Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piątkowe nudy

Piątkowe nudy

Piłka nożna | 20 kwietnia 2013 14:31 | Hubert Błaszczyk
Maciej Mielcarz
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Maciej Mielcarz

Piątek w T-Mobile Ekstraklasie nie należał do najciekawszych. Słabe spotkania obejrzeli kibice w Kielcach i Łodzi. Zadowoleni mogą być jednak ci pierwsi, bowiem Korona zapisała na swoim koncie kolejne trzy punkty i do miejsca gwarantującego europejskie puchary traci już tylko sześć punktów. Po rundzie jesiennej byłoby to nie do pomyślenia.


Widzew Łódź – Piast Gliwice 1:1
To był mecz Bartłomieja Pawłowskiego. Zawodnik Widzewa w ostatnich tygodniach znajduję się w świetnej formie, co potwierdził w spotkaniu z Piastem. Pawłowski już w 10. minucie wyprowadził na prowadzenie zespół z Łodzi, wykorzystując niezdecydowanie Dariusza Treli. Młody zawodnik Widzewa strzelił bramkę niemal z zerowego kąta. Gracz, który jeszcze jesienią grał w pierwszej lidze pokazuje, że zainteresowanie klubów z Bundesligi, między innymi Borussii Moenchengladbach nie jest na wyrost. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego mogli załatwić sprawę zwycięstwa jeszcze w pierwszej połowie, ale mieli pecha. Strzał Krystiana Nowaka trafił bowiem w słupek, a pod koniec pierwszej części gry wyrównali gliwiczanie. Z rzutu rożnego świetną piłkę dorzucił Tomasz Podgórski, a piłkę w siatce umieścił doskonale znany w Łodzi, Marcin Robak. W drugiej połowie niewiele się działo. Jedyny odnotowania fakt, to kontuzja Michała Jonczyka, który po raz trzeci zerwał więzadła krzyżowe. To dla tego zawodnika prawdopodobnie koniec kariery. Szkoda, bo w wieku 21 lat raczej nikt nie zamierza zawieszać butów na kołku. Widzew zdołał jeszcze zaatakować w ostatnich 10 minutach, ale na posterunku był Dariusz Trela.


Korona Kielce – Górnik Zabrze 1:0
W Kielcach działo się jeszcze mniej niż w Łodzi. Górnik walkę o puchary oddał już chyba walkowerem, bo gra podopiecznych Nawałki w rundzie wiosennej nie zachwyca. O poziomie piątkowego meczu niech najlepiej świadczy fakt, że pierwszy celny strzał został oddany dopiero w 75. minucie. Od tego momentu na boisku zaczęli lepiej poczynać sobie zawodnicy Korony, którzy swoją przewagę udokumentowali zdobyciem bramki. Na siedem minut przed końcem z rzutu rożnego piłkę dorzucił Paweł Golański, a dobre dośrodkowanie na bramkę zamienił Piotr Malarczyk. Chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Seweryn Gancarczyk i emocje w zasadzie się skończyły. Korona tym samym znalazła się w górnej połówce tabeli. Górnik nadal jest czwarty i do miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach traci dwa punkty.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)