Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Goodbye my old Friends

Goodbye my old Friends

Piłka nożna | 20 maja 2013 12:51 | Jakub Kacprzak

Oni łącznie rozegrali w reprezentacji Anglii 308 spotkań. On poprowadził Manchester United w 1500 oficjalnych spotkaniach i zdobył z nimi 13 mistrzostw kraju. Wychował dwóch z czterech zawodników, o których będzie dziś mowa. Z trzecim przez trzy lata współpracował w ekipie United. Angielski futbol jest dziś w żałobie. Bowiem piątka niezwykle ważnych postaci w ich futbolu odchodzi na emeryturę. Sir Alex Ferguson, choć jest Szkotem, dla angielskiej piłki zrobił więcej niż jakikolwiek inny angielski trener. David Beckham, Paul Scholes, Michael Owen i Jamie Carragher to piłkarze, których zna cały futbolu świat. Wszyscy oni postanowili po tym sezonie zawiesić korki na kołku i odpocząć. Kończy się piękna epoka w dziejach brytyjskie piłki i należy sobie zadać pytanie – co dalej?


Beckham i Scholes to ikony angielskiego futbolu. To ich wychował i wykształcił na doskonałych piłkarzy Sir Alex Ferguson. Trio Czerwonych Diabłów zdobywając Ligę Mistrzów w 1999 ukoronowało swą kapitalną historię. Obydwaj zawsze powtarzali, że bez Fergusona nie byliby tak dobrzy. Nawet pomimo kilku konfliktów jakie były na linii pomiędzy SAF-em i Becksem, obydwaj ogromnie się szanują. Nie zmieniło to ani trafienie butem w łuk brwiowy obecnego piłkarza PSG przez Fergusona, ani to, że kiedyś David zrezygnował z udziału na treningu, by być na urodzinach swojego dziecka. I nawet to, że Beckhama w Manchesterze nie ma od 2003 roku, nie zmieniło faktu, że dla niego Sir Alex Ferguson zawsze będzie kimś wyjątkowym. W przypadku Scholesa sytuacja miała się nieco inaczej. Ikona klubu z Old Trafford całą swą karierę spędziła u boku Sir Alexa. Nawet gdy chwilowo zakończył karierę w 2011 roku, to powrócił jeszcze sezon później, by pomóc swemu mentorowi. Od początku do końca był wierny czerwonej stronie Manchesteru. Zupełnie jak Jamie Carragher, którego całe życie toczyło się wokół Liverpoolu. Co ciekawe wyszedł on na pozostaniu w The Reds lepiej niż Michael Owen. Jamie zdobył z klubem z Anfield Road Ligę Mistrzów. Losy Owena były znacznie gorsze i po opuszczeniu Anglii nie odnalazł już nigdy formy. Jednak nie ma wątpliwości, że obydwaj są legendami, którym należy się miejsce w panteonie sław futbolu w Wielkiej Brytanii. O Sir Alexie Fergusonie pisał już Michał Kozera i to do jego felietonu serdecznie Was zapraszam. Ja mogę od siebie dodać, że dla mnie świat piłki nożnej będzie już dużo mniej ciekawy bez żującego gumę Szkota.


Za co ich przede wszystkim zapamiętamy? Beckham to moim zdaniem najlepsza prawa noga w futbolu. Doskonałe rzuty wolne, crossy i dośrodkowania. Jego wspaniałe bramki i asysty na zawsze zostaną w pamięci kibiców. Pomimo, że sporo czasu spędził za oceanem, grając w MLS, to i tak był na ustach wszystkich. Zarzucano mu, że jest bardziej celebrytą niż piłkarzem, ale z tymi opiniami nigdy się nie zgodzę. Całą karierę utrzymywał równą formę, podnosił się po porażkach i zrobił dla piłki nożnej więcej niż niejeden inny zawodnik. Jego nazwisko zna cały świat, kochają go miliony kibiców. Wyznaczał trendy mody nowymi fryzurami, ale dla mnie na zawsze pozostanie mistrzem stałych fragmentów gry i podań! Oddając hołd mojemu idolowi, przedstawiam najważniejsze i najpiękniejsze akcje w jakich brał czynny udział.

 




Jeśli chodzi o Scholesa to nie będę ukrywał, że nigdy za nim nie przepadałem. Wpływ na to miał pamiętny mecz na Wembley przeciwko Polsce, gdy rudowłosy pomocnik zaaplikował nam hat-tricka, a jedna z bramek padła po strzale ręką. Pamiętam jak w szafce miałem przyklejoną naklejkę z przekreśloną znakiem stopu, twarzą Scholesa i podpisem: do Polski wstęp zabroniony! Ale trzeba mu oddać, że nigdy nie odstawiał nogi i walczył do upadłego. Był sercem i płucami Manchesteru i niezależnie od tego jakie gwiazdy przychodziły do United, on miał pewne miejsce w składzie. Nie był efektowny. Nie strzelał wielu pięknych goli, ale jego waleczność i uderzenie z dystansu budziły respekt. Poniżej możecie zobaczyć najlepsze akcje Paula.



Michael Owen był postacią, która na przełomie XX i XXI wieku elektryzowała cały świat. Znakomita szybkość, niezwykła skuteczność. Na Anfield Road czczono go niczym bóstwo. I kto wie czy gdyby nie odszedł do Realu Madryt, to The Reds nie byliby w stanie ugrać więcej niż jeden puchar Ligi Mistrzów. Tego właśnie tytułu najbardziej brakuje w kolekcji zawodnika, który moim zdaniem nie do końca w pełni wykorzystał swój potencjał i talent. Można uznać go za przykład, że nie warto odchodzić z klubu, w którym się wychowało i zdobywało pierwsze trofea. Owen ma dopiero 34 lata i mógłby spokojnie pograć jeszcze ok. 3-4 sezonów. Jednak kontuzje, zły wybór klubów, do których przechodził sprawiły, że na zawsze zapamiętamy go jako genialnego nastolatka, który potem się zagubił w czeluściach innych zespołów. Ale na całe szczęście pozostawił nam po sobie te oto wspaniałe bramki.

 



Jamie Carragher nie strzelił w swej karierze zbyt wielu goli. Jednak jako obrońca był utrapieniem dla rywali. Grał twardo, ale w granicach fair play. To z nim Liverpool wygrał 11 trofeów. Bez wątpienia kibice będą stawiać go w hierarchii legend wyżej niż Owena. Jamie nigdy nie chciał odchodzić z miejsca, w którym się wychował. Zawsze był do dyspozycji trenerów. Przychodziło do Liverpoolu wiele znanych nazwisk, ale on pozostawał w drużynie i dawał z siebie 100% w każdym spotkaniu. Dlatego warto przyjrzeć się jego karierze.



Brytyjski futbol nie będzie już taki sam bez nich. Kończą swe wspaniałe kariery w tym samym momencie. Nie wiem czy zostanie dla nich zorganizowany pożegnalny mecz (mam nadzieję, że tak), ale wszyscy zasługują, by zobaczyć ich wspólnie na murawie ten jeszcze jeden raz. Ja będę zawsze z łezką w oku wspominać ich występy. Wspaniały rajd i gol Owena podczas Mundialu we Francji, gol Beckhama przeciwko Grecji, wygranie przez Carraghera razem z Dudkiem Ligi Mistrzów, bomby z dystansu Paula Scholesa i żującego gumę Sir Alexa Fergusona. Good bye my old friends. Będziemy za Wami tęsknić!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)