Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Koniec dobroci dla piłkarzy. Rozgrywki rozszerzone!

Koniec dobroci dla piłkarzy. Rozgrywki rozszerzone!

Piłka nożna | 06 kwietnia 2013 22:58 | Jakub Kacprzak


Kibice się cieszą, bo będzie więcej spotkań. Dziennikarze zacierają ręce, bo mają o czym pisać, a piłkarze i władze klubów szlochają w poduszkę. Stała się bowiem rzecz, której zawodnicy w Polsce bali się równie mocno jak boją się księża, że przyłapie się ich z ministrantami. Rozgrywki naszej rodzimej Ekstraklasy zostały wydłużone! Od przyszłego sezonu po pełnej trzydziestomeczowej rundzie zasadniczej drużyny zostaną podzielone na pół - na grupę mistrzowską i spadkową. Ich dorobek punktowy zostanie podzielony na pół (i zaokrąglany do góry). Każda z nich rozegra później po siedem dodatkowych meczów. Te wyżej sklasyfikowane cztery u siebie, trzy na wyjeździe, sklasyfikowane niżej - odwrotnie. Teorie już więc poznaliśmy. Pora przyjrzeć się temu jaki wpływ może mieć to na praktykę.


Dotychczas rozgrywki w naszej ojczyźnie były wymarzonym miejscem dla wszystkich piłkarzy, którzy nie chcieli się zbytnio zmęczyć. Runda jesienna sezonu 2012/2013 rozpoczęła się 18 sierpnia. Dla przypomnienia dodam, że poprzednie rozgrywki zakończyły się 6 maja. Jak łatwo policzyć nasi zawodnicy mieli więc w większości trzy miesiące wakacji. Ostatni mecz w 2012 roku rozegrano 10 grudnia. Runda wiosenna wystartowała 22 lutego. Przerwa trwała ponad 2 miesiące. Ostatni mecz rozegrany zostanie 2 czerwca. Szybka matematyka i wychodzi nam, że w przeciągu roku od futbolu odpoczywamy przez pełne 4 miesiące. Odpoczynku było więcej niż powinno być. Gdy inne piłkarskie nacje grały i szlifowały formę, nasze kluby błogo leniły się w domowych zaciszach. Nic dziwnego, że na tle innych europejskich lig wypadamy fatalnie.


Teraz ma się to zmienić. Każda drużyna rozegra po siedem spotkań więcej. Oznacza to więcej ruchu, więcej treningów i więcej gry. W teorii wygląda to dobrze, bowiem nasi piłkarze będą bardziej wytrenowani i ograni. Jednak martwi mnie kilka rzeczy. O ile grupa mistrzowska może być ciekawa, tak już grupa spadkowa jawi mi się terrorem, horrorem i… innymi rzeczami kończącymi się rem? Wyobrażacie sobie oglądać dodatkowe siedem spotkań Pogoni Szczecin, która mierzy się z „potęgami” w stylu Zagłębia Lubin lub Podbeskidzia? Gdyby ten system obowiązywał już teraz to w gr. spadkowej mielibyśmy: Wisłę Kraków, Widzew Łódź, Ruch Chorzów, GKS Bełchatów, Podbeskidzie Bielsko Biała, Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin i Koronę Kielce. W mistrzowskiej: Legię Warszawa, Lech Poznań, Polonię Warszawa, Jagiellonię Białystok, Piasta Gliwice, Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze i Lechię Gdańsk. Swoją drogą ktoś kto nie interesował się naszą Ekstraklasą przez dwa lata i nagle spojrzy na obecną tabelę może przeżyć szok.


Wracając jednak do reformy. Cieszy to, że w końcu coś się zmieni. Dobrze, że będzie więcej spotkań. Mniejsza przerwa w rozgrywkach oznacza mniej opierdzielania się przez piłkarzy. Jednak poziom, szczególnie w grupie spadkowej, nie będzie oszałamiający. Tym bardziej, że nawet w tym sezonie widać ewidentnie, że poziom rozgrywek jest naprawdę słaby. Ja osobiście nie chciałbym oglądać dodatkowego spotkania GKS-u Bełchatów z Podbeskidziem. Nie wiem czy podział na grupy spowoduje, że piłkarzom będzie się bardziej chciało. Może ich poziom przyzwyczajenia do długiego lenistwa sprawi, że dodatkowe spotkania będą bojkotować słabą, wręcz żenującą grą? Choć po zastanowieniu nawet mecze wcześniej fazy sezonu wyglądają tak jakby nie umieli grać, więc co za różnica?


Podsumowując. Każda z drużyn rozegra w sezonie 37 spotkań, a więc o siedem więcej niż dotychczas. Dla ekip walczących o mistrzostwo plusem będzie to, że będą mogły łatwiej wejść w przygotowania do kwalifikacji w europejskich pucharach. Również kadra powinna na tym zyskać. Widzę też perspektywę szansy dla młodych graczy, którzy będą liczyć się w rotacji składu. Liczę, że to nie będzie jedyna zmiana dotycząca rozgrywek. Że jeszcze mocniej będzie stawiać się na polskich piłkarzy i młodzież. Jeśli natomiast chodzi o minusy to jak już wspominałem obawiam się o poziom grupy spadkowej i zainteresowanie nią kibiców. Ciekaw też jestem czy nasi kopacze się przestawią. Dotychczas mieli w Polsce jak w raju. Dużo odpoczynku, a mniej grania. Teraz się to kończy. A jak wszystko wyjdzie? Dowiemy się za rok.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)