Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna IFFHS wybrało najlepszych bramkarzy i bramkarki. Kontrowersje?

IFFHS wybrało najlepszych bramkarzy i bramkarki. Kontrowersje?

Piłka nożna | 01 stycznia 11:50 | Krzysztof Mokrzycki
Neuer został wg. IFFHS najlepszym bramkarzem minionego roku
fot. wikipedia.org,
Neuer został wg. IFFHS najlepszym bramkarzem minionego roku

IFFHS, zajmujący się statystycznymi dokonaniami zawodników, opublikował rankingi bramkarzy i bramkarek minionego roku na świecie. Nie obyło się bez kontrowersji i fali krytyki, bowiem notowania organizacji znacznie różnią się od tego, co działo się na światowych boiskach.

 

Wśród Pań wygrała golkiperka reprezentacji Francji i Olympique Lyon – Sarah Bouhaddi. Jest to o tyle dziwne, że Francuzka, choć gra w najlepszym zespole Europy, o ile nie na świecie, to jednak nie zachwyca. Pracy w bramce czy to klubowej czy reprezentacyjnej za dużo nie ma, a nader często zdarzają jej się spore wpadki, jak choćby w ostatnim szlagierze Ligue 1, kiedy to przeciwko PSG przepuściła do siatki strzał, po którym zaczerwieniłby się nawet trampkarz. Na drugim miejscu Almuth Schult z niemieckiego Wolfsburga. Bramkarka reprezentacji Niemiec jednak też nie jest uważana za najmocniejszy punkt swojej drużyny. O ile w Wolfsburgu jeszcze jakoś to wygląda, o tyle kibice reprezentacji Niemiec za każdym razem, gdy widzą piłkę lecącą w stronę ich bramki, dostają niemal palpitacji serca. Prawdopodobnie obie wspomniane panie mocno uratował fakt, że w 2016 roku wygrywały trofea – Niemki zostały mistrzyniami olimpijskimi, z kolei Lyon wygrał Champions League, w finale pokonując właśnie Wolfsburg. Na trzecim miejscu sklasyfikowano słynną Amerykankę Hope Solo. Doświadczona bramkarka na murawie zazwyczaj trzymała poziom i moim zdaniem to ona wciąż dzierży palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o bronienie bramki. Nie wpływa na moją ocenę nawet afera w reprezentacji USA, gdzie właśnie Solo została odsunięta od kadry po słabym występie na olimpiadzie w Rio. W samym turnieju Amerykanka zagrała w kratkę – potrafiła wpuścić babola przeciwko Kolumbii, by uratować mecz przeciwko Francuzkom, broniąc jak w transie. Piątkę uzupełniają: Brazylijka Barbara oraz Szwedka Lindhal. Ta druga, słusznie zresztą, w notowaniach kibiców stoi bardzo wysoko i wydaje się, że piąta pozycja to lekki policzek w jej stronę, zwłaszcza po świetnym turnieju w Rio.
W najlepszej dziesiątce zabrakło, o dziwo, miejsca dla Katarzyny Kiedrzynek. Nasza bramkarka rok temu była w rankingu IFFHS na ósmym miejscu, teraz w ogóle wypadła z obiegu. Trudno powiedzieć, dlaczego? Jedyny słabszy występ w tym roku kalendarzowym naszej reprezentantki to mecz półfinałowy Ligi Mistrzyń przeciwko Lyonowi (0:7). W trwającym sezonie 16/17 Polka jeszcze nie skapitulowała we francuskiej Ligue 1. Jej brak jest na pewno sporym zaskoczeniem dla wszystkich kibiców, oglądających na co dzień ligę francuską. Tym bardziej, że PSG ma defensywę słabszą od Lyonu i w meczu z tym rywalem to Olympique dominował i tylko kapitalna postawa Kasi uchroniła zespół z Paryża przed bolesną porażką.

