Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podbeskidzie wygrywa w Poznaniu. Legia mistrzem!

Podbeskidzie wygrywa w Poznaniu. Legia mistrzem!

Piłka nożna | 25 maja 2013 19:52 | Hubert Błaszczyk
Richard Zajac nie dał się pokonać w Poznaniu.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Richard Zajac nie dał się pokonać w Poznaniu.

Sensacją zakończył się sobotni pojedynek Lecha Poznań z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Przyjezdni zagrali z wyżej notowaną drużyną bez kompleksów i wywieźli z Poznania trzy punkty. Tym samym mistrzem Polski została drużyna Legii Warszawa. We wcześniejszym spotkaniu Lechia Gdańsk wydarła w końcówce zwycięstwo GKS-owi Bełchatów, komplikując tym samym sytuację Brunatnym.


Lechia Gdańsk – GKS Bełchatów 1:1
Zespół Lechii Gdańsk zaczyna się powoli specjalizować w strzelaniu bramek w końcówkach spotkań. W meczu z GKS-em Bełchatów gdańszczanie przegrywali 0:1, ale w 88. minucie do bramki przyjezdnych z pięciu metrów trafił Grzegorz Rasiak. Był to w zasadzie jedyny poważny błąd bełchatowskiej obrony i od razu zakończył się golem dla gospodarzy. W doliczonym czasie gry fantastyczną okazję miał jeszcze Łukasz Madej. Doświadczony pomocnik GKS-u znalazł się sam na sam z Buchalikiem, zwlekał jednak ze strzałem ułamek sekundy i piłkę zdołał mu wybić Jarosław Bieniuk. Bełchatowianie tym samym znacznie utrudnili sobie walkę o utrzymanie. Gdyby wygrali na PGE Arenie, to zrównaliby się punktami z Pogonią Szczecin i tracili zaledwie jedno oczko do Ruchu Chorzów. W tej sytuacji o pozostanie w gronie najlepszych zespołów T-Mobile Ekstraklasy może być jednak bardzo ciężko. Ostatnimi pięcioma meczami podopieczni Kamila Kieresia potwierdzili, że grać w piłkę potrafią i są jedną z najlepszych drużyn rundy wiosennej w Ekstraklasie. Szkoda by było, żeby Brunatni spadli do I ligi. Teraz muszą czekać na korzystne rezultaty w innych spotkaniach, a sami wygrać dwa kolejne mecze.


Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:2
W Poznaniu od początku sezonu mówiło się, że jeśli Lech przegra mistrzostwo Polski, to za sprawą słabej postawy w meczach na własnym stadionie. W sobotę scenariusz ten się urzeczywistnił. Podopieczni Mariusza Rumaka przy Bułgarskiej ulegli 0-2 ambitnie walczącemu o utrzymanie Podbeskidziu Bielsko-Biała i definitywnie stracili szansę na dogonienie Legii w ligowej tabeli.


Kibice Kolejorza mieli nadzieję, że wczorajsza strata punktów lidera ze stolicy natchnie piłkarzy Lecha do ostatniego zrywu w walce o tytuł. W przypadku wygranej, poznaniacy mogli zmniejszyć dystans do Legii do trzech punktów i zachować realne szanse na jej dogonienie. Tymczasem już pierwsze minuty pokazