Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kosecki w Śląsku. „Mam w sercu Legię, ale…”

Kosecki w Śląsku. „Mam w sercu Legię, ale…”

Piłka nożna | 23 czerwca 16:20 | Maciej Baraniak
Jakub Kosecki (drugi z lewej)
fot. Maciek Baraniak
Jakub Kosecki (drugi z lewej)

Jakub Kosecki po przygodzie z niemieckim SV Sandhausen od sezonu 2017/18 występować będzie w Śląsku Wrocław. Piłkarz trafia ponownie pod skrzydła Jana Urbana, z którym dobrze się znają ze wspólnej pracy w stołecznym klubie.

– Jestem co prawda teraz w Śląsku Wrocław, ale to nie jest tak, żeby ktoś myślał, że ja tu zostałem zesłany, że ktoś mi kazał. Naprawdę miałem dużo ofert, zarówno z zagranicy jak i z Polski. Podjąłem świadomą, stuprocentową decyzję, serce i głowa chciały to samo. Wiem, że ambicje klubu są dosyć duże. W Lechii Gdańsk zawsze dawałem z siebie 100 proc. i ostatnio za granicą też. Tutaj będzie tak samo. Jestem zachwycony, nie mogę się już doczekać pierwszego meczu. Będę powolutku robił wszystko, aby zyskać zaufanie kibiców. Piękne miasto, piękny stadion, fantastyczni kibice, którzy oczekują wysokich zwycięstw i wysokiego miejsca w tabeli. Zespół buduje się taki, który będzie to w stanie zagwarantować. Tak jak mówię – ciężkie treningi i ciężka praca, wszystko powinno przyjść z czasem – mówił na gorąco.

 

Na jak długo związałeś się ze Śląskiem Wrocław?
Podpisałem kontrakt do czerwca 2020 roku, dostałem naprawdę fantastyczne warunki, żona też jest zadowolona. Śląsk Wrocław to jest wielki klub, pamiętam jak zawsze graliśmy tutaj na tym stadionie, to była fajna atmosfera i podobało mi się tutaj. Jestem bardzo zadowolony.

 

Na ile znaczenie miał fakt , że Jan Urban nadal jest we Wrocławiu trenerem, kiedy rozmyślałeś nad nową propozycją? Wahałeś się?
Powiem tak: ja z trenerem Urbanem byłem już w kontakcie od grudnia. Rozmawialiśmy parę razy i przedstawił mi plan. Jak usłyszałem, że jest taka możliwość, to powiedziałem Adamowi Matyskowi, że jak się uda, to przyjść tutaj. To nie było tak, że ja nie miałem opcji wyboru. Chciałem trafić do klubu gdzie ta presja jest, a której ostatnio mi brakowało.

 

Trochę czasu spędziłeś ostatnio w Niemczech w SV Sandhausen. 40 rozegranych spotkań , gdzie zdobyłeś 4 gole i zaliczyłeś 5 asyst. Da się jakoś porównać 2. Bundesligę a polską Ekstraklasę ? Czy to zupełnie dwa inne światy?
Wszystko da się porównać. Na 2. Bundesligę przychodziło naprawdę bardzo dużo kibiców. Fajne stadiony, poziom wydaje mi się, że Niemczech jest wyższy. Dwa lata temu grałem w polskie lidze, tego epizodu z Wisłą Płock nie liczę. Oglądałem te mecze i widzę, że zmienia się wszystko. Każdy ma swoją opinię, ale ja uważam, że intensywność i walka na zapleczu Bundesligi jest naprawdę niesamowita. Nie zastanawiałem się długo czy przychodzić tutaj czy nie. Zostałem naprawdę fantastycznie przyjęty. Ludzie sobie mogą mówić i myśleć co tam im się podoba, ja to rozumiem, nie mam problemu. Lubię presję i nie chcę, aby ktoś pomyślał, że przyszedł legionista i nie będzie to dobre. Nie, nie – ja tu przyszedłem i będę dawać z siebie sto procent. Wiem, co ten klub znaczy, legionistą rzeczywiście jestem, bo mam Legię w sercu, ale to nie oznacza, że nie mogę grać w innym klubie. Jestem tutaj, gdzie znam trenera, wysokie oczekiwania, zrobię wszystko, aby kibice byli ze mnie zadowoleni.

 

Rozmawiał Maciek Baraniak


 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)

Piłka nożna

Najpopularniejsze

Najnowsze

Partnerzy SPORT4FANS.PL