Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Święty Świerczewski

Święty Świerczewski

Piłka nożna | 22 maja 2013 22:55 | Jakub Kacprzak


Świr Samochwała w kącie stał. I wciąż tak opowiadał. Trenersko zdolny jestem niesłychanie. Wśród trenerów najpiękniejsze mam ubranie. Moja buzia tryska zdrowiem. Jak powiem, że mam kontakty, to już powiem. Jak odpowiem to z kurwami. W lidze nie mam problemu z punktami. Trenuję lepiej od Fergusona. Każda moja decyzja jest rozgrzeszona. Świetnie szkolę i wybieram. Do Manchesteru United ręce już zacieram. Jestem mądry i zabawny. A do tego i powabny! A w dodatku, daję słowo! Mam taktykę wyjątkową! Krzyknę, że na chaos gramy. Bo ja wierzę, że wygramy. Żaden Jose czy też Klopp. Ja im wszystkim krzyczę STOP! Bo ja jestem PAN Świerczewski!


Nieco przerobiłem wiersz Jana Brzechwy na potrzeby tego felietonu. Felietonu, który nigdy by nie powstał gdyby nie pewien wywiad, jakiego Piotr Świerczewski udzielił portalowi 2x45.com.pl. Mogłoby się wydawać, że po porażce z ŁKS-em i słabych wynikach w Motorze Lublin, były reprezentant Polski spokornieje i zrozumie, że jednak do bycia trenerem potrzeba czegoś więcej niż taktyki na chaos i kontaktów. Fakty są takie, że były gracz m.in. Bastii czy Łódzkiego Klubu Sportowego w swojej szkoleniowej przygodzie zdobył łącznie zaledwie 47 pkt pracując dla trzech klubów: Znicza Pruszków, ŁKS-u i Motoru Lublin. Należy wziąć pod uwagę, że w Pruszkowie i Łodzi miał do pomocy dwóch trenerów: Macieja Śliwowiskiego w Zniczu i Andrzeja Pyrdoła w ŁKS-ie. Spuścił z Ekstraklasy łódzki zespół choć zakładał się z każdym, że na spokojnie ponad stuletni klub utrzyma. Teraz gdy wyrzucona go z Lublina postanowił w wywiadzie wybluźnić wszystkie żale w kierunku zarządu zespołu, a także człowieka odpowiedzialnego za odśnieżanie murawy. Oto kilka fragmentów:


„Nie pozwolę, żeby jakiś kurwa facet od odśnieżania boiska decydował, kiedy mam zaczynać trening i kiedy kończyć. Przyszedł jakiś kolo i mówi, że mam kończyć. Ja mu na to, żeby spierdalał i go odepchnąłem.”
 

„Mieliśmy dostać murawę ze Stadionu Narodowego, ale nie chcieli. Kurwa, wariaci jacyś, obsrani ludzie.”
 

„Niech oni mi się tylko gdzieś pokażą. Zobaczę na meczu reprezentacji Mirusia czy innego Wacusia, to oleję, opluję i idź sobie kurwa Miruś do pola.”
 

„Jeśli kurwa dochodzi do tego, że chłopaki jedzą już tylko makaron z cukrem, to jak kurwa mam im tłumaczyć zasady prawidłowego odżywania, skoro oni nie mogą inaczej, bo nie mają za co żyć?!”
 

Widać, że Świerczewski… przepraszam! Pan Świerczewski, jak zwrócił jednej osobie uwagę na Twitterze Mateusz Borek, zapomniał wielu słów i zamiast przecinka używa słowa „kurwa”. Szkoda, że wszędzie widzi on winnych, lecz nie dostrzega tego, że na trenera się nie nadaje. Poza tym ja i wiele innych osób wymagam czegoś więcej od byłego reprezentanta swego kraju, niż rzucanie bluzgami na lewo i prawo. Rozumiem, że poniosły go nerwy, ale tego typu wypowiedzi są poniżej wszelkiej godności, kultury i honoru. Skoro tak źle było mu w Lublinie to czemu dopiero teraz w wywiadach o tym mówi? Dlaczego nie wspomina o tym, że za jego kadencji ŁKS grał fatalnie pomimo, że w identycznych warunkach Michał Probierz potrafił zrobić wynik? W wywiadzie padło też zdanie, że władze Motoru nie znają się na piłce i powinni zostać przy handlowaniu papierosami i nie wtykać nosa w to jak on pracuje, bo on na piłce się zna, a nie zna na handlu papierosami i nie zwraca im uwag. PANIE szanowny Piotrze. W sprawach handlu papierosami polecam zgłosić się do wieloletniego znajomego z boiska – Tomasza Hajty. On z pewnością PANU szanownemu pomoże!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)