Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piłkarski świat stanął na głowie

Piłkarski świat stanął na głowie

Piłka nożna | 08 maja 2013 16:55 | Jakub Kacprzak

Przepowiednia z kalendarzem Majów się nie sprawdziła. Miało być wielkie boom, a wyszło wielkie… nic. Jednak patrząc na to, co dzieje się w piłkarskim świecie, zaczynam zastanawiać się czy rzeczywiście koniec świata nie zbliża się wielkimi krokami. Wszystko co do tej pory wydawało się normalne teraz staje się zamierzchłą przeszłością, czymś co możemy jedynie wspominać. Wina Tuska? Trotyl w piłce? Kalendarz FIFA dobiega końca? A może wróżbita Gucio? Nie wiem co się dzieje, ale robi się naprawdę dziwnie, a sprawą powinni zająć się Molder i Scully!


Otóż wszystko co do tej pory wiedzieliście o futbolu teraz możecie odłożyć na regał z książkami od historii. Skończyły się czasy gdy Carles Puyol był w Barcelonie nietykalny. Teraz możliwe jest jego przejście do AC Milanu. Odejść z Blaugrany zamierza też Victor Valdes, a Xavi z Iniestą pierwszy raz od wielu lat są bez formy. Sir Alex Ferguson po sezonie zawiesza swoją gumę do żucia na kołku i kończy trenerską karierę. Najlepsze kluby świata biją się o naszego reprezentanta, Roberta Lewandowskiego, który strzelił cztery gole Realowi w jednym meczu, a łącznie w 4 spotkaniach przeciwko Królewskim, tych trafień uzbierał pięć. W finale Ligi Mistrzów zobaczymy na murawie trzech Polaków w wyjściowym składzie i nie będzie to żaden bramkarz. Neymar nie chce iść do Europy przed mundialem w ojczystej Brazylii, bo boi się, że jeśli sobie nie poradzi, to sponsorzy się od niego odwrócą. Co z tego, że walczy o niego każdy klub mający duże pieniądze? Ważniejsze, by nie stracić sponsorów. No i PZPN. Po prezesurach Listkiewicza i Lato raczej można było się spodziewać kolejnego fatalnego okresu, a tu szok. Zbigniew Boniek zaczął ostro pracować i nagle okazało się, że wszystko w polskiej piłce (poza fatalną grą kadry i klubów) da się zmienić. Cuda na kiju. Jak nagle zobaczę przelatującego pterodaktyla to nie zdziwię się tak mocno. Piłkarski świat oszalał!


Dla tych, którzy oglądają mecze raz na ruski rok, nie oznacza to zbyt wiele. Po prostu się coś kończy i zaczyna nowego. Jednak jeśli tak jak ja, ktoś z Was ogląda futbol od niemalże dwóch dekad, to rozumie jak wielkie są to zmiany. Szczególnie jeśli chodzi o odejście Sir Alexa Fergusona (po szczegóły zapraszam do felietonu Michała Kozery) można stwierdzić, że kończy się pewien etap w futbolu. Wydaje się, że to właśnie Szkot był monumentem starych wartości. Nietykalnym wodzem, którego albo się słuchało bezgranicznie, albo z klubu na Old Trafford wylatywało. Zastanawia mnie również czy nie zmieni się Barcelona. Klub, który przecież żyje z wychowanków. W tym sezonie Tito Vilanova miał na murawie 11 piłkarzy, którzy swe pierwsze piłkarskie kroki stawiali w katalońskiej świątyni futbolu. W wakacje może się okazać, że jednak La Masia nie wystarczy. Szykują się duże zakupy.


Wszystko nam się na świecie zmienia. Samochody jeżdżą napędzane hybrydowym silnikiem, facet może przeżyć skok ze spadochronem z wysokości 40 km. Powinniśmy być przyzwyczajeni do zmian. Lecz jak zrozumieć takie zmiany w futbolu? Jeśli w przyszłym sezonie klub z Polski awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a Franciszka Smudę zatrudni jakiś kolejny, zagraniczny klub, to ogłoszę, że apokalipsa się zbliża. Także Brace Yourself i uważajcie! Robi się szalenie! I co ważniejsze, bardzo ciekawie!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)