Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Upadek legend. Odbudują się w 3.lidze?

Upadek legend. Odbudują się w 3.lidze?

Piłka nożna | 26 paździenika 2016 22:14 | Krzysztof Mokrzycki
Widzew walczy o promocję do 2.ligi
fot. wikipedia.org,
Widzew walczy o promocję do 2.ligi

Kiedyś, i niekoniecznie tak dawno, jak mogłoby się wszystkim wydawać, w czołówce najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce z sukcesami grały między innymi zespoły Widzewa, ŁKS-u Łódź czy też Górnika Wałbrzych. Dziś ekipy te przechodzą potężny kryzys i tułają się po trzeciej lidze.



Zacznijmy od ekipy Widzewa. Czterokrotny mistrz Polski aktualnie występuje na czwartym szczeblu rozgrywek w Polsce i radzi tam sobie całkiem przyzwoicie, choć w Łodzi na pewno liczono na walkę o awans. Ostatnimi czasy ekipa ta balansowała na granicy Ekstraklasy i pierwszej ligi. W 2015 roku z powodu kłopotów finansowych spółka RTS Widzew Łódź SA upadła, a na jej miejsce powołano nowy podmiot –Stowarzyszenie Reaktywacja Tradycji Sportowych Widzew Łódź, który w sezonie 2015/16 wystartował w rozgrywkach IV ligi. Udało się awansować po roku starań. Obecnie były uczestnik Ligi Mistrzów okupuje czwarte miejsce w pierwszej grupie 3.ligi, tracąc osiem oczek do mającego jeden mecz więcej na koncie lokalnego rywala – drużyny ŁKS-u. No właśnie, Łódzki Klub Sportowy… To klub który w przeszłości dwukrotnie cieszył się z mistrzowskiej korony. Upadek tego zespołu, przede wszystkim z powodów finansowych, na pewno zabolał połowę Łodzi. Dopiero w tym roku doszło do derbowego starcia pomiędzy tymi ekipami, zakończonymi remisem 2:2. Kibice w Łodzi czekali na takie starcie przez wiele lat, więc nic dziwnego, że kiedy w końcu do niego doszło, to w mieście panowała atmosfera wielkiego święta piłkarskiego, a ulice wypełniły się wymalowanymi w klubowe barwy fanami obu drużyn. Wydarzenie było transmitowane na żywo w regionalnej telewizji, więc każdy mógł obejrzeć starcie klubowych legend na ekranie telewizora. Historia ŁKS-u to jednak materiał na dłuższą opowieść. Zespół ten w 2009 roku został zdegradowany do 1.ligi z powodu nieotrzymania licencji na grę w Ekstraklasie. W 2011 roku udało się wywalczyć awans, by jednak po roku z hukiem spaść z powrotem na niższy szczebel rozgrywek. Zatrudnianie piłkarzy z nazwiskami odbiło się mocno na finansach klubu, który ledwo wiązał koniec z końcem i w efekcie w 2013 roku Łódzki Klub Sportowy został wycofany z rozgrywek i kolejny sezon rozpoczynać musiał od czwartej ligi. Rok później udało się zrobić awans do 3.ligi, a teraz piłkarze są na najlepszej drodze do kolejnej promocji.


Nieco inaczej wyglądała historia Polonii Warszawa. „Czarne Koszule” swojego czasu weszły w fuzję z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski, czym zyskała kadrowo i finansowo. Niemniej jednak spektakularnych sukcesów nie udało się osiągać, trenerów zmieniano jak rękawiczki, co wypominano ówczesnemu sternikowi Polonii – Józefowi Wojciechowskiemu. Gdy ten zrezygnował z finansowania klubu okazało się, że piłkarze szybko za nim zatęsknili. Nowy właściciel zalegał z wypłatami, w związku z czym atmosfera w szatni leżała, a piłkarze zaczęli rozwiązywać kontrakty i sądzić się z klubem. W 2013 roku ten twór został zdegradowany z najwyższej klasy rozgrywkowej właśnie z powodów finansowych. Uporządkowani kilka kwestii i udało zrobić się na boisku dwa awanse, a w sezonie 2015/16 zespół uzyskał awans do II ligi piłkarskiej, pokonując w barażu o promocję ekipę Górnika Wałbrzych. W rozgrywkach na wyższym szczeblu „Czarne Koszule” radzą sobie jednak dużo gorzej i okupują miejsce w dolnej części tabeli. Ale sezon jest jeszcze długi i wiele może się zmienić. A przede wszystkim trzeba zaznaczyć rozrzut w poziomie pomiędzy drugą, a trzecią ligą. Poloniści przecież awansowali po wspomnianym barażu z wałbrzyskim Górnikiem, który może na ten temat sporo powiedzieć.


Górnikiem, który po tej porażce kompletnie się posypał. Problemy finansowe zaowocowały tym, że większość piłkarzy postanowiła uciekać z „tonącego okrętu”. Odbiło się to natychmiastowo na wynikach, które drastycznie się pogorszyły i zespół z Wałbrzycha czeka ciężka batalia o utrzymanie się w 3.lidze. A pomyśleć, że parę miesięcy temu był to murowany kandydat do awansu. A przecież swojego czasu walczył jak równy z równym z największymi w kraju, zdobywając medale mistrzostw Polski. Ostatnimi czasy klub balansował między drugą, a trzecią ligą. W międzyczasie udało się zajść do fazy pucharowej pucharu Polski, gdzie jednak po dogrywce lepsza okazała się Olimpia Grudziądz. W zespole obecnie gra choćby Marcin Morawski, który swojego czasu występował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Problemy finansowe klubu mogą owocować nie tylko problemami w trzeciej lidze, bo trzeba też pamiętać, że w Górniku działa mnóstwo sekcji młodzieżowych i funkcjonują one naprawdę dobrze. W Wałbrzychu trwają gorączkowe poszukiwania sponsorów, którzy mogliby znacząco zasilić klubowy budżet. Miasto pomagać już nie chce, a dotąd był to jeden z głównych podmiotów, zasilających klub gotówką. W tym roku jednak kurek z pieniędzmi został nieco przekręcony i zaczęły się kłopoty. Po ostatnim remisie z rezerwami legnickiej Miedzi zespół trenera Bubnowicza zajmuje trzecie od końca miejsce w rozgrywkach trzeciej ligi, grupie trzeciej. A rok temu o tej porze otwierał ligową tabelę… Takie niestety są koleje losu. 3 liga to nie jest też to, co chcieliby oglądać na dłuższą metę kibice w Wałbrzychu.



Wszystkie wyżej wymienione zespoły to oczywiście wielkie firmy z tytułami, których już nikt nigdy im nie zabierze. Niemniej jednak, patrząc na to, jak potoczyły się w ostatnich dekadach losy tych zasłużonych klubów, trochę żal, że w naszym kraju pieniądze odgrywają aż tak wielką rolę, a większość ekip w trzeciej i czwartej lidze cały sezon musi „przebiedować” na relatywnie niskich kwotach, które otrzymuje z urzędów miast.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)