Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Eckerle: Zawsze daję radę i tego się trzymam

Eckerle: Zawsze daję radę i tego się trzymam

Piłka nożna | 05 lutego 19:11 | Krzysztof Mokrzycki
Eckerle (nr 4) zamieniła niemiecką kadrę na polską.
fot. N.Eckerle
Eckerle (nr 4) zamieniła niemiecką kadrę na polską.

Rzuciła grę dla reprezentacji Niemiec, by powalczyć o angaż w biało-czerwonych barwach. Nie zważając na młody wiek i prawdopodobnie większe szanse na trofea w barwach naszych zachodnich sąsiadek, podjęła decyzję o grze z orzełkiem na piersi. We Freiburgu póki co gra w drugim zespole, ale jesteśmy dziwnie spokojni, że niebawem o niej usłyszymy. Przed Wami Nicole Eckerle.


Nicole, urodziłaś się w Niemczech, jednak grasz dla polskiej reprezentacji. Powiedz, kiedy podjęłaś taką decyzję, jakie były jej okoliczności oraz jak na nią zareagowali najbliżsi?

Już zawsze moje serce biło dla Polski. Od najmłodszych lat już chciałam grać dla tej reprezentacji. Podjęłam taką decyzję po moich dwóch zgrupowaniach w niemieckiej reprezentacji.



Serce Eckerle od najmłodszych lat biło dla Polski


Nie każdy wie, ale byłaś także na zgrupowaniach niemieckiej kadry u16. Nie da się ukryć, że Niemki osiągają więcej sukcesów i regularnie przywożą medale z wielkich imprez. Dlaczego zatem zdecydowałaś się zamienić kadrę Niemiec na reprezentację Polski?

Nie podobała mi się atmosfera. Już po drugim zgrupowaniu w niemieckiej reprezentacji powiedziałam do mojej mamy, że chcę spróbować zagrać w polskich barwach. Po rozmowie z koleżanką z klubu, podjęłam decyzję, posłuchałam jej rady i skontaktowałam się z Tomaszem Rybickim. Tomasz Rybicki prowadzi stronę „Gramy dla Polski” i skontaktował się z Niną Patalon (trenerka kadry U17) . Zostałam powołana i od pierwszego zgrupowania już mówiłam do rodziców, że mi się tam podoba i będę grała dla Polski.


Bronisz barw Freiburga, czołowego po rundzie jesiennej zespołu Bundesligi. Opowiedz nam, czy w tym mieście dziewczyny z klubu są rozpoznawane na ulicy, czy raczej miejscowa społeczność skupia się na piłkarzach?
Kobieca piłka nie jest tak rozpowszechniona jak futbol mężczyzn, dlatego na ulicy nie jesteśmy rozpoznawane. W większości na portalach.


Jesienią w pierwszym zespole nie udało Ci się przebić. Czy liczysz na to, że na wiosnę sytuacja się odwróci i zaczniesz się pojawiać na murawie, czy może bierzesz pod uwagę jakąś zmianę klubu, choćby na zasadzie wypożyczenia?
Gdy przeszłam z u17 do pierwszego zespołu, było uzgodnione, że trenuję z pierwszą drużyną i będę grać, przynajmniej przez jakiś czas, w drugim zespole. 


Freiburg to w pełni profesjonalny klub, więc treningi macie praktycznie codziennie – czy z związku z tym zajęcia piłkarskie nie kolidują Ci przykładowo ze szkołą? Jak radzisz sobie z tym konfliktem interesów?
Nie mam samych piątek, ale nie jest aż tak źle. Nie jest łatwo wszystko razem pogodzić. Trening rano, później szkoła i znowu trening, wieczorem. Mało w domu jestem. Więcej czasu mam jednak tylko w weekendy, albo w dniu wolnym. Ale zawsze daję radę i tego się trzymam.


Często bywasz w Polsce?
Gdy tylko mam czas, odwiedzam dziadków w Kozienicach. A jak nam pasuje to oni odwiedzają mnie na zgrupowaniach w Polsce. Niestety, nie mam tyle czasu. 


Twój pierwszy mecz z orzełkiem na piersi wypadł okazale – wygrałyście wysoko z Estonią, a Ty popisałaś się hat-trickiem. Powiedz, jakie uczucia towarzyszyły Ci, gdy odgrywano hymn Polski? Co czułaś, wchodząc na murawę?
Wiadomo, byłam nieco zdenerwowana, ale gdy tylko wyszłam na boisko, zapomniałam o wszelkim stresie. Gra w kadrze to zupełnie inne emocje. W kolejnym spotkaniu już byłam wyluzowana.


Z którą z dziewczyn na zgrupowaniach reprezentacji spędzasz najwięcej czasu?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo mam dobry kontakt z wszystkimi dziewczynami, ale najwięcej czasu spędzam z Małgorzatą Grec i Oliwią Wos.


W kadrach młodzieżowych jesteś etatową zawodniczką. Nie marzy Ci się, mimo młodego wieku, wywalczenie miejsca na stałe w składzie reprezentacji seniorek?
Zobaczymy jak to wszystko się dalej rozwinie, czas pokaże.


Jak w ogóle zainteresowałaś się futbolem i dlaczego postanowiłaś zostać właśnie piłkarką?
Już od młodych lat lubiłam grać w piłkę. Lalki mnie nie interesowały. Mój dwa lata starszy brat David grał i ja od 3-go roku życia zaczęłam grać z nim i jego kolegami. I tak się zaczęło.

W Polsce futbol kobiet jest traktowany po macoszemu. A jak wygląda to w Niemczech? Mogłabyś porównać te dwa kraje pod tym względem?

Tu też jest podobnie, jak w Polsce. Kobiety nie są, tak jak mężczyźni, sponsorowane i nie zarabiają tyle. Kibiców tez nie ma tylu, co na meczach drużyny mężczyzn.


Opowiedz nam, jaka jest prywatnie Nicole Eckerle? Z dala od boiska i piłkarskich butów?
Prywatnie… Chętnie spotykam się z koleżankami i z nimi wychodzę, by milo spędzać czas.


Masz jakieś sportowe marzenia? Opowiedz nam o nich.
Marzeń mam dużo, zobaczymy co czas przyniesie. A jak któreś się spełni, to o nim usłyszycie.

Zdjęcia pochodzą z prywatnych źródeł piłkarki.
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)