Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Maciej Małkowski i Costa Nhamoinesu dla SPORT4FANS.PL
Costa Nhamoinesu może po sezonie odejść z Zagłębia
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Costa Nhamoinesu może po sezonie odejść z Zagłębia

Maciej Małkowski i Costa Nhamoinesu dla SPORT4FANS.PL

Piłka nożna | 05 maja 2013 21:00 | Przemysław Drewniak

Po emocjonującym i zaciętym meczu, Zagłębie Lubin zremisowało w piątek z walczącym o utrzymanie Podbeskidziem. Wcześniej, lubinianie na własnym stadionie rozgromili w derbach Dolnego Śląska mistrza Polski z Wrocławia aż 4:0, i choć w drużynie „Miedziowych” nikt o tym głośno nie mówi, zespół Pavla Hapala włączył się do walki o ligowe podium. Na temat europejskich pucharów, meczu w Bielsku-Białej, a także o kończących się kontraktach podstawowych zawodników drużyny, rozmawialiśmy z pomocnikiem Maciejem Małkowskim i bocznym obrońcą, Costą Nhamoinesu.


Rozmowa z Maciejem Małkowskim:


Przyjechaliście na ciężki teren do Bielska-Białej, ale z przebiegu meczu ten remis traktujecie chyba jako porażkę.
Na pewno tak. Udało nam się szybko strzelić bramkę, a w pierwszej połowie prowadziliśmy grę nawet wtedy, gdy Podbeskidzie grało jeszcze w jedenastu. Później, już z przewagą jednego zawodnika, mieliśmy zdecydowaną przewagę, ale niestety nie zdołaliśmy zdobyć bramki. Założenie na drugą połowę było takie, żeby jak najszybciej coś strzelić i uspokoić grę. Nie udało się, Podbeskidzie mocno walczyło, udało im się wyrównać, a my traktujemy ten remis jako utratę punktów.


A nie było tak, że przy stanie 1:0, grając z przewagą jednego zawodnika, trochę zlekceważyliście rywala?

Nie mówiłbym tutaj o zlekceważeniu. Moim zdaniem zaważyło to, że zamiast grać do przodu, zbyt często rozgrywaliśmy piłkę wszerz boiska, a wtedy trudno o sytuacje. Gdy tylko przyspieszyliśmy grę, kilka okazji stworzyliśmy, ale było tego za mało.


Cały czas liczycie się w walce o puchary. W klubie jest ciśnienie na to, by zająć trzecie miejsce na koniec sezonu?

Nie, my do tej sprawy podchodzimy spokojnie. Tydzień temu zdobyliśmy trzy punkty w derbach ze Śląskiem, wydaje mi się, że dziś także się od tego celu nie oddaliliśmy. Cały czas żałujemy, że zabrano nam te trzy punkty na początku sezonu, bo one mogą się okazać na koniec decydujące. Ale trudno, nie możemy się tym przejmować. Gramy o zwycięstwo w każdym meczu, w Bielsku niestety to się nam to nie udało, ale walczymy dalej.


Wielu kluczowym zawodnikom Zagłębia kończą się po tym sezonie kontrakty. Ta świadomość wpływa jakoś na koncentrację, formę drużyny?

Ciężko powiedzieć. Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, bo nasza przyszłość jest niepewna, ale staramy się być profesjonalistami. Do każdego meczu podchodzimy skoncentrowani i gdy wychodzimy na boisko, nie interesuje nas nic poza walką o zwycięstwo.


Przed meczem prezes Podbeskidzia, Wojciech Borecki, nie ukrywał, że chętnie widziałby Cię w Bielsku w przyszłym sezonie. Jak odniesiesz się do tych spekulacji?
Spokojnie, na razie nie ma co o tym mówić. Zobaczymy co będzie.


Rozmowa z Costą Nhamoinesu:


Przyjechaliście po trzy punkty, wyjeżdżacie z jednym. Jak traktujecie ten remis?
Nie do końca uważam go za utratę punktów. Zyskaliśmy jeden, a na koniec sezonu każdy punkt się liczy. Oczywiście jesteśmy trochę rozczarowani, bo liczyliśmy w Bielsku na zwycięstwo. Mieliśmy swoje szanse, ale niestety się nie udało i musimy zaakceptować ten remis.


W kontekście walki o puchary może się okazać, że jeden punkt zdobyty w Bielsku-Białej to za mało. Czujecie, że jesteście w stanie skutecznie powalczyć o podium?
Naszym celem jest wygrywać każdy kolejny mecz. Ludzie mogą mówić i spekulować o czym chcą. My skupiamy się na danej chwili, a w tabelę będziemy spoglądać dopiero po sezonie.


Kończące się kontrakty to w Lubinie chyba najczęściej poruszany ostatnio temat. Za dwa miesiące umowy wygasają między innymi Tobie, Maciejowi Małkowskiemu i Szymonowi Pawłowskiemu. W takich okolicznościach trudno się skoncentrować przed każdym kolejnym meczem?
Nie, nie ma to żadnego wpływu na naszą formę. Każdy z nas ciężko pracuje dla drużyny, dla klubu, dla miasta. Kontrakty to wewnętrzny problem władz klubu. My koncentrujemy się wyłącznie na naszej grze i staramy się, by była ona jak najlepsza. Jeśli chodzi o mnie, to mogę powiedzieć tylko tyle, że na tę chwilę jestem piłkarzem Zagłębia. Nie chcę mówić o swojej przyszłości, bo w tej sprawie nic jeszcze nie wiadomo.


Mecz w Bielsku-Białej to dla Ciebie swego rodzaju powrót na Podbeskidzie, bo karierę w naszym kraju rozpoczynałeś w pobliskiej Wiśle. Czy w tamtym czasie miałeś jakieś zapytania ze strony klubu z Bielska?

Na pewno miło było mi wrócić w okolice, w których zaczynałem grę w Polsce. Nie wiem, czy ktoś z Podbeskidzia mnie wtedy obserwował, ja nie miałem ze strony klubu żadnych zapytań. Po pół roku gry w Wiśle trafiłem do Zagłębia i na pewno jestem szczęśliwy, że tak się stało.

 

Rozmawiał w Bielsku-Białej Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)