Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Niemiecka maszyna nie zwalnia, Bayern bez potknięć awansuje do półfinału!

Niemiecka maszyna nie zwalnia, Bayern bez potknięć awansuje do półfinału!

Piłka nożna | 10 kwietnia 2013 22:44 | Michał Kozera

fot. thomas_beck/flickr.com

Oglądając początek tego meczu mogło się odnieść wrażenie, że to spotkanie będzie należeć do Juventusu. Minuty weryfikowały jednak rzeczywistość, a każda kolejna akcja zarówno obnażała słabości gospodarzy, jak i wydatniała zalety gości. Bayern Monachium nie dał się zaskoczyć i po kolejnych dwóch golach awansuje do półfinału Ligi Mistrzów!


Mecz zaczął się wyraźnie lepszą grą Juventusu Turyn niż w pierwszym meczu ćwierćfinałowym. Tym razem widowisko powitało nas kilkoma efektywnymi akcjami z obu stron, co doskonale prognozowało na 90 minut spotkania.


Bayern Monachium przyjechał na ziemię rywala z dwubramkową zaliczką i mógł pozwolić sobie na grę o wiele spokojniejszą. Przeciwną taktykę zastosować musiała Stara Dama i było widać to od pierwszych minut. Bardzo ambitna, ale i również agresywna gra poskutkowała już w 13 minucie żółtą kartką dla Bonucciego.


Mimo, że to Juventus kipie ambicją w tym meczu – Bayern nie odpuszcza i co chwile nęka bramkę rywala. Gra aktualnie toczy się na zasadzie kontrowania kontr. W 21 minucie Marchisio tuż przed linią pola karnego zostaje sfaulowany przez Lahma i Juve staje przed szansą zdobycia pierwszej bramki w tym dwumeczu. Niestety, potężny strzał Pirlo zostaje wybity przez Neuera tuż nad jego głową.


Ofiarność obu ekip graniczy z faulem. Tym razem poza nią wykroczyli Padoin oraz Ribery w walce o piłkę. Wygrał Ribery, bo to gracz włoskiego klubu zwija się z bólu.


Po 30 minutach kolejną akcję zalicza Bayern. Mueller próbuje strzału sprzed pola karne, jednak jego uderzenie dużo mija bramkę. Niemcy próbują przycisnąć i widać jak skromna jest 3-osobowa formacja defensywna gospodarzy. Ci jednak z pomocą linii pomocy radzą sobie z blokowaniem akcji.


Po 35 minutach swój udział w rewanżu kończy Van Buyten. Belg kilkukrotnie musiał zmierzyć się z rękami broniącymi swoich właścicieli i nie zniósł tego najlepiej. Być może to zmiana poskutkowała zmianą sytuacji na boisku – tym razem faworyci zdecydowali się przypieczętować swoje prowadzenie w dwumeczu, na ich nieszczęście, bramki skutecznie strzeże Buffon.


W 40 minucie Juve stało przed niemałą szansą na otworzenie wyniku po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Piłka jednak po kilku próbach albo odbijała się od rękawic Neuera, albo leciała w nieco niewłaściwym kierunku. Po tej akcji goście wracają pod bramkę rywala i kontynuują próby przebicia się przez włoski mur. Starania nie przynoszą skutku, a Zebry próbują jeszcze ostatniej szansy przed gwizdkiem na przerwę.


0:0. To nie jest wynik podgrzewający emocje w rewanżu, nie znaczy to jednak, że spotkanie jest nudne. Oglądamy dużo lepszą grę niż w Monachium. Oba zespoły grają nie tylko wyrównanie, ale również efektownie i dynamicznie. Ostatnie minuty spotkania dały wrażenie spadku sił Juventusu, co pozwoliło Bayernowi na przeniesienie piłki pod bramkę Buffona. Przed nimi jednak jeszcze 45 minut.

Bezbramkowo również między PSG a Barceloną. Mecz na Camp Nou nie należy do najefektowniejszych i zanosi się, że to druga połowa rozstrzygnie obsadę kolejnych dwóch miejsc półfinałów.


Zmiana stron nie odebrała spotkaniu nic z widowiskowości. Tuż starcie drugich 45 minut kolejną szansę na gola zdobywa Pirlo, jednak jego piłka z rzutu wolnego ląduje w rękach Michaela Neuera. Juve próbuje przechwycić każdą piłkę, ich pressing w polu karnym rywala jest naprawdę imponujący. Póki co jednak nic z tego nie wynika, a do kontry znów rzucają się Bawarczycy. Ich sposobem staje się wykonanie kornera, w przeciwieństwie do wolnych Juve. W obu przypadkach jednak rezultatów żadnych.


