie 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Podsumowanie 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Piłka nożna | 19 marca 2013 22:25 | Hubert Błaszczyk
Kamil Wacławczyk nadal nie wierzy, że nie trafił do siatki Lecha.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Kamil Wacławczyk nadal nie wierzy, że nie trafił do siatki Lecha.

19. kolejka T-Mobile Ekstraklasy nie była szczęśliwa dla zespołów walczących o tytuł mistrza Polski. Poza Legią Warszawa wszystkie zespoły straciły punkty. Najbardziej pluć w brodę mogą sobie zawodnicy Lecha Poznań, którzy na własnym stadionie nie wygrali od 6 października. Do grupy zespołów walczących o puchary dołączył Piast Gliwice, który na wiosnę prezentuje się nad wyraz dobrze.


Jedenastka kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Emilijus Zubas [2] – Paweł Golański, Boris Godal [2], Rafał Kosznik [2] – Radosław Sobolewski, Patryk Małecki, Tomasz Podgórski, Dani Quintana [3], Miroslav Radović [2] – Marek Saganowski, Maciej Korzym [2]


W bramce stawiamy ponownie na fenomenalnego Zubasa. Bramkarz GKS-u Bełchatów zachowuje czyste konto od 360 minut. W tej kolejce uratował swój zespół przed stratą punktów w Poznaniu, gdzie popisał się kilkoma fenomenalnymi interwencjami. Żeby jednak nie było zbyt różowo, nie ustrzegł się też błędów. Ten zawodnik ma dużo szczęścia i magnes w rękawicach, bo wszystkie jego mniejsze pomyłki uchodzą mu jak do tej pory na sucho. W obronie stawiamy na sprawdzonych Godala i Kosznika, których drużyny zagrały na zero w tyle, a oni sami byli wyróżniającymi się zawodnikami swoich zespołów. Zwłaszcza postawa Kosznika zaskakuje – ten zawodnik jeszcze w poprzedniej rundzie występował na pierwszoligowych boiskach. Blok obronny uzupełnia Paweł Golański. Były reprezentant Polski w tyłach błędów się nie ustrzegł, ale strzelił bramkę z karnego, która zapewniła trzy punkty Koronie. Pozytywnie zaskoczył nas Radosław Sobolewski, który zagrał swój najlepszy mecz od dawna. Do dobrej formy wraca też Patryk Małecki. Rajdy „Małego” sprawiały wiele problemów defensorom Pogoni Szczecin. Po raz trzeci w naszym zestawieniu melduje się też Dani Quintana, ale Hiszpan to zawodnik ponadprzeciętny. Pomyśleć tylko, że do Polski trafił z trzeciej ligi hiszpańskiej… Niewątpliwie jednak drybling i dokładne podanie, to mocne strony zawodnika Jagiellonii. Po raz drugi z rzędu do „11” wskoczył też Miroslav Radović. Serb to obecnie najważniejszy zawodnik Legii, już w pierwszej połowie stworzył trzy sytuacje do strzelenia bramki dla swoich kolegów. Marnował je jednak Marek Saganowski. „Sagan” w końcu się przełamał i również do naszej jedenastki trafił. Nie sposób nie zauważyć również Tomasza Podgórskiego, który otworzył wynik meczu Piast-Lechia. Strzały z rzutów wolnych to ogromny atut pomocnika gliwiczan. Szkoda, że ma już 27 lat, bo być może mógłby nawet być kandydatem do gry w reprezentacji Polski. Na szpicy oprócz Saganowskiego postawiliśmy też na Macieja Korzyma. Napastnik Korony, gdyby nie błędna decyzja arbitra w Gdańsku, miałby na swoim koncie 4 bramki w 4 spotkaniach. W meczu z Ruchem też trafił do siatki rywali.


