Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wszystkie grzechy Fornalika

Wszystkie grzechy Fornalika

Piłka nożna | 24 marca 2013 12:28 | Jakub Kacprzak


Skupię się raz jeszcze na Waldemarze Fornaliku. Człowiek, który nigdy nie był wybitnym piłkarzem i całą karierę spędził w Chorzowie. Jako trener nigdy nie zdobył żadnego pucharu, nigdy nie wygrał mistrzostwa, a prowadził głównie kluby z województwa śląskiego. Trenował też Amicę Wronki, Widzew Łódź i Polonię Warszawa. Wszędzie pracował nie dłużej niż 2 lata, nie licząc trzech sezonów spędzonych w Ruchu. Facet nigdy nie musiał prowadzić drużyny pod presją. Wszędzie gdzie był, nie miał wymogu robienia wyników. Wystarczyło, by zespół się utrzymał. Wicemistrzostwo z chorzowskim zespołem i gra w finale Pucharu Polski (przegranym) wyniosło Fornalika na piedestał. A, że w PZPN Antoni Piechniczek chciał mieć swojego człowieka z województwa śląskiego i wybrano Waldemara Fornalika.


Uważam, że jeśli za poprzednika miało się Franciszka Smudę to obowiązkiem jest pokazanie, że jest się lepszym selekcjonerem kadry. Niestety Fornalik spieprzył to popisowe. Od momentu gdy objął on reprezentację nie zmieniła ona swego oblicza z Euro 2012. Miała być zmiana, zobaczyliśmy tylko prowizorkę. W koszmarnym meczu z Ukrainą zagrało sześciu graczy, którzy wyszli w podstawowym składzie na pierwszy mecz ME przeciwko Grecji. Fornalik robi sobie piękne alibi i udaje, że pracuje. Tymczasem reprezentacja nie ma stylu, zamierzonych elementów taktycznych można się doliczyć na palcach i jednej ręki. Co gorsza nie szuka selekcjoner żadnych rozwiązań. Nie przypominam sobie żadnego meczu od kadencji Fornalika, w którym Polska grałaby od początku do końca swoim stylem i prowadziła mecz.


Fornalik nie wykorzystuje potencjału danych zawodników. Co jest największą siłą Roberta Lewandowskiego? Gra tyłem do bramki, umiejętności zastawiania się, świetne podania i technika. Ile podań po ziemi, do nogi dostaje Lewy w kadrze? Nie ma takowych. Nie rozgrywamy akcji gdzie Lewandowski stojąc tyłem do bramki dostaje podanie, wychodzą mu na wolne pozycje skrzydłowi, a on ma możliwość gry jeden na jeden. Kuba Błaszczykowski. Facet ma najlepszy sezon w karierze, a w kadrze nie może zagrać nic. Brakuje jego uderzeń z dystansu, wymiany pozycji z lewym skrzydłowym. Wszystko wygląda tak, że nasz kapitan holuje piłkę, a wokół niego jest 2-3 rywali. Nie przypominam sobie byśmy z Ukrainą strzelali z dystansu. Mamy trójkę pomocników w środku. Krychowiak, Łukasik i Majewski nie uderzali z dystansu w ogóle.


Taktycznie wszystko wygląda katastrofalnie. Miały być próby gry formacją 4-4-2. Jeden nieudany eksperyment i Fornalik już o tym zapomniał. Nie ma żadnych prób gry izolacji dla skrzydłowych. Gdy Błaszczykowski lub Rybus mieli piłkę przy nodze, brakowało im przestrzeni. Dlaczego Fornalik nie każe innym piłkarzom robić ruchu na połowie rywali? Ja nie mam papierów trenerskich, a jestem pewien, że stworzyłbym bardziej złożoną i efektywniejszą taktykę na spotkanie. Nie wykorzystujemy tego co dobre w naszych zawodnikach, nie ma ruchu bez piłki, wymienności pozycji, ani strzałów z dystansu. Gramy schematycznie i bez jakiegokolwiek pomysłu.


Powtórzę to raz jeszcze. Waldemar Fornalik jest głównym winowajcą porażki z Ukrainą. Jeśli trener kadry wstawia do pierwszej jedenastki nie grającego od wielu miesięcy Wasilewskiego to widocznie nie chce wygrać meczu. Boenisch nie stracił szybkości i umiejętności gry w defensywie po pierwszym gwizdku na Stadionie Narodowym.


Fornalik nam ten mecz przegrał fatalnymi decyzjami personalnymi, brakiem jakiejkolwiek taktyki i co gorsza absolutnie zepsutym podejściem mentalnym. My ten mecz przegraliśmy w szatni przed meczem i w trakcie przerwy. Dla mnie Zbigniew Boniek powinien po meczu z San Marino wezwać Fornalika i powiedzieć: Wybacz Waldek, ale Twój czas się skończył.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)