Kolejna wielka szansa Juve – tym razem piłkę wyłuskał Pogba, tam strącił bliżej bramki kolejny z Bianconerrich, niestety ostatnie ogniwo akcji – Quagliarella - nie dość, że był na spalonym, to uderzył ją prosto w Neuera. Po paru minutach kolejne zamieszanie pod bramką Bayernu, zanosiło się na karnego, ale po prostu przewrócił się Chiellini.


W odwecie do kontry rusza niemiecka maszyna. Kilku zawodników Bayernu przeciw mizernej obronie Juve skutkuje strzałem Robbena. Imponująca próba kończy się na słupku. W Barcelonie mamy już 1:0 dla PSG, wydaje się jednak, że to spektakl w Turynie jest tym lepszym.


Po godzinie statystyki przemawiają za gośćmi. 54% posiadania piłki, 10 strzałów i 6 kornerów po stronie Bayernu przeciw 46%, 6 strzałami i tylko dwoma rożnymi dla Juventusu.


GOL! Mandżukić daje Monachijczykom niemal pewny awans do półfinału Ligi Mistrzów. Głęboka wrzutka Robbena w pole karne trafia na nogę jedngo z graczy Bayernu, piłkę heroicznie wybija Buffon, niestety prosto w głowę Mandżukicia, który bez problemu wbija futbolówkę w bramkę Juve.


Juve nie mogło być bardziej podrażnione, jednak ich kontra kończy się wyłącznie… kontrą Bayernu. Robben pędzi w pole karne, jednak zgodnie ze złośliwymi opiniami na swój temat, zamiast podać do dwóch kolegów na wolnym polu, holuje piłkę tak długo, jak długo zajęło mi napisanie tego akapitu. Efekt to piłka strzelona niedokładnie i ponad bramką.


Conte może zrobić niewiele, dlatego robi co może. To, co w pierwszym meczu – wymienia ofensywę. Za Quagliarelle wchodzi Matri, po chwili Padoina zmienia Isla. Tymczasem w Barcelonie mamy już 1:1, idąc więc tym tokiem wydarzeń, spodziewam się bramki Starej Damy.


Póki co gospodarze pokazują bardzo nieskuteczną grę, podsycaną bardzo agresywnymi zagraniami. Na boisku jest co raz goręcej. Vucinić próbuje wyłuskać niemożliwą piłkę w polu karnym rywala, w efekcie czego nieładnie ścina Lahma. Jakby tego było mało, zaczyna w twarz rzucać graczom Bayernu co sądzi o takim wyniku. Na koniec wreszcie otrzymuje, jakże zasłużoną, żółtą kartkę.


Marchisio po 80 minutach może już tylko z ławki rezerwowych oglądać przebieg meczu – w jego miejsce wchodzi Giaccherini. Boisko opuszcza również, przy akompaniamencie zarówno owacji jak i gwizdów, Franck Ribery, w którego miejsce na boisko wchodzi Luiz Gustavo. Mandżukicia zmienia Pizarro, co jest zmianą bardziej w kierunku odpoczynku niż zmiany losów meczu.


Do zmiany nie pozostało chyba nic. W 5 minut Juve musiałoby strzelić 4 bramki by grać dalej, co jest niemożliwe patrząc na sytuację na boisku. Bianconerri wyglądają jakby dwoili się i troili, to wszystko jednak kontrastuje z dość spokojną i mało już agresywną postawą Bayernu. I to właśnie Ci mimo wszystko są górą.


Kolejna dość spokojna (w porównaniu do gry Juve) akcja Bayernu skutkuje strzałem Robbena. Sytuację ratuje Buffon, gol jednak byłby kolejnym już gwoździem do trumny dla Starej Damy.


Koniec marzeń Juventusu. Claudio Pizarro w 90 minucie śrubuje wynik po precyzyjnej akcji swojej drużyny. 2:0 dla Bawarczyków i Juventus już nie gra. W zasadzie nie grał już w trakcie tej akcji, nie pograł też wiele dłużej.


Sędzia kończy spotkanie!


Bayern Monachium po świetnym meczu podwyższa wynik dwumeczu do 4:0, zostawiając Starą Damę na własnym stadionie w fatalnym nastroju. Po zaciętym meczu jasna okazała się wyższość niemieckiej, precyzyjnej maszyny nad agresywną, lecz bardzo nieskuteczną grą Włochów. Tym samym Bawarczycy dołączają do grona półfinalistów wraz z Borussią Dortmund, Barceloną oraz Realem Madryt.


Kto z kim powalczy o finał na angielskim Wembley – dowiemy się w piątek o 12. Mecze zaplanowano na 23 i 24 kwietnia, a ich rewanże na 30 kwietnia i 1 maja.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)