 


Najlepsza bramkarka

1. Sarah Bouhaddi (Francja) - 111 punktów
2. Almuth Schult (Niemcy) - 82 punkty
3. Hope Solo (USA) - 77 punktów
4. Barbara (Brazylia) - 38 punktów
5. Hedvig Lindhal (Szwecja) - 29 punktów

 


Podobnie jak u płci pięknej, kontrowersji nie brakuje wśród panów. O ile pierwsze dwa miejsca dla Neuera i Buffona raczej nie podlegają dyskusji, a jedyne to można dywagować, czy kolejność nie powinna być odwrotna, o tyle pozostałe lokaty wołają już o pomstę do nieba. Ale po kolei: Niemiec w tym roku z Bayernem rządził i dzielił na krajowym podwórku, a z reprezentacją dotarł do półfinału Euro. Buffon z kolei pochwalić się może dubletem we Włoszech i rekordem ligowym jeśli chodzi o liczbę minut bez straconego gola. Za wspomnianą dwójką znalazł się dosyć niespodziewanie Portugalczyk Rui Patricio. Śmiem uważać, że to głównie zasługa świetnych Mistrzostw Europy w jego wykonaniu. W lidze portugalskiej także trzymał poziom, ale umówmy się, że tamtejsze rozgrywki nie umywają się choćby do Premier League. A w Lidze Mistrzów Patricio i spółka musieli uznać wyższość nie tylko Realu i Borussi, ale także warszawskiej Legii. Czwarte miejsce dla Claudio Bravo to już zakrawa na kpinę. Czym zabłysnął w tym roku kalendarzowym Chilijczyk, aby być tak wysoko? W Barcelonie grał nieźle, ale Ligi Mistrzów nie był w stanie wygrać, udało się za to zdobyć tytuły w Hiszpanii, a latem za grube miliony przejść do Manchesteru City, gdzie póki co idzie mu bardzo przeciętnie i częściej słyszymy o nim z powodu wpadek, niźli spektakularnych obron. Nikt nie kwestionuje jego nominacji, ale czwarta lokata to zdecydowanie za wysoko, jeśli chodzi o wyczyny i osiągnięcia w 2016 roku. Tym bardziej, że za nim w tej klasyfikacji znaleźli się choćby genialny Hiszpan, David de Gea, świetny Francuz Hugo Lloris z Tottenhamu czy też Keylor Navas z madryckiego Realu, zdobywca Pucharu Mistrzów. I mający rewelacyjny 2016 rok Słoweniec Jan Oblak. Dziewiąte miejsce dla Belga Thibouta Courtoisa, który może i jesień ma spektakularną, ale wiosną już tak nie błyszczał, podobnie zresztą jak podczas francuskiego Euro. Miejsce adekwatne do jego wyczynów w minionym roku. Top10 zamyka Denis Onyango – pewnie wielu z was teraz pyta: „Kto to w ogóle jest?”. Śpieszę z wyjaśnieniem – to golkiper reprezentacji Ugandy, który w tym roku zasłynął obronieniem dwóch rzutów karnych w regulaminowym czasie gry meczu  o Puchar RPA. Dał tym samym trofeum swojej drużynie, a i w reprezentacji grywał doskonałe mecze. Nominacja mu się należała, w końcu świat musi wiedzieć, że dobrych golkiperów mają nie tylko w Europie. Poza tym głosowali też eksperci i statystycy z Afryki, więc oni mają nieco większe pojęcie o wyczynach Denisa. Za nim znaleźli się Petr Cech, Samir Handanović i Marc Andre Ter Stegen, z pojedynczymi punktami. W przypadku Niemca nominacja jest o tyle dziwna, że całą wiosnę oraz Euro przesiedział on na ławce rezerwowych, odpowiednio Barcelony i reprezentacji Niemiec, a dopiero jesienią, po odejściu z Katalonii Claudio Bravo, wywalczył pewny plac.

 

 

 

Tak czy inaczej wybory IFFHS są bardzo mocno wątpliwe i kontrowersyjne. Nie wiemy, co głosujący brali pod uwagę, ale poza pierwszą dwójką u panów sytuacja wygląda przynajmniej zabawnie. U kobiet z kolei wydaje się, że „eksperci” poprzeglądali tylko w jakich klubach grają piłkarki i jak poradziły sobie w Champions League, bo innego wytłumaczenia nie jestem chyba w stanie znaleźć. W każdym razie z roku na rok ten ranking traci na jakości i niedługo będzie to tylko zwykły plebiscyt, jakich wiele, traktowany mało poważnie. Chyba, że panowie z IFFHS w końcu wezmą się na serio do roboty. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)

Piłka nożna

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL