Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zabójcze stałe fragmenty gry Piasta

Zabójcze stałe fragmenty gry Piasta

Piłka nożna | 06 maja 2013 21:46 | Hubert Błaszczyk
Walki w meczu Ruchu z Piastem nie brakowało
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Walki w meczu Ruchu z Piastem nie brakowało

Piast Gliwice czwartą siłę T-Mobile Ekstraklasy. W poniedziałek gliwiczanie pokonali na wyjeździe 2:1 Ruch Chorzów i tym samym znaleźli się za plecami wielkiej trójki. Z kolei chorzowianie nadal muszą brać pod uwagę walkę o utrzymanie. Mają bowiem zaledwie pięć punktów przewagi nad piętnastym Podbeskidziem.


Obie drużyny w tym sezonie mają zupełnie inne cele. Chorzowianie po dobrym sezonie notują zawsze słabszy. Tak dzieję się w tym sezonie. Po odejściu na stanowisko selekcjonera Waldemara Fornalika, Niebiescy nie są już rewelacją najwyższej klasy rozgrywkowej. Z drużyny walczącej o najwyższe cele zawodnicy z Chorzowa stali się ligowym średniakiem, któremu zagląda w oczy walka o utrzymanie. Z kolei Piast radzi sobie nadspodziewanie dobrze. W Gliwicach głośno nie mówią o europejskich pucharach, ale powoli staje się to cel coraz bardziej realny.


Pierwsza połowa jednak nie zachwyciła. Najbliżej zdobycia bramki byli przyjezdni po strzale w 19. minucie Rubena Jurado. Strzał Hiszpana najprawdopodobniej wylądowałby pod poprzeczką, gdyby nie dobra interwencja Krzysztofa Kamińskiego, który w drugiej części sezonu wywalczył sobie miejsce w bramce Ruchu i stał się pewnym punktem drużyny. Kamiński przytomność umysłu musiał zachować jeszcze raz, kiedy próbował go zaskoczyć jego własny obrońca – Marcin Baszczyński.


Pierwsze piętnaście minut drugiej połowy nie zmieniło nic w obrazie gry. Dopiero rzut wolny podyktowany po faulu na Macieju Jankowskim sprawił, że przy Cichej zrobiło się gorąco. Piłka po strzale Marka Zieńczuka ugrzęzła w murze. Dopadł do niej jednak Filip Starzyński, który efektownym strzałem pokonał bramkarza Piasta Gliwice.


Gliwiczanie nie załamali się. Szybko ruszyli do ataków, które przyniosły swój efekt w 70. minucie. Wtedy to z rzutu rożnego świetnie piłkę dorzucił Tomasz Podgórski, a w polu karnym najwyższej wyskoczył Marcin Robak, który zgrał do niepilnowanego Mateusza Matrasa, a ten strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce. Wyrównanie rozochociło jeszcze bardziej zawodników Piasta. Na jedenaście minut przed końcem strzałem z bliska trzydziestu metrów Kamińskiego pokonał Tomasz Podgórski. Błąd przy tej bramce popełnił golkiper Ruchu Chorzów.


Do końca spotkania nic już się nie zmieniło. Piast coraz bliżej europejskich pucharów, a Ruch strefy spadkowej.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)