Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Waleczny Widzew wydarł punkty Legii

Waleczny Widzew wydarł punkty Legii

Piłka nożna | 25 maja 2013 14:02 | Hubert Błaszczyk
Widzew nie odpuszczał zawodnikom Legii.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Widzew nie odpuszczał zawodnikom Legii.

Dwa bramkowe remisy 1:1 zanotowano w piątkowe popołudnie w T-Mobile Ekstraklasie. Najpierw walczący o utrzymanie chorzowski Ruch wywiózł z Krakowa jeden punkt, a później waleczni zawodnicy Widzewa nie pozwolili na zdobycie kompletu punktów Legii Warszawa. Legioniści są o punkt bliżej od mistrzostwa, ale w Łodzi nie pokazali, że na tytuł zasługują.


Wisła Kraków – Ruch Chorzów 1:1
Można rzec, że był to mecz dwóch największych przegranych tego sezonu. Zarówno Ruch jak i Wisła celowały w górą połówkę tabeli, tymczasem krakowianie pogrążają się w coraz większej mierności, a chorzowianie nadal podejmują desperacką walkę o utrzymanie się w gronie najlepszych drużyn w Polsce. To było widać na boisku. Przyjezdni mieli jednak szczęście, bo mecz ułożył się dla nich w najlepszy z możliwych sposobów. Jeszcze w pierwszej minucie spóźniony Chavez sfaulował w polu karnym Pavla Sultesa. Z jedenastu metrów nie pomylił się Filip Starzyński i Ruch prowadził w Krakowie. Radość ligowego outsidera nie trwała zbyt długo, bowiem 15 minut później zrehabilitował się Osman Chavez. Obrońca Wisły najlepiej zachował się w zamieszaniu podbramkowym po rzucie wolnym dla krakowian, przecinając strzał z 16 metrów Rafała Boguskiego. W kolejnych minutach obie drużyny miały dobre sytuacje. Najlepszą Ruch, kiedy z 30 metrów z rzutu wolnego strzelał Filip Starzyński. Piłka odbiła się jednak od poprzeczki bramki Michała Miśkiewicza. W drugiej połowie idealną szansę na strzelenie bramki miał Maciej Jankowski. Napastnik Ruchu wyszedł sam na sam z golkiperem Wisły. W sobie tylko znany sposób dał się wyprzedzić Osmanowi Chavezowi. Wszyscy, którzy choć raz oglądali ligę polską wiedzą, że Honduranin porusza się jak wóz z węglem, Jankowskiemu należą się więc duże brawa, bo dokonał niebywałego wyczynu. W końcówce ta sytuacja mogła zemścić się na chorzowianach, bo fantastycznym rajdem popisał się Marko Jovanovic. Serbowi sił nie starczyło jednak na oddanie groźnego strzału. Ruch wywiózł więc z Krakowa cenny remis, powiększając przewagę nad GKS-em Bełchatów do czterech punktów. Teraz piłka jest po stronie bełchatowian.


Widzew Łódź – Legia Warszawa 1:1
Legia w meczu z Widzewem pokazała, że mistrzem Polski, to może i zostanie, ale na walkę w europejskich pucharach w tym składzie personalnym nie ma co liczyć. Warszawianie w tej rundzie mają zbyt dużo wzlotów i upadków. Z Lechem zagrali całkiem przyzwoite spotkania, na Widzewie byli już cieniem solidnej drużyny z Łazienkowskiej. Murawa w Łodzi pozostawiała dużo do życzenia, ale to nie jest wymówka, klasowa drużyna powinna wygrywać bez względu na okoliczności. Tymczasem Widzew dość mocno postraszył Legię, która od 18. minuty przegrywała z łodzianami 1:0. Wszystko za sprawą świetnie prezentującego się w ostatnich tygodniach Bartłomieja Pawłowskiego. Młody zawodnik zmylił balansem ciała w polu karnym Artura Jędrzejczyka, a ten dał nabrać się na zwód Widzewiaka i sprokurował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykonał Łukasz Broź. Stadion Widzewa oszalał z radości. Gospodarze nie poszli jednak za ciosem i rozpoczęli obronę jednobramkowej przewagi. To się im nie udało, bo w drugiej połowie atakująca niemal cały czas Legia strzeliła bramkę po zamieszaniu podbramkowym. Po rzucie rożnym dla Legii w polu karnym Widzewa obrońcy gospodarzy nie potrafili wyekspediować piłki za szesnastkę. To wykorzystał Inaki Astiz, który wstrzelił piłkę głową w okolice piątego metra, tam najlepiej znalazł się Marek Saganowski, pakując piłkę do bramki. Po stracie bramki Widzew próbował odgryźć się Legii i tylko dobrej dyspozycji Kuciaka przyjezdni zawdzięczają, że nie stracili bramki. Celne i groźne strzały oddawali odpowiednio Sebastian Dudek i Bartłomiej Pawłowski. Cierpliwe ataki Legii przyniosły jednak skutek. W 80. minucie dobrą zespołową akcję przeprowadziło trio Żyro-Radovic-Saganowski. Ten ostatni znalazł się w idealnej sytuacji do strzelenia drugiej bramki. Sagan sam do teraz pewnie nie wie, jak strzelił w boczną siatkę, a nie w kierunku bramki bronionej przez Mielcarza. Mecz zakończył się remisem, choć w końcówce obie drużyny mogły jeszcze strzelić bramkę. Legii do zdobycia mistrzostwa Polski brakują już tylko trzy punkty. Gra podopiecznych Jana Urbana jednak nie zachwyciła.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)