Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Nienawidzić!

Nienawidzić!

Piłka nożna | 11 kwietnia 2013 12:34 | Jakub Kacprzak

fot. Zuzanna Kacprzak

Budzę się rano. Dziś Liga Mistrzów! Świetnie! Oby te pedały z barcwelony przegrały! I na cholerę ta nędzna Borussia w ćwierćfinale? Że niby to drewno Lewandowski dobry? Chyba sobie kpią! Znawcy pieprzeni! Ja to bym im pokazał jak się gra! Ciekawe czy mama przygotowała już śniadanie? Mamo!


Tak wygląda typowy obraz polskiego znawcy piłkarskiego, który zamieszcza swoje „przemyślenia” w internecie. Poziom tzw. hejtingu przekroczył dopuszczane normy. Od kilku miesięcy obserwuję zachowania polskich kibiców na portalach społecznościowych. Przyznam szczerze, że nienawiść, zazdrość i żółć wylewa się w większości wpisów. Trudno przez stertę łajna przebrnąć, by znaleźć coś ciekawego. Co gorsza zauważyłem tendencje do bardzo niepokojącej rzeczy jaką jest nienawiść do innych narodów. Widać to szczególnie po Borussi Dortmund. Nie jest istotne, że dla BVB grają trzej Polacy i są gwiazdami drużyny. Większość osób zamiast docenić to, że mamy lidera klasyfikacji strzelców w Bundeslidze, obraża i szydzi z Lewandowskiego i narzeka, że Piszczek ryzykuje grę z kontuzją dla klubu, a nie myśli o reprezentacji. Przeraża mnie kompletny brak patriotyzmu. Dziś większość kibiców nie próbuje zrozumieć przyczyn porażki reprezentacji. Nie analizują i nie czytają o tym co poszło źle. Dla nich BVB to zło, reprezentacja jest beznadziejna, bo jest, a Lewandowski to pseudo gwiazdeczka, która nic nie umie.


Przeciętny polski kibic jest jak koń z klapami na oczach. Nie zauważa co się dzieje wokół niego. On widzi tylko czarne lub białe. Nie potrafi zastanowić się, podać logicznych argumentów, ale świetnie idzie mu obrażanie, szydzenie i ukazywanie nienawiści do innych. Gdyby większość takich wpisów pochodziła od dzieci, to w jakiś sposób potrafiłbym to zrozumieć. Jednak (o zgrozo) pochodzą one przede wszystkim od osób dorosłych. Gdyby mój tata w taki sposób rozmawiał o piłce nożnej to nigdy bym z nim nie obejrzał żadnego spotkania. Obraz polskiego kibica piłkarskiego robi się coraz gorszy. Narzekamy, marudzimy, obrażamy, bluźnimy i szydzimy. Nie jest to normalne. Przeraża brak inteligencji i kultury. Czepia się kibic z naszego kraju czego tylko może. Ostatnio ofiarą kretynizmu „piłkarskich znawców” siedzących na kanapie w domu, padł Sergiusz Ryczel. Bo nazwał idiotami tych, którzy wyszli przedwcześnie z tak niewiarygodnego spotkania BVB z Malagą. Powiedział prawdę. Ominęło tych idiotów wielkie wydarzenie. Niesamowita końcówka, którą można porównać do finału Ligi Mistrzów w 1999 roku.


Ryczel padł ofiarą wyzwisk i chamskiego zachowania kibiców, bo był za Borussią. Bo trzymał bardziej kciuki za drużynę z trzema Polakami w podstawowym składzie. Nie był obiektywny w 100%, ale miał do tego prawo. Grali o półfinał nasi reprezentanci, a Lewandowski zdobył bramkę i był jednym z głównych bohaterów. Jednak polski fan nie lubi Lewandowskiego i BVB, więc nie lubi też Ryczela. Prawda jest taka, że kibic sam nie wie czego chce. Czy pełnego obiektywizmu, czy może jednak nie do końca? Na pewno najbardziej boi się prawdy o samym sobie. Jest bowiem problem, którego wiele osób nie zauważa. W czasach gdy do wypowiadania się poprzez blogi, portale społecznościowe i inne tego typu twory, ma niemal każdy, łatwo jest zapomnieć kim się jest. A prawda jest taka, że większość piszących bzdury na Facebooku, Twitterze, czy też blogu nie ma pojęcia o dziennikarstwie i profesjonalnym futbolu. Cieszy mnie, że są osoby znające się na tym. Sam je obserwuje i uwielbiam z nimi dyskutować. Jednak jest szara masa, która za wszelką cenę próbuje przekonać mnie, że to oni mają rację, bo jest ich więcej. Nie. Nie macie racji i nie jesteście specami.


Zapewne posypią się głosy, że pieprzę głupoty i nie znam się na piłce. Obrywa mi się od „speców” za bronienie Lewandowskiego czy Ryczela. Nie jesteś z nimi, to jesteś zły i głupi, i w ogóle to śmierdzisz i masz wszy. Ułomność polskiego kibica jest smutna. Nie potrafi zrozumieć wielu podstawowych rzeczy, nie przyjmuje do wiadomości, że jego zdanie nie jest mądre, a nastawienie kulturalne. Dlatego jeśli macie kogoś, z kim możecie normalnie podyskutować o piłce, kto nie będzie rzucał bluźnierstwami na lewo i prawo podczas rozmowy o danym klubie, a wartość merytoryczna jego zdań będzie duża to trzymajcie się go. Bo jest to wymierający gatunek. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)