Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Idzie nowe - koniec Młodej Ekstraklasy, czas na Centralną Ligę Juniorów

Idzie nowe - koniec Młodej Ekstraklasy, czas na Centralną Ligę Juniorów

Piłka nożna | 21 marca 2013 19:34 | Damian Wolski
Dobiegł końca czas Młodej Ekstraklasy
fot. ARC
Dobiegł końca czas Młodej Ekstraklasy

Zmienił się zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej – i powoli, ale systematycznie, zmienia się polski futbol. Kolejnym tematem, w którym musiały zajść spore zmiany jest piłka młodzieżowa, która stanowiła ważny element w kampanii wyborczej Zbigniewa Bońka.


Młodą Ekstraklasę zastąpi od przyszłego sezonu Centralna Liga Juniorów. To chyba właściwy moment na to, żeby podsumować 6-letnie istnienie MESY, oraz zastanowić się nad tym, czy utworzenie CLJ, to krok we właściwym kierunku.


Pomysł na stworzenie rozgrywek Młodej Ekstraklasy pojawił się w głowach kilku osób, między innymi Adama Nawałki, który zafascynował się włoską Primaverą podczas stażu w Romie. Jednak, jak to bywa w Polsce, od pomysłu, do jego realizacji minęło sporo czasu. Rozgrywki wystartowały w sezonie 2007/2008.


Koncepcja opierała się na włoskim pierwowzorze – są to rozgrywki dla piłkarzy do 21. roku życia, a biorą w nich udział dokładnie te same zespoły, które grają w Ekstraklasie. Sam pomysł wydawał się bardzo dobrym rozwiązaniem, w końcu mocno narzekaliśmy na niski poziom szkolenia młodzieży w naszym kraju, a rozgrywki Młodej Ekstraklasy mogły dać impuls do poprawy w tej kwestii.


Największym problemem Młodej Ekstraklasy było to, że większość zespołów nie traktowała jej poważnie, był to kolejny problem dla klubowych prezesów – trzeba w końcu załatwić autokar, jechać na drugi koniec Polski tylko po to, żeby chłopaki mogli przez 90 minut pograć o przysłowie „złote kalesony”.


Kolejnym przykładem, jak odnoszono się do tych rozgrywek było to, że w niektórych klubach z drużyn Młodej Ekstraklasy uczyniono „karne kolonie” dla piłkarzy pierwszego zespołu, którzy mieli inne zdanie niż prezesi, bądź trenerzy, zarabiali zbyt dużo, i nie chcieli słyszeć o renegocjacji kontraktu, bądź po prostu klub z innych względów chciał się ich pozbyć, do czego próbował ich zmusić przez takie „zesłanie”. Najlepszym przykładem jest Polonia Warszawa, w której stworzono nawet tzw. „Klub Kokosa”.


Wiadomo, były kluby, które odwrotnie niż większość, podeszły do tematu bardzo poważnie – szczególnie Legia, Zagłębie Lubin, oraz Ruch Chorzów. Były to jednak wyjątki wśród polskich klubów.


Reforma wprowadzająca Centralną Ligę Juniorów – w opinii pomysłodawców – ma dać nowy impuls do rozwoju piłki młodzieżowej. Zespoły zostaną podzielone na 4 grupy po 12 zespołów według województw, następnie, po 2 najlepsze drużyny awansują do etapu ogólnokrajowego.


Drużyny otrzymają wsparcie finansowe od związku, który opłaci przejazdy, sędziów, znacząco wzrośnie premia za wygranie rozgrywek – z 5, do 100 tysięcy!


Podsumowując 6 lat istnienia Młodej Ekstraklasy widzimy mnóstwo wad, ale to nie jest tak, że całe funkcjonowanie tych rozgrywek było błędem, i poszło na marne. Przede wszystkim z MESY wybiło się kilku piłkarzy, którzy grają dziś w czołowych klubach Ekstraklasy, albo za granicą – Łukasz Teodorczyk, Artur Sobiech, Rafał Wolski, Mateusz Klich, Michał Żyro, Paweł Wszołek, Marcin Kamiński – gdzie byliby dziś Ci piłkarze, gdyby nie Młoda Ekstraklasa? Za pewne wybiłoby się dwóch, maksymalnie 3 najlepszych, a reszta przepadłaby.


Po drugie – najlepiej uczy się na własnych błędach – także to doświadczenie, nawet tak negatywne, na pewno zaprocentuje przy nowych rozgrywkach! Powołanie Młodej Ekstraklasy spowodowało, że zaczęto inwestować w akademie, szkółki, co powinno dać efekty.


Wraz z powstaniem Centralnej Ligi Juniorów w związku pojawił się jeszcze jeden pomysł, który jednak ma trochę mniejszy rozgłos w mediach – według mnie niesłusznie. Działacze chcą przywrócenia rezerw drużyn grających w ekstraklasie, które miałby występować w 2. lub 3 lidze – to jest bardzo dobry pomysł, sprawdzony przez Hiszpanów, który funkcjonuje tam znakomicie.


Najlepsi juniorzy zamiast grać między sobą rywalizują na drugoligowym szczeblu rozgrywek, z piłkarzami starszymi, zdecydowanie bardziej doświadczonymi. Jeżeli uda się wcielić ten zamysł w życie, to wreszcie powinniśmy mieć realne wyniki pracy z młodzieżą, bo nawet najlepsza liga juniorów, to nie wszystko. W Polsce największym problemem od zawsze było wprowadzenie utalentowanych chłopaków do pierwszych drużyn – powołanie rezerw może to rozwiązać.


Pozostaje trzymać kciuki za organizatorów, i liczyć na to, że coraz więcej młodych, uzdolnionych chłopaków będzie pojawiało się w polskim futbolu na najwyższym jego poziomie, i będziemy mogli pochwalić się dobrym systemem szkolenia.

 

OBY!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)