Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Obraz reprezentacji Polski w XXI wieku

Obraz reprezentacji Polski w XXI wieku

Piłka nożna | 25 marca 2013 23:02 | Jakub Kacprzak


Od 2000 roku mieliśmy w kadrze siedmiu selekcjonerów. W tym czasie walczyliśmy o mundiale w 2002, 2006, 2010, a obecnie o awans do MŚ w 2014 roku. Mieliśmy szansę na udział w Euro 2004, 2008 i 2012. Łącznie więc mogliśmy do tej pory wystąpić na pięciu dużych imprezach (jedną mieliśmy gwarantowaną). Związkiem władało trzech prezesów. I zastanawiam się co z tego wszystkiego wynikło? Czy w jakikolwiek sposób reprezentacja się rozwinęła? Czy możemy mówić o progresie? A może wszystko zmierza w złą stronę?


4 selekcjonerów wybrał Michał Listkiewicz, a trzech Grzegorz Lato. Co ciekawe spośród wszystkich trenerów kadry tylko Leo Beenhakker, Paweł Janas i Franciszek Smuda osiągali sukcesy w klubach. Holender prowadził do triumfu Ajax Amsterdam, Real Madryt i Feyenoord Rotterdam. Paweł Janas zagrał z Legią Warszawa w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i zdobył z nią dwa mistrzostwa Polski. Franciszek Smuda jest ostatnim trenerem, który doprowadził polski zespół do Ligi Mistrzów i ma na swoim koncie mistrzostwa z Widzewem Łódź i Wisłą Kraków. Tylko trzech z siedmiu selekcjonerów osiągało więc sukcesy przed podjęciem pracy z kadrą. Jerzy Engel był postacią kompletnie nam nieznaną, Zbigniew Boniek i Stefan Majewski zaliczyli z reprezentacją jedynie krótkie epizody, a Waldemar Fornalik nie może poszczycić się zdobyciem żadnego trofeum. Tkwi w tym też pewien klucz do tego jak spisywała się nasza kadra pod wodzą każdego z trenerów. Engel był doskonałym motywatorem, dobrym taktykiem i przede wszystkim nie miał powiązań z polskim futbolem, gdyż trenował przez wiele lat na Cyprze. Było widać, że tchnął wtedy w piłkarzy wiarę i świeżość w ich poczynania taktyczne. Janas miał u swych podopiecznych przez większość czasu szacunek, który stracił dopiero wraz z szopką odstawioną podczas publicznego ogłoszenia powołań. Gdyby nie to, to kto wie, czy na MŚ w Niemczech nie zagralibyśmy lepiej. Natomiast ze Smudą problem był tego typu, że nigdy nie miał styczności z kadrą w żaden sposób. Engel był szefem banku informacji, Janas zawodnikiem tak samo jak Boniek czy Majewski. Natomiast cała trenerska kariera Smudy opierała się na prowadzeniu klubu przez co miał on spory problem gdy przyszło dowodzić reprezentacją. Nie potrafił zrozumieć, że w przeciwieństwie do ligowych zespołów, w kadrze nie będzie mógł odsunąć jednego i kupić na jego miejsce lepszego. Natomiast Fornalik nigdy nie pracował pod presją. Zawsze miał ten luksus, że nie wymagano niczego ponad możliwości. Wystarczyło, że utrzyma drużynę w lidze i tyle. Każdy dodatkowy sukcesik był dla niego premią.


Przyjrzałem się wynikom wszystkim naszych selekcjonerów i muszę przyznać, że jedna rzecz mnie zaskoczyła. Każdy trener, poza Majewskim, prowadzący reprezentację kończył swą kadencję z dodatnim bilansem bramkowym. Tylko wspomniany wyżej pan Stefan nie uzyskał choćby jednego punkty, a pod jego wodzą kadra nie strzeliła chociażby jednej bramki. Reszcie pod tym względem szło lepiej. Najwięcej goli Polska strzeliła za kadencji Pawła Janasa, który też prowadził naszą kadrę w największej ilości spotkań. Poniżej przedstawiam Wam zestawienie wszystkich naszych selekcjonerów (łącznie z Fornalikiem) i tego jak szło im podczas ich kadencji. Dane są aktualne na dzisiejszy dzień i ci, którzy chcą mogą ją uaktualnić o jutrzejszy mecz z San Marino.