Jedenastka gamoni
Mariusz Pawełek – Aleksandar Todorovski, Adam Danch [2], Ołeksandr Szeweluchin, Luis Henriquez – Sebastian Mila, Alex Bruno, Łukasz Janoszka – Mariusz Stępiński, Piotr Grzelczak, Kamil Wacławczyk


W bramce Mariusz Pawełek. Wydawało nam się po meczu w Poznaniu, że zawodnik Polonii nie będzie już robił głupich rzeczy. Po spotkaniu w Białymstoku możemy napisać, że tylko nam się wydawało… Pawełek sprezentował Jagiellonii pierwszą bramkę, a przy drugiej duży udział miał Aleksandar Todorovski, który wystawił piłkę Daniemu Quintanie. Piłkarski kryminał mogliśmy ujrzeć też w Warszawie, gdzie prawdziwy popis dali Adam Danch i Ołeksandr Szeweluchin. Stoperzy Górnika w zasadzie dali w prezencie drugą i trzecią bramkę Legii. Danch rozgrywa najsłabszą rundę w barwach zabrzańskiego klubu i w naszym zestawieniu znalazł się po raz drugi. W obronie znalazło się miejsce także dla Luisa Henriqueza. Panamczyk irytuje nas już od dłuższego czasu. W meczu z GKS-em był nieporadny pod bramką rywala i tak w zasadzie dziwimy się Mariuszowi Rumakowi, dlaczego nie stawia na Tomasza Kędziorę, który sprawdził się w meczu w Chorzowie. Jasne, młokos był kontuzjowany na mecz w Zabrzu, ale teraz był już do dyspozycji szkoleniowca Lecha. Co gorsza dla kibiców Lecha i masochistów oglądających polską piłkę kontrakt z Henriquezem został przedłużony do końca sezonu 2014/2015. W pomocy nie mogło zabraknąć Sebastiana Mili, który zmarnował karnego w meczu z Podbeskidziem. „Roger” myślami jest już chyba poza Wrocławiem i to widać w jego grze. Tragicznie zagrali także Łukasz Janoszka, Alex Bruno i Mariusz Stępiński. Ten ostatni jest cieniem zawodnika, który zachwycał nas swoimi zagraniami w poprzedniej rundzie. Piotr Grzelczak miał być wzmocnieniem w ataku Polonii, a tymczasem napastnika przypomina tylko posturą. Pod bramką rywali stwarza natomiast zero zagrożenia. Jedenastkę zamyka Kamil Wacławczyk, Gdyby zawodnik GKS-u strzelił z dwóch metrów w światło bramki, to bełchatowianie wywieźliby z Poznania trzy punkty, a tak? Niesmak pozostał…


Mecz kolejki
Lech Poznań – GKS Bełchatów
Możecie się śmiać, ale w tym meczu było wszystko. Oczywiście zabrakło bramek. Atak sunął jednak za atakiem. Co prawda w napadach obu zespołów, aż roiło się od gamoni, ale na sytuacja podbramkowe nie mogliśmy narzekać. Wykazali się też bramkarze – Zubas i Burić zasłużyli naprawdę na wysokie noty.


Zawodnik kolejki
Emilijus Zubas
Bramkarzowi GKS-u ten tytuł należy się chociażby za całokształt. W meczu z Lechem również bronił świetnie. Wyciągnął kilka nieprawdopodobnych strzałów, ale miał też w kilku sytuacjach duże szczęście – to również powinno jednak cechować dobrego bramkarza. Pomyśleć tylko, że gdyby w przodach Bełchatowa biegał ktoś, kto potrafi strzelać bramki, to ten zespół mógłby realnie myśleć o uniknięciu spadku.


Antybohater kolejki
Drużyna Zagłębia Lubin
Lubinianie w meczu z Widzewem stworzyli żenujące widowisko. Celowo nie umieszczamy tutaj łodzian, bo od tej drużyny nie wymaga się zbyt wiele. Za to Zagłębie miało walczyć na wiosnę o europejskie puchary, tymczasem podopieczni Hapala odpadli już z Pucharu Polski, a w lidze nic nie wskazuje na to, żeby nagle mieli wdrapać się do czołówki. Na pewno nie z taką grą jak w Łodzi.


Wystrzał kolejki
Radosław Sobolewski
Przyznam szczerze, że Sobolewskiego po występie przeciwko Podbeskidziu widziałem na ławce, a nie w pierwszym składzie. Tymczasem pomocnik Wisły zagrał bardzo dobre zawody i popisał się rajdem życia, strzelając pierwszą bramkę w meczu z Pogonią. Być może koniec Sobolewskiego zapowiadaliśmy zbyt wcześnie.


Gamoń kolejki
Kamil Wacławczyk
Nie chcemy pastwić się nad zawodnikiem GKS-u, ale jeśli ktoś nie trafia do siatki w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się Wacławczyk, to jak inaczej nazwać go niż gamoniem? Szkoda, bo trzy punkty w Poznaniu dla Bełchatowa sprawiłyby, że w dole tabeli byłoby jeszcze ciekawiej.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)