Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zostawcie w spokoju Lewandowskiego!

Zostawcie w spokoju Lewandowskiego!

Piłka nożna | 23 marca 2013 19:59 | Jakub Kacprzak

Gwiazdorzy, nie angażuje się! W reklamach gra, a dla kadry nie strzela! W Borussi to i ja bym strzelił! Słucham tych wszystkich pseudo opinii o Robercie Lewandowskim i zastanawiam się, gdzie ludzie zarówno zajmujący się zwykłym kibicowaniem, jak i profesjonalnie piszący o piłce mają oczy. Trwa bowiem w naszym futbolowym narodzie nagonka na napastnika BVB, której ja kompletnie nie rozumiem. Owszem, żałuję tego, że Lewy w kadrze po raz ostatni bramkę strzelił podczas Euro 2012 gdy graliśmy przeciwko Grecji, ale nie mam zamiaru niszczyć Roberta jak to robi obecnie większość kibiców i mediów w naszym kraju. Zamiast tego wolę na spokojnie wytłumaczyć na czym polega różnica w jego grze w reprezentacji i Dortmundzie.


Zanim zagłębimy się w dokładną analizę zwróćmy uwagę na statystyki. Dotychczas Lewandowski zagrał z Orłem Białym na piersi 52 spotkania, w których zdobył 15 bramek. Dla porównania Zbigniew Boniek w 80 meczach trafiał 24 razy. Trzeba jednak pamiętać, że obecny prezes PZPN miał okazję zagrać, aż w 16 meczach mundialu, w których strzelił sześć goli. Lewandowski do tej pory zagrał na jednej wielkiej imprezie. Podczas Euro 2012 wystąpił w trzech spotkaniach i zdobył jedną bramkę. Biorąc pod uwagę wszystkich strzelców dla kadry, Lewy ze swoimi 15 golami jest na 14 miejscu. Mniej trafień od niego mieli tacy napastnicy jak Krzysztof Warzycha (9 bramek), Jan Furtok (10 trafień) czy śp. Włodzimierz Smolarek (13 goli). Pamiętajmy, że Robert skończy w tym roku dopiero 25 lat i powinien przez przynajmniej kolejne osiem – dziesięć być głównym napastnikiem reprezentacji. Trzeba też pamiętać, że najlepsi strzelcy, a więc Lubański i Lato mieli okazję grać regularnie na Mistrzostwach Świata. 


Przejdźmy do analizy tego jak może grać Lewandowski w klubie, a jak w kadrze. Zacznijmy od Borussi Dortmund. Jurgen Klopp ustawia drużynę w takiej samej formacji jak Waldemar Fornalik. Jednak patrząc dokładniej na to jak gra obecny mistrz Niemiec widać ogromną różnicę. Przede wszystkim Lewandowski ma więcej swobody w grze. Gdy BVB atakuje, robi to dużą liczbą zawodników. Dzięki temu Roberta nie kryje 2-3 rywali i zazwyczaj ma on więcej miejsca. Równie istotne jest to, że średnio Lewy ma, aż 38,8 kontaktów z piłką w każdym meczu. Dla porównania Mario Goetze, a więc główny rozgrywający dortmundzkiej, średnio tych kontaktów ma 54,4. Nasz reprezentant jest więc często pod grą, ma kontakt z futbolówką, co powoduje, że łatwiej mu wejść w mecz. Do tego ma wsparcie partnerów. Łatwiej mu podać do wychodzących na pozycję kolegów, którzy swym ciągłym ruchem na połowie rywala pracują na to, by Lewandowski miał więcej swobody i miejsca. Klopp doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak dobry jest Lewy i ile może dać zespołowi gdy pomaga mu się w grze. Wynik tego jest widoczny w ilości i częstotliwości strzelanych bramek.


W kadrze wygląda to kompletnie inaczej. Też gramy formacją z jaką Robert ma styczność w klubie, ale już założenia taktyczne są zupełnie inne. Lewandowski nie dostaje tylu podań, nie ma możliwości kreować gry tak jak bywa to w Dortmundzie. Widać to było w meczu przeciwko Ukrainie. Gdy nasz napastnik cofał się po piłkę nikt nie wchodził na jego pozycję i nie zastępował w roli napastnika. Gdy nasza reprezentacja atakuje, to w akcjach ofensywnych bierze udział 2-3 graczy, co jest za małą ilością, by poważnie zagrozić rywalom. Powoduje to również problem dla samego Roberta, który nie dość, że nie dostaje podań, to na dodatek zamiast móc swobodnie walczyć o pozycję, męczy się podczas przepychanek z co najmniej dwoma rywalami. Brak swobody, podań i możliwości kreowania gry powoduje, że kadra zupełnie nie wykorzystuje potencjału Roberta i jego umiejętności. Warto zwrócić uwagę na to, że w Borussi Lewandowski dostaje dużo podań stojąc tyłem do bramki. Wykorzystuje się jego doskonałe zastawianie się i technikę. W kadrze tego nie ma.


Dlatego nie rozumiem narzekania na Lewego i czepianie się, że nie strzela. To nie jest Messi czy Cristiano Ronaldo. Nie weźmie piłki w środku pola, nie przedryluje pięciu rywali i strzałem pod poprzeczkę nie pokona bramkarza. Piłka nożna to gra zespołowa i każdy pracuje na kolegę z zespołu. Ludzie narzekając na Lewandowskiego równie dobrze mogliby narzekać na Boruca, bo wpadły mu trzy bramki, choć żadna nie była jego winą. Tak jak na to co może zrobić Artur wpływa gra obrońców, tak na to czego może dokonać Robert Lewandowski wpływa to jak grają pomocnicy. Nasza kadra jest chyba jedyną w Europie, a może i na świecie gdzie nie mamy klasycznego rozgrywającego. Nie mówię o tym, że musimy mieć playmakera klasy Xaviego, Lamparda czy Schweinsteigera, ale brakuje choćby takiego gracza jakim był kiedyś Szymkowiak.


Więc zanim po raz kolejny zaczniecie marudzić, narzekać na Lewandowskiego zastanówcie się jak gra cała kadra, a dopiero potem rzucajcie oskarżenia.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)