Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna GKS Bełchatów jeszcze walczy

GKS Bełchatów jeszcze walczy

Piłka nożna | 22 maja 2013 18:10 | Piotr Buczak
Łukasz Madej ma duży udział w zwycięstwach GKS-u.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Łukasz Madej ma duży udział w zwycięstwach GKS-u.

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy borykający się z problemami i mający w dorobku zaledwie 6 pkt. GKS Bełchatów był murowanym kandydatem do opuszczenia najwyższej klasy rozgrywkowej. Dziś większość osób jest skłonnych stwierdzić, że Brunatni mają ogromne szanse na utrzymanie.


Jeszcze kilka tygodni temu spisywany przez wszystkich na straty zespół z Bełchatowa po 12. kolejkach rundy wiosennej zdołał niespodziewanie zgromadzić aż 20 pkt, co daje zespołowi z województwa łódzkiego 4. miejsce, gdyby spojrzeć przez pryzmat uzyskanych punktów w roku 2013. Bełchatowianie zanotowali tylko dwie porażki, przy pięciu zwycięstwach oraz remisach. Dzięki wspaniałej postawie outsider zdołał wyprzedzić zespół Podbeskidzia Bielsko-Biała, czyli najgroźniejszego rywala w walce o utrzymanie oraz zbliżyć się na odległość 3 pkt. czternastego Ruchu Chorzów, który jako ostatni zespół może być spokojny utrzymania.

 

Nieoczekiwanej zmiany na lepsze w bełchatowskiej drużynie należy upatrywać przede wszystkim w kwestiach personalnych. Dobrym posunięciem działaczy okazało się ponowne zatrudnienie w roli szkoleniowca Kamila Kieresia, który zna drużynę od podszewki. W latach 2002-2008 prowadził on drużyny juniorskie GKS-u Bełchatów, natomiast w latach 2008-2011 był asystentem kolejno Pawła Janasa, Rafała Ulatowskiego oraz Macieja Bartoszka, by od 1 września 2011 do 25 września 2012 samodzielnie prowadzić pierwszą drużynę Bełchatowa. Po krótkim epizodzie Michała Probierza w roli trenera Brunatnych, pozwolono Kieresiowi przepracować z bełchatowską drużyną niemal cały okres przygotowawczy do rundy wiosennej. Jak się okazało fantastycznym posunięciem było sprowadzenie do ostatniej drużyny T-Mobile Ekstraklasy takich zawodników, jak Łukasz Madej i Patryk Rachwał. Do tych graczy dołączyli również między innymi Kamil Poźniak, Rafał Kosznik, Mouhamadou Traore, a także rewelacja rundy wiosennej niespełna 23-letni litewski bramkarz Emilijus Zubas. Nie należy również zapominać o Sewerynie Michalskim, którego w ostatnim spotkaniu z Zagłębiem Lubin obserwowali wysłannicy słynnego Liverpoolu. To właśnie osoby szkoleniowca Kamila Kieresia oraz wspomnianych powyżej wzmocnień były głównym powodem tego, że GKS Bełchatów zachwyca wszystkich w obecnej rundzie Ekstraklasy. W roku 2013 od Bełchatowian lepsze były tylko zespoły Piasta Gliwice, Lecha Poznań oraz liderującej Legii Warszawa. Czynnikiem ułatwiającym osiągnięcie tak wspaniałych wyników był również brak presji wywieranej na zawodnikach oraz sztabie szkoleniowym. Do tej pory GKS Bełchatów nie przystępował do żadnego spotkania w roli faworyta. Każda zdobycz punktowa była więc traktowana jako niespodzianka.

 

Nie od dziś wiadomo, że bez względu na wynik Bełchatowianie stracą po sezonie swojego tytularnego sponsora jakim jest PGE. Jak widać zawodnicy zasilający skład doskonale wiedzą i zdają sobie sprawę z tego, że walczą o swoją przyszłość być może w innych klubach. Dlatego też starają się jak najlepiej wywiązywać się ze swoich sportowych obowiązków.

 

Sympatycy bełchatowskiej drużyny mają w pełni uzasadnione powody do optymizmu oraz wiarę w utrzymanie się ich zespołu. Do końca rozgrywek obecnego sezonu zostały tylko trzy kolejki, w których GKS zmierzy się ze słabo dysponowanymi drużynami Lechii Gdańsk i Jagiellonii Białystok. Nieco ciężej będzie Brunatnym w ostatniej ligowej kolejce, ponieważ czeka ich mecz wyjazdowy z drużyną Piasta Gliwice, która ma spore szanse na zakwalifikowanie się do rozgrywek Ligi Europejskiej. Zajmujący czternaste gwarantujące utrzymanie miejsce, Ruch Chorzów będzie miał zdecydowanie trudniejszy terminarz. Oprócz Jagiellonii Białystok chorzowianie będę musieli zmierzyć się z zespołami Wisły Kraków i Legii Warszawa. Następnym czynnikiem powodującym optymizm wśród działaczy jest fakt nieprzyznania licencji na grę w przyszłym sezonie Ekstraklasy stołecznej Polonii. Jeżeli taka decyzja się utrzyma wówczas GKS będzie mógł pozostać w lidze zajmując nawet obecne miejsce kosztem Polonii Warszawa. Bełchatowianie nie mają się jednak na co oglądać i liczyć na łut szczęścia. Muszą postarać się wygrać wszystkie spotkania do końca obecnych rozgrywek, ponieważ po piętach depcze im drużyna Podbeskidzia, której celem jest również utrzymanie i gra w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)