Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Diagnoza: Zgon

Diagnoza: Zgon

Piłka nożna | 04 kwietnia 2013 23:39 | Jakub Kacprzak

fot. Jakub Kacprzak

Doszło do tego, co stać się musiało już dawno temu. Łódzki Klub Sportowy nie zdołał przekonać Najwyższej Komisji Odwoławczej, że należy im się cofnięcie kary i ostatecznie decyzja o wstrzymaniu licencji została podtrzymana. Nie należy się jednak temu dziwić. Wielokrotnie pisałem już o tym, że 105-letni klub od dawna jest w stanie agonalnym i jedynym rozsądnym wyjściem byłoby odłączenie go od aparatury podtrzymującej życie. Decyzja ta powinna zostać podjęta dużo wcześniej. Niestety na siłę ŁKS próbował oszukać wszystkich, że może dalej uprawiać prowizorkę i działać na zasadzie udawania profesjonalizmu.


Trzeba bowiem pamiętać, że problemu łódzkiego klubu to nie tylko te 300 tysięcy zł długu, za który zawieszona została licencja. Długów jest znacznie więcej. Urząd Skarbowy, pracownicy biurowi, firmy ochroniarskie i zapewne jeszcze wiele innych osób. Smuci mnie, że klub, któremu kibicuję od dziecka upada w taki właśnie sposób. Boli także to, że pomimo ewidentnego końca, władze ŁKS-u robią dobrą minę do złej gry i próbują mamić nas wszystkich, że wszystko da się odwrócić. Nie rozumiem słów Filipa Keniga (którego prywatnie lubię i szanuję), że NKO nie zrozumiało jego tłumaczeń.


- Uważam, ze decyzja NKO jest papierkiem lakmusowym, który ma dać odpowiedź, jak inne zadłużone kluby zareagują na tak drastyczną karę. Czas pokaże, czy była to dobra czy zła decyzja. Nasze argumenty przedstawione przed NKO wydawały się logiczne, bo tylko dalsze funkcjonowanie spółki pozwoliłoby na ewentualne pozyskanie sponsorów, dzięki którym moglibyśmy prawdopodobnie uregulować wszystkie zaległości. Wykazaliśmy dobrą wolę, bo zaczęliśmy regulować zobowiązania nawet wobec zawodników, którzy nie podpisali z nami ugody. Niestety, NKO uznała, że dopóki nie zostaną uregulowane wszystkie zobowiązania, nasza licencja nadal będzie zawieszona.


W tej wypowiedzi widać wszystkie mankamenty i naiwność Filipa. Ewentualni sponsorzy się nie pojawią. Nie pojawili kilka lat temu i nie pojawią teraz. Prawdopodobne uregulowanie płatności to tylko tania bajeczka mająca na celu zmiękczyć NKO (co jak wiemy nie udało się). A już najbardziej przeraża zdanie o dobrej woli w kwestii spłacenia długu. Nie wiem na jakim świecie żyje obecnie Kenig, ale to nie jest profesjonalne podejście. Wyobrażacie sobie, że Karl Heinz Rummenigge mówi mediom, że to tylko jego dobra wola, że płaci piłkarzom Bayernu? Już widzę jak zawodnicy pokroju Lahma, Robbena czy Ribery’ego przyjmują taką informację.


ŁKS musi zacząć wszystko od nowa. Bez ludzi, którzy obecnie nim władają. Muszą się za to zabrać pasjonaci, którzy mają pojęcie o tym jak mądrze prowadzić klub. Potrzebna jest stabilizacja i przyszłościowe myślenie. Należy od nowa budować klub, który bądź co bądź jest jedną z ikon Łodzi i polskiego futbolu. Jednak żerowanie na historii ŁKS-u i dawnych osiągnięciach nic nie da. Nie wolno pozwolić ludziom pokroju Jarosława Turka czy Zbigniewa Domżała, by dalej kierowali zespołem. Jeśli ma być przy Al. Unii 2 normalnie, to tylko jeśli zajdą tam całkowite zmiany w personelu. Bowiem od dawna fotel prezesa klubu to miejsce załatwiania własnych interesów i próby dorobienia się kosztem klubu. Jak to się skończyło, widzimy dzisiaj.


Nie jestem za tym, by nagle, z nikąd znaleźć zaległe pieniądze, zapłacić piłkarzom i trenerowi, i dalej udawać, że wszystko jest dobrze. Oczywiście długi należy spłacić jak najszybciej, ale najlepiej dla ŁKS-u będzie gdy wszystko zostanie zakończone. Niech klub zacznie nawet od najniższej ligi i powoli buduje się na nowo. Bez Keniga, Domżała, Turka i innych ludzi, którzy doprowadzili do upadku Ełksy. Upadku, który trwa już od wielu lat. 


Żegnamy więc 105-letni klub, który dał fanom piłki w Łodzi możliwość oglądania pojedynków z Manchesterem United i AS Monaco. Zespołu, który reprezentowali wybitni piłkarze tacy jak śp. Kazimierz Deyna, Jan Tomaszewski, Marek Saganowski, Stanisław Terlecki, Tomasz Kłos, Tomasz Wieszczycki i wielu innych, którzy niejednokrotnie występowali w reprezentacji Polski. Żegnamy dwukrotnego mistrza kraju i jednokrotnego zdobywcę Pucharu Polski. Smutny jest to dzień...

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)