Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Sobota w Ekstraklasie: Lech zdobędzie Łazienkowską

Sobota w Ekstraklasie: Lech zdobędzie Łazienkowską

Piłka nożna | 18 maja 2013 11:13 | Przemysław Drewniak
Tak piłkarze Lecha cieszyli się po meczu z Widzewem. Czy dziś również będą mieli powody do radości?
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Tak piłkarze Lecha cieszyli się po meczu z Widzewem. Czy dziś również będą mieli powody do radości?

Ruszamy z typami na sobotnie mecze 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Do tego, że jest to dzień szczególny dla każdego kibica piłki nożnej w Polsce, nie trzeba nikogo przekonywać. W Warszawie dojdzie do starcia dwóch od lat zwaśnionych klubów, które może zadecydować o losach mistrzowskiego tytułu. Po wielkim meczu przy Łazienkowskiej emocje opadną, ale tylko nieznacznie – w Bielsku-Białej walczące o życie Podbeskidzie podejmie rewelacyjnego Piasta Gliwice, a w Zabrzu Górnik zagra z Polonią.


13:30: Legia Warszawa – Lech Poznań
NASZ TYP: 2


Godzina rozegrania szlagieru zaskakuje, ale taką miała prawo wybrać Telewizja Polska, która także przeprowadzi transmisję z tego spotkania. Kto wie, czy zatem nie padnie dziś rekord oglądalności meczu Ekstraklasy. Na stadionie przy Łazienkowskiej zasiądzie komplet 30 tysięcy ludzi. W takich okolicznościach pozostaje tylko życzyć piłkarzom, by sprezentowali nam niezapomniane widowisko, które będzie doskonałą reklamą naszej ligi.


Losy mistrzostwa mogą rozstrzygnąć się już dziś, ale tylko w przypadku, jeśli to Legia zainkasuje komplet punktów. Wówczas podopieczni Jana Urbana będą mieli pięć oczek przewagi nad Lechem i trudno sobie wyobrazić, by w trzech ostatnich kolejkach ją roztrwonili. Remis także będzie korzystniejszym wynikiem dla warszawian, którzy będą mieli wtedy nie tylko dwa punkty więcej, ale także lepszy bilans bezpośrednich meczów z Lechem. Dlatego też piłkarze z Poznania powinni zrobić dziś wszystko, by wywieźć ze stolicy komplet punktów i odebrać Legii fotel lidera. Wówczas sprawa mistrzostwa będzie wyłącznie w ich rękach.


Największym znakiem zapytania przed rozpoczęciem meczu jest występ Aleksandara Toneva. Bułgar od kilkunastu dni walczy z urazem mięśni skośnych brzucha, a jeszcze wczoraj w Poznaniu mówiono, że jego szanse na grę wynoszą zaledwie 10 procent. Jeśli nie była to zasłona dymna przed szlagierowym starciem, na skrzydle wystąpi od pierwszej minuty Mateusz Możdżeń. W meczu z Widzewem 22-letni pomocnik pokazał, że dla Kolejorza nie musi być to znaczące osłabienie. Rezerwowy spisał się wówczas bardzo dobrze, a swój występ okrasił pięknym golem. Spotkanie z Legią będzie miało dla niego szczególny wymiar – Możdżeń, wychowanek Ursusa, urodził się w Warszawie, skąd w 2007 roku trafił do drużyny juniorów Amiki Wronki.


Również Jan Urban miał w tym tygodniu kilka dylematów przy ustalaniu wyjściowego składu. Największy z nich dotyczył prawego skrzydła Legii, gdzie o występ od pierwszej minuty walczą Michał Kucharczyk i Miroslav Radović. Ten drugi był ostatnio w gorszej dyspozycji, a jego sytuację pogorszyła afera drinkowa po finale Pucharu Polski. Być może jednak w tak ważnym dla klubu spotkaniu Urban postawi na bardziej doświadczonego Serba. Parę stoperów najprawdopodobniej stworzą Tomasz Jodłowiec i Artur Jędrzejczyk, choć w miejsce tego pierwszego może wystąpić też Inaki Astiz. Po pauzie kartkowej do składu wraca Ivica Vrdoljak, który wraz z Danielem Łukasikiem powalczy o środek pola z Łukaszem Trałką i Rafałem Murawskim. Wynik tego pojedynku może być absolutnie kluczowy dla losów dzisiejszego meczu.


Legia i Lech od początku sezonu prezentują wyrównany poziom, stąd trudno stwierdzić, kto przy Łazienkowskiej wystąpi w roli faworyta. My stawiamy na Lecha. Nie tylko dlatego, że zespół Mariusza Rumaka najlepiej czuje się na wyjazdach. Wiosną Kolejorz prezentuje większą jakość w grze od Legii, która rzadko wygrywała w tak przekonujący sposób, jak przed tygodniem w Białymstoku (3:0). Przy Łazienkowskiej Lech może rozpocząć lekko cofnięty, a Legia będzie musiała próbować ataku pozycyjnego, co przy braku klasycznego rozgrywającego jest największą pięta achillesową gospodarzy.


15:45: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Piast Gliwice
NASZ TYP: X

 

Po hicie w Warszawie czeka nas kolejny mecz o stawkę. W Bielsku-Białej Podbeskidzie zmierzy się z Piastem Gliwice, który zajmował przed tą kolejką 3. miejsce w tabeli i przystąpi do tego pojedynku w roli faworyta.


Piłkarze Podbeskidzia spisywali się wiosną znakomicie, ale przed tygodniem w Warszawie skomplikowali sobie sytuację, przegrywając po beznadziejnym występie 1:2. Wczorajsze zwycięstwo Pogoni Szczecin w Chorzowie sprawia, że bielszczanie muszą wygrać swoje spotkanie z Piastem. W przeciwnym razie spektakularna walka o ligowy byt zakończy się dla nich już w ten weekend. W przypadku porażki Podbeskidzie będzie tracić aż sześć punktów do bezpiecznych drużyn, co w połączeniu z trudnym terminarzem do końca sezonu (w następnej kolejce Górale jadą do Poznania) będzie stratą nie do odrobienia.


Po wygranej nad Śląskiem, już każdy w Gliwicach myśli poważnie o grze w europejskich pucharach. Mecz w Bielsku-Białej pokaże, jak podopieczni Marcina Brosza poradzą sobie z tą presją. Wczoraj Piast stracił trzecie miejsce w tabeli na rzecz Śląska, a w przypadku straty punktów gliwiczanie mogą po tej kolejce znaleźć się za plecami Górnika Zabrze.


Typujemy remis, a więc wynik, który wiosną najczęściej padał na stadionie w Bielsku-Białej. Bielszczanie jak zwykle nie odstawią nogi, ale Piast prezentuje od dłuższego czasu równą formę i nie powinien przegrać na boisku czerwonej latarni Ekstraklasy.


18:00: Górnik Zabrze – Polonia Warszawa
NASZ TYP: 1


Na podstawie tabeli można by stwierdzić, że będzie to spotkanie drużyn walczących o europejskie puchary. Jednak sytuacja Polonii sprawia, że tylko gospodarze będą w tym spotkaniu pod presją. Przede wszystkim kibiców, którzy po wygranej Górnika w Lubinie wymagają od swoich piłkarzy zwycięstwa u siebie.


W tym tygodniu przy Konwiktorskiej trudno było wyczuć, że drużynę czeka w weekend ligowy mecz. Łukasz Piątek i Paweł Wszołek wystąpili o zerwanie kontraktów z winy klubu po zakończonym sezonie, Polonia nie otrzymała licencji na grę w Ekstraklasie, a wczoraj ogłoszono podpisanie umowy z nowym sponsorem. Czy ostatnie dni rozjaśniły sytuację Czarnych Koszul? Ani trochę. Wciąż nie wiadomo, jakie plany ma właściciel Ireneusz Król i jaka przyszłość czeka zasłużony klub ze stolicy. Walka o licencję trwa i to ona w tej chwili przyćmiewa boiskowe poczynania piłkarzy Polonii.


W tych okolicznościach to Górnik powinien zachować większą koncentrację i wykorzystać atut własnego boiska. Podopieczni Adama Nawałki zagrają o zaufanie kibiców, którzy w przypadku porażki mogą odwrócić się od drużyny.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)