Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dogorywanie Polonii

Dogorywanie Polonii

Piłka nożna | 23 kwietnia 2013 01:33 | Hubert Błaszczyk
Sebastian Przyrowski nie popisał się w Chorzowie
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Sebastian Przyrowski nie popisał się w Chorzowie

Pierwsza połowa meczu Ruchu Chorzów z Polonią Warszawa dobitnie pokazała, dlaczego reforma rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy ma tylu przeciwników. Warszawianie ewidentnie chcą już tylko dograć sezon, co widać na boisku. Co byłoby gdyby mieli jeszcze zagrać dodatkowe siedem meczów w strefie spadkowej?


Ruch Chorzów – Polonia Warszawa 2:1
Polonia w pierwszej połowie meczu w Chorzowie prezentowała się jak gdyby na spotkanie wyszła prosto z autokaru, bez rozgrzewki. Bezradni zawodnicy Czarnych Koszul ograniczali się zaledwie do hokejowych wybić i rozpaczliwych fauli. W pewnym momencie przewaga w posiadaniu piłki wynosiła 77% do 23% na korzyść Ruchu. Chorzowianie marnowali jednak sytuację za sytuacją, jednak do czasu. W drugiej połowie obraz gry się wyrównał, ale nadal groźniejsze akcje przeprowadzali gospodarze. Po jednej z nich fatalnie z metra w piłkę nie trafił Maciej Jankowski. Młody napastnik Ruchu miał jednak szczęście, bo wyręczył go Tomasz Hołota. Polonia to jednak mimo wszystko charakterny zespół, co często zwykła pokazywać. Podrażnieni zawodnicy Stokowca wzięli się do roboty, a efektowny rajd przeprowadził Miłosz Przybecki, którego z czystym sumieniem można nazwać odkryciem rundy wiosennej. Przybecki dorzucił do Pawła Wszołka, który strzałem z powietrza pokonał dobrze broniącego do tego momentu Kamińskiego. Gdy mecz miał już zakończyć się niesprawiedliwym remisem, swojego gola zdobył wreszcie Maciej Jankowski. Atakujący zespołu z Chorzowa dobił strzał z rzutu wolnego Łukasza Tymińskiego. Przy całej sytuacji nie popisał się Sebastian Przyrowski, który wypluł piłkę przed siebie. Porażka w Chorzowie była już szóstą w ostatnich ośmiu spotkaniach Polonii Warszawa. Zawodnicy Czarnych Koszul bardziej niż o grze myślą, co wrzucą do garnka następnego dnia. Część z nich ma pomoc rodziny, ale co mają powiedzieć ci, którzy dopiero zaczynają swoją grę w piłkę? Cała sytuacja wygląda na dogorywanie tego zasłużonego klubu. Szkoda, bo w Warszawie zebrała się grupa charakternych gości, którym wystarczyło stworzyć normalne warunki do gry.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)