Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podsumowanie 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Podsumowanie 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Piłka nożna | 09 kwietnia 2013 22:45 | Przemysław Drewniak
Piłkarze Śląska i Górnika stworzyli najlepsze widowisko w 21. kolejce Ekstraklasy
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Piłkarze Śląska i Górnika stworzyli najlepsze widowisko w 21. kolejce Ekstraklasy

W ten weekend kibice Ekstraklasy nie mogli czuć się zawiedzeni. Byliśmy świadkami kilku ciekawych meczów, w których, co najważniejsze, nie zabrakło goli. Powoli rozjaśnia się sytuacja w walce o mistrza Polski – Legia i Lech wygrały swoje mecze i oddaliły się od pozostałych drużyn z czołówki. Za to po zwycięstwie Podbeskidzia w Chorzowie ciekawiej zrobiło się na dole tabeli.


Jedenastka kolejki
Jakub Szumski – Damian Zbozień, Marcin Kamiński, Artur Jędrzejczyk, Tomasz Górkiewicz - Sebastian Mila, Bartłomiej Pawłowski, Miroslav Radović, Piotr Ćwielong – Robert Demjan, Maciej Korzym.


Przy obsadzie bramki zastanawialiśmy się jeszcze nad Richardem Zajacem, który w pierwszej połowie meczu z Ruchem zaliczył kilka znakomitych interwencji. Ostatecznie jednak stawiamy na Jakuba Szumskiego, bo choć dla 21-letniego wychowanka Legii był to dopiero debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej, to w spotkaniu z Wisłą nie było widać po nim żadnej tremy. Kilka razy udanie zatrzymywał strzały zawodników gospodarzy i pokazał, że Piast ma alternatywę dla Dariusza Treli. W defensywie także mamy przedstawiciela gliwiczan – Damian Zbozień nie tylko strzelił wyrównującego gola, ale i pokazał, jak powinien grać nowoczesny boczny obrońca. W środku stawiamy na Marcina Kamińskiego, który po raz kolejny wpisał się na listę strzelców i spośród pozostałych obrońców Lecha prezentuje zdecydowanie najwyższą formę. Równie pewny na pozycji stopera był w ten weekend Artur Jędrzejczyk, a Tomasz Górkiewicz niespodziewanie zupełnie wyłączył z gry Łukasza Janoszkę i często grał do przodu. W jedenastce kolejki po długiej przerwie witamy także przedstawicieli wciąż aktualnych jeszcze mistrzów Polski: Sebastiana Milę oraz Piotra Ćwielonga. Ten pierwszy w meczu z Górnikiem w końcu przypominał siebie sprzed roku i zrobił pierwszy krok w kierunku powrotu do formy. Ćwielong okazał się za to prawdziwym game-changerem dla Śląska – to jego wejście zmieniło grę drużyny Stanislava Levy’ego, a strzelona w końcówce bramka dała jakże cenne zwycięstwo nad sąsiadem w tabeli. Drugą linię uzupełniają Miroslav Radović, który był najlepszym piłkarzem Legii w meczu z Zagłębiem, oraz Bartłomiej Pawłowski, strzelec przepięknej bramki w spotkaniu z Polonią. Dyskusji nie podlega zestawienie napastników. Robert Demjan dwoma trafieniami zagwarantował Podbeskidziu arcyważne zwycięstwo w Chorzowie, a Maciej Korzym, choć nie strzelił bramki, znów błysnął formą i wypracował gola w spotkaniu z GKS-em Bełchatów.


Jedenastka gamoni
Michał Buchalik – Arkadiusz Lewiński, Piotr Stawarczyk, Emil Noll, Robert Chwastek – Paweł Buzała, Takura Murayama, Łukasz Janoszka, Robert Jeż – Piotr Grzelczak, Cwetan Genkow.


Wybór bramkarza – oczywisty. Michał Buchalik znany jest ze skłonności do popełniania takich „baboli” jak w meczu z Lechem, a jego katastrofalny występ w Poznaniu oznacza, że do bramki Lechii wkrótce wskoczy powracający po kontuzji Sebastian Małkowski. Gdyby złożyć defensywę z zawodników Ruchu i Pogoni, mielibyśmy gotową jedną z najgorszych linii obronnych w profesjonalnej piłce w Polsce. Szkoda mi tylko trochę Arkadiusza Lewińskiego – w meczu z Podbeskidziem chłopak ewidentnie się „spalił”, a już dwa dni później Stefan Szczepłek oskarżył go o… sprzedanie meczu! Ot, doszliśmy do momentu, w którym nieudolność naszych ligowców sięgnęła takiego poziomu, że nawet najbardziej uznani dziennikarze sportowi posądzają ich o korupcję. W pomocy sami bezproduktywni. Paweł Buzała kompletnie zawiódł w roli lidera drugiej linii Lechii i w niczym nie był lepszy od młodych Zyski i Kacprzyckiego. Robert Jeż ani na moment nie wziął na siebie ciężaru rozgrywania akcji Zagłębia przy Łazienkowskiej, a Takura Murayama jest po prostu słaby. Zdecydowanie wyższą formą musiał wykazać się jego menedżer, skutecznie polecając go włodarzom Portowców. Na deser Łukasz Janoszka, któremu w meczu z Podbeskidziem nie wychodziły nawet najprostsze zagrania. Naiwniakami kolejki możemy nazwać szkoleniowców Widzewa i Wisły, którzy mieli nadzieję, że Piotr Grzelczak i Cwetan Genkow rozwiążą problemy w ataku obu drużyn. Zamiast tego przyprawili swoich trenerów o ból głowy i pokazali, że póki co nie stanowią żadnej opcji w ofensywie.


Mecz kolejki
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 2:1

Taki mecz da się oglądać! W końcu mistrz Polski z ubiegłego sezonu i rewelacja rundy jesiennej zagrały wiosną na dobrym poziomie. W porównaniu do spotkania w Bełchatowie gra Śląska przeszła szybką metamorfozę, a jeśli wrocławianie będą w stanie podtrzymać ją w następnych kolejkach, spokojnie powinni wywalczyć sobie 3. miejsce w lidze. Górnik od dwóch kolejek wygląda lepiej niż na początku rundy, ale wciąż ma dwa duże problemy – słabą obronę oraz brak kogokolwiek, kto choćby w połowie zrekompensował w ataku utratę Arkadiusza Milika.


Piłkarz kolejki
Miroslav Radović

Legia uzależniona od Danijela Ljuboji? Skądże. To Miroslav Radović sprawia, że gra warszawskiej drużyny jest najładniejszą w Ekstraklasie. Wiosną Serb znajduje się w rewelacyjnej formie i na tę chwilę jest najlepszym piłkarzem w naszej lidze. Aleksandar Vuković stwierdził za pośrednictwem Twittera, że jego brak w kadrze Serbii to grube nieporozumienie. I nie wypada się nie zgodzić.


Wystrzał kolejki
Bartłomiej Pawłowski

Wiosną to najlepszy piłkarz w talii Radosława Mroczkowskiego. Pawłowski imponuje przebojowością, polotem, skutecznością i odwagą. Jego bramka w spotkaniu z Polonią śmiało może kandydować do jednej z najładniejszych w sezonie. A Jagiellonii pozostaje tylko żałować, że nie na Podlasiu nie poznali się na talencie młodzieżowego reprezentanta Polski i Widzew skorzysta po sezonie z opcji jego pierwokupu.
 

Antybohater kolejki
Kibice Ruchu Chorzów
 Kibic płaci, kibic wymaga, kibic może być niezadowolony. Jasne. Ale podczas meczu z Podbeskidziem część zgromadzonych na stadionie fanów „Niebieskich” nieco przesadziła. W drugiej połowie zaczęła po prostu szydzić ze swoich piłkarzy, którzy z minutę na minutę mieli coraz bardziej spętane nogi i grało im się coraz gorzej. Zamiast pomóc w trudnym momencie, kibice tylko im zaszkodzili.
 

Gamoń kolejki
Mariusz Stępiński
 Jak najbardziej doceniamy doskonały występ Mariusza w meczu z Polonią. Ba, młody napastnik Widzewa był nawet mocnym kandydatem do zajęcia miejsca w jedenastce kolejki. Ale nawet tak dobry mecz, okraszony dwoma asystami, nie może przysłonić tego, w jaki sposób Stępiński wywalczył rzut karny dla swojej drużyny. Pośmiewisko, żenada, środkowy palec do zasad fair play. Miejmy nadzieję, że to tylko młodzieńcza głupota i Stępiński już więcej nie będzie w ten sposób nabierał arbitrów. I że Tomasz Garbowski odpocznie nieco od gwizdania w Ekstraklasie. 


Aktualizacja: No i jedno z naszych życzeń już się spełniło. Garbowski rzeczywiście został dziś odsunięty od prowadzenia meczów Ekstraklasy.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)