Jerzy Engel:
16 tow: 5 porażek, 6 remisów 5 wygranych (11 strzelonych, 15 straconych)
13 o pkt: 10 w el. (6 zw,3 rem,1 por - bramki: 21:11) 3 na mś: (1 zw,2 por bramki: 3:7)
Łącznie: 32 spotkania: 12 zwycięstw, 9 remisów, 8 porażek (bramki: 35:33), 24 zdobyte pkt


Zbigniew Boniek:
3 tow: 1 wygrana, 1 remis, 1 porażka (5:3 w bramkach)
2 o pkt: 1 wygrana, 1 porażka, (3:3 w bramkach)
Łącznie: 5 spotkań: 2 wygrane, 1 remis, 2 porażki (8:6 w bramkach) 3 pkt


Paweł Janas:
32 tow: 19 wygranych, 5 remisów, 8 porażek (61:35)
19 o pkt: 12 wygranych, 1 remis, 6 porażek (38:18)
Łącznie: 51 spotkań: 31 wygranych, 6 remisów, 14 porażek (99:53), 37 pkt


Leo Beenhakker
22 tow: 11 zwycięstw, 5 remisów, 6 porażek (31:17)
25 o pkt: 11 zwycięstw, 5 remisów, 9 porażek (34:27)
Łącznie: 47 spotkań: 22 zwycięstwa, 10 remisów, 15 porażek (65:44) 38 pkt


Stefan Majewski
0 tow
2 o pkt: 2 porażki (0:3) 0 pkt
Łącznie: 2 spotkania: 0 zwycięstw, 0 remisów, 2 porażki (0:3) o pkt
 

Franciszek Smuda:
34 tow: 15 zwycięstw, 11 remisów, 8 porażek (45:37)
3 o pkt: 2 remisy, 1 porażka (2:3) 2 pkt
Łącznie: 37 spotkań, 15 zwycięstw, 13 remisów, 8 porażek (47:40)


Waldemar Fornalik:
6 tow: 3 zwycięstwa, 3 porażki (10:8)
4 o pkt: 1 zwycięstwo, 2 remisy, 1 porażka (6:6) 5 pkt
Łącznie: 10 spotkań, 4 zwycięstwa, 2 remisy, 4 porażki (16:14)


Trzeba jednak pamiętać też o tym przeciwko jakim mocnym rywalom graliśmy. Jerzy Engel grupę eliminacyjną miał wyrównaną, ale nie było w niej mocarzy. Najmocniejsi na papierze wydawali się Ukraińcy i Norwegowie, z którymi łącznie zdobyliśmy 13 punktów na 15 możliwych. Paweł Janas przegrał dwukrotnie ze Szwecją i Anglią, uległ także Niemcom. Leo Beenhakker wygrał i zremisował z Portugalią, a przegrał z reprezentacją naszych zachodnich sąsiadów. Franciszek Smuda zremisował z Niemcami i poległ w starciu z Hiszpanią, a Waldemar Fornalik zremisował z Anglią, oraz przegrał z Urugwajem. Wymieniłem najmocniejsze zespoły. Patrząc obiektywnie, najlepiej spisał się Beenhakker podczas eliminacji do Euro 2008. Wyprzedził w grupie Portugalię, a reprezentacja grała solidnie, nie licząc wpadki z Finlandią na sam początek. Można więc stwierdzić, że najstabilniej kadra grała za kadencji Engela i Beenhakkera. Gdy prowadził ją Janas byliśmy solidni, ale bez szans w starciu z mocniejszymi rywalami. Smuda na Euro nie miał żadnego mocnego przeciwnika, a mimo to kadra grała bardzo słabo. Natomiast Fornalika może uratować jedynie awans na mundial w Brazylii.
 

Na zakończenie podam jeden istotny fakt. Na 201 możliwych punktów do zdobycia jakie mieliśmy od 2000 roku, udało nam się uzyskać 109. Niby jest to ponad 50%, ale pokazuje ile jeszcze brakuje nam, by być mocną drużyną. Szczególnie, że na MŚ w 2002 i 2006 roku, oraz na Euro 2008 i 2012 zdobyliśmy z tych punktów łącznie… 9. Łącznie rozegraliśmy 68 spotkań o punkty. Wygraliśmy 32, 13 zremisowaliśmy, a 23 przegraliśmy. Jednak na dużych imprezach udało nam się wyjść zwycięsko zaledwie z dwóch pojedynków. Widać zatem jak na dłoni, że do miana drużyny turniejowej brakuje nam tyle co Grzegorzowi Lato… do płynnego i bezbłędnego mówienia po angielsku.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)