Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Idzie, idzie Podbeskidzie

Idzie, idzie Podbeskidzie

Piłka nożna | 15 kwietnia 2013 00:24 | Hubert Błaszczyk

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Dobrą passę w rundzie wiosennej kontynuuje zespół Podbeskidzia Bielska-Biała. Bielszczanie po słabym spotkaniu pokonali Górnika Zabrze 1:0. Bramkę zdobył niezawodny Robert Demjan. Po wyniku z Zabrza drży więc Pogoń, do której Górale zbliżyli się na pięć punktów. W drugim meczu na PGE Arenie kibice obejrzeli pięć bramek i fatalną grę obronną. Jagiellonia miała w bramce Jakuba Słowika, którego postawa przesądziła o zwycięstwie podopiecznych Tomasza Hajty.

 

Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1
Trzy mecze – dwa zwycięstwa, jeden remis – to bilans Czesława Michniewicza w Podbeskidziu Bielsko-Biała. W Zabrzu jego zespół nie zagrał wielkiego meczu. Górale atakowali przez większość spotkania nieskutecznie, zresztą podobnie jak zabrzanie. Na boisku nie było widać różnicy poziomów pomiędzy drużynami, a grały przecież 4. z 15. drużyną w ligowej tabeli. Górnik miał przewagę, ale Podbeskidzie broniło się mądrze. Miejscowi na wiosnę prezentują nierówną formę, co bardzo było widać na boisku. Wydaję się, że Adam Nawałka nie trafił ze składem na to spotkanie. Słabo grał Ireneusz Jeleń, a zupełnie na lewym skrzydle nie radził sobie Grzegorz Bonin. Zdekoncentrowani zabrzanie pozwolili sobie na chwilę rozluźnienia, co wykorzystał w 88. minucie Robert Demjan. Słowacki napastnik przepchnął w polu karnym Szeweluchina i z najbliższej odległości pokonał bezradnego Skorupskiego. Górale, dzięki zwycięstwu zbliżyli się na pięć punktów do czternastej Pogoni Szczecin. W tabeli rundy wiosennej Podbeskidzie zajmuje 4. miejsce z 12 punktami na koncie. Wydaję się, że kwestia utrzymania powoli staję się sprawą realną, zwłaszcza że w następnej kolejce zespół z Bielska-Białej podejmie na własnym stadionie GKS Bełchatów, a Pogoń pojedzie do lidera z Warszawy.


Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 2:3
Do bramki Lechii wrócił w niedzielnym spotkaniu Sebastian Małkowski. W zasadzie jeszcze na dobre nie rozpoczął się pojedynek, a Małkowskiego nie było już na boisku. Bramkarz gdańszczan naderwał mięsień i prawdopodobnie zakończył sezon. Do bramki Lechii wszedł więc rezerwowy Bartosz Kaniecki, który jeszcze całkiem niedawno bronił w trzecioligowych rezerwach drużyny z Gdańska. Kaniecki szczęśliwego dnia jednak nie miał. Nie dość, że przy dwóch z trzech bramek mógł zachować się lepiej, to jeszcze nie pomagali mu jego koledzy grający w ofensywie, którzy mogli zmazać daną przez niego plamę. To, co wyprawiał w ofensywie Adam Duda nie nadaje się do cenzuralnego komentarza. Napastnik Lechii miał trzy stuprocentowe sytuacje – wykorzystał zaledwie jedną. Trenera gospodarzy, Bobo Kaczmarka na pewno najbardziej rozeźliła sytuacja sam na sam, w której Duda mógł wyrównać na po 3. Białostoczanie w Gdańsku na pewno zaskoczyli. Jagiellonia grała do końca i za swoją wytrwałość otrzymała nagrodę w postaci trzech punktów. Zwycięską bramkę strzelił wprowadzony w drugiej połowie Ebi Smolarek. Bijemy się więc w pierś, Smolarek, choć w Jagiellonii prezentuje dość słabą formę, to w roli jokera jeszcze czasami się przydaje.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)