Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ach, ten Zubas!

Ach, ten Zubas!

Piłka nożna | 20 maja 2013 11:54 | Hubert Błaszczyk
Zubas w walce o piłkę.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Zubas w walce o piłkę.

Emilijus Zubas to niewątpliwie odkrycie tej rundy T-Mobile Ekstraklasy. Litwin w niedzielę ponownie dał znać o sobie, ratując w ostatnich sekundach spotkania wygraną GKS-owi Bełchatów. Dzięki interwencji Zubasa bełchatowianie liczą się jeszcze w walce o utrzymanie. Z kolei w Kielcach miał miejsce pogrom Jagielloni, której kielczanie zaaplikowali aż pięć bramek.


GKS Bełchatów – Zagłębie Lubin 3:2
Nieprawdopodobny Zubas! Bramkarz GKS-u ponownie jest na ustach całej piłkarskiej Polski, po tym, co zrobił w ostatnich sekundach meczu pomiędzy swoim klubem z Bełchatowa a Zagłębiem Lubin. Litewski golkiper już w końcówce doliczonego czasu gry wybronił strzał z jedenastu metrów Eltona Liry, by po chwili złapać piłkę po dobitce Aleksandara Tunczewa. To była niewątpliwie parada sezonu. Czy parada na miarę utrzymania? Niewykluczone, bo GKS jest cały czas w grze. Do trzynastej Pogoni i czternastego Ruchu traci tylko trzy oczka. Podopieczni Kamila Kieresia wygrali cztery ostatnie spotkania i są niezwykle zmotywowani, żeby utrzymać się w T-Mobile Ekstraklasie. W meczu z Zagłębiem przegrywali już od drugiej minuty po pięknym strzale Arkadiusza Woźniaka. Nie poddali się jednak, strzelając dwie bramki i wychodząc na prowadzenie. Radość odebrał im kiks bardzo pewnie grającego w tej rundzie Seweryna Michalskiego. Obrońca bełchatowian niefortunnie minął się z piłką, co pozwoliło znaleźć się w stuprocentowej sytuacji Michalowi Papadopulosowi. Czech takich sytuacji nie zwykł marnować i było po 2. W drugiej połowie obie drużyny miały szansę, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Trzy punkty zostały jednak w Bełchatowie, bo po szczęśliwym strzale Kamila Wacławczyka piłka ugrzęzła w siatce w 69. minucie. Co prawda przy strzel gracze GKS-u był rykoszet, ale lepiej w tej sytuacji mógł zachować się Michał Gliwa. O meczbolu Zagłębia w końcówce już wspominaliśmy. Niech żyje Zubas! A pomyśleć, że nie chciała go wcześniej warszawska Legia…

 

Zobacz interwencje Zubasa:



Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 5:0
Pogrom Jagielloni w Kielcach. Tak wysoka porażka chyba na dobre zakończyła możliwość dalszej pracy Tomasza Hajty w Białymstoku. Korona zdobyła pierwszą bramkę już w trzeciej minucie po strzale Pawła Golańskiego. Później było już tylko gorzej, choć do 31. minuty szanse na wyrównanie wyniku spotkania mieli również przyjezdni za sprawą Daniego Quintany. W feralnej 31. minucie doszło jednak do faulu Jakuba Słowika na Macieju Korzymie. Bramkarz Jagiellonii wyleciał z boiska, a najskuteczniejszy zawodnik kielczan bił rękami o murawę z bólu, prosząc o pomoc. Okazało się, że popularny Korzeń doznał złamania kości strzałkowej i w tym sezonie już nie zagra. Jego koledzy zadbali jednak o to, by Korzymowi humor trochę się polepszył. Najpierw karnego wykorzystał Golański, a później do bramki Jagiellonii trafiali jeszcze Lenartowski, Janota i Stano. Skuteczność Scyzorów na własnym boisku jest godna pozazdroszczenia. Szkoda, że walczaki Leszka Ojrzyńskiego tak tragicznie prezentują się na wyjazdach (zaledwie cztery punkty), bo Korona mogłaby włączyć się do walki o wyższe cele niż tylko spokojne utrzymanie.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)