Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Gorący mecz w Białymstoku! Lech tuż za Legią
Tomasz Hajto nie utrzymał nerwów na wodzy. Czy za swoje zachowanie zostanie zawieszony?
fot. wikipedia.org
Tomasz Hajto nie utrzymał nerwów na wodzy. Czy za swoje zachowanie zostanie zawieszony?

Gorący mecz w Białymstoku! Lech tuż za Legią

Piłka nożna | 29 kwietnia 2013 23:03 | Przemysław Drewniak

Piłkarze Lecha Poznań nie zmarnowali szansy, jaką otworzył przed nimi sobotni remis Legii. W meczu kończącym 24. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy, „Kolejorz” pokonał na wyjeździe Jagiellonię Białystok 1-0 po bramce Gergő Lovrencsicsa i zmniejszył swoją stratę do lidera z Warszawy do dwóch punktów.


Jagiellonia Białystok 0-1 Lech Poznań


Lech kontynuuje swoją nieprawdopodobną passę zwycięstw w meczach wyjazdowych. Dla „Kolejorza” było to już piąta wiosną, a ogółem dwunasta wygrana odniesiona na boisku rywali. W tej rundzie poznaniacy imponowali w tych meczach nie tylko skutecznością, ale i bardzo efektownym stylem, w jakim pokonywali swoich rywali. Tym razem gra Lecha przypominała bardziej to, co podopieczni Mariusza Rumaka prezentowali jesienią – zabrakło stylu, „Kolejorz” często oddawał inicjatywę, ale z pomocą szczęścia i tak zainkasował komplet punktów.


Tak jak się spodziewaliśmy, obie drużyny stworzyły w Białymstoku całkiem ciekawe widowisko. Wyrównany pojedynek toczyły w pierwszej połowie, choć to gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i kilkakrotnie byli bliżej zdobycia bramki. Doskonałe spotkanie rozgrywał niezwykle aktywny Dani Quintana, z którym defensorzy Lecha nie mogli sobie poradzić. Hiszpan stwarzał na prawej stronie ogromne zagrożenie, podobnie jak na drugim skrzydle Tomasz Kupisz. To po jego dośrodkowaniu w 28. minucie Jagiellonia była najbliżej zdobycia bramki w pierwszej połowie. Do idealnie dogranej piłki najwyżej wyskoczył Maciej Gajos, ale uderzył minimalnie nad poprzeczką.


Jagiellonia niby prowadziła grę, ale Lech tak jak w wielu w tym sezonie meczach wyjazdowych umiejętnie się bronił i wyprowadzał zabójcze kontrataki. Tak było w 30. minucie, gdy lewą stroną akcję wyprowadził Aleksandyr Tonev, dośrodkował do niepilnowanego Gergő Lovrencsicsa, który prawą nogą z woleja uderzył minimalnie obok bramki Jakuba Słowika. Niespełna kwadrans później Węgier już się nie pomylił. Fatalny błąd popełnił Alexis Norambuena, który prowadząc piłkę potknął się o własne nogi… Z prezentu skorzystał Lovrencsics, przejmując futbolówkę i po dynamicznym rajdzie uderzając nie do obrony w długi róg bramki gospodarzy. Skrzydłowy Lecha podtrzymał tym samym doskonałą passę, strzelając bramkę w czwartym kolejnym występie ligowym.


O ile Lech mógł jeszcze podobać się w pierwszej połowie, o tyle po zmianie stron kompletnie rozczarował. Im bliżej było końca meczu, tym bardziej skupiał się już tylko na defensywie, a niemal każda próba wyprowadzenia kontrataku kończyła się stratą. Z każdą minutą Jagiellonia coraz bardziej dominowała, ale w wielu sytuacjach podopiecznym Tomasza Hajty zwyczajnie brakowało szczęścia. Dwie szanse miał rozgrywający bardzo dobre spotkanie Maciej Gajos, ale najpierw jego strzał z dystansu z trudem wybronił Krzysztof Kotorowski, a w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i złym wyjściu golkipera gości nieznacznie minął się z piłką. Piłkę meczową miał na głowie także wprowadzony w drugiej połowie 20-letni Tomasz Kowalski, ale po kolejnym znakomitym dośrodkowaniu Quintany źle przymierzył i spowodował jęk zawodu rozemocjonowanych kibiców na trybunach stadionu w Białymstoku.


Jeszcze bardziej rozemocjonowany był po ostatnim gwizdku sędziego trener gospodarzy, Tomasz Hajto. Kilka minut przed końcem meczu został oddelegowany na trybuny, a już po spotkaniu ruszył w stronę arbitrów, za nic mając prośby Quintany i Ugochukwu Ukaha, by zaprzestał kłótni z sędziami. Co było powodem jego nerwów? Jak sam mówił po meczu, doszło do scysji między nim a Luisem Henriquezem, w której Panamczyk miał rzekomo w dosadnych słowach ubliżyć szkoleniowcowi Jagi. Ten odpowiedział mu tym samym, za co przez sędziego został usunięty z ławki trenerskiej. Sprawa ta będzie w tym tygodniu dokładnie analizowana, a swój finał znajdzie pewnie w decyzjach Komisji Ligi.


Jagiellonia nie zasłużyła w tym meczu na porażkę. Zagrała jeden z najlepszych meczów w tym sezonie i prezentowała się znacznie lepiej na tle kandydata do tytułu mistrza Polski. Lech znów jednak mógł liczyć na szczęście i na swoje indywidualności w drugiej linii. W pierwszej połowie świetnie prezentowali się Kasper Hamalainen i Lovrencsics, a dzięki temu drugiemu „Kolejorz” wywiózł z Podlasia jakże cenny komplet punktów, dzięki któremu rywalizacja o pierwsze miejsce staje się coraz ciekawsza. A do bezpośredniego starcia Legii z Lechem przy Łazienkowskiej pozostały już tylko trzy tygodnie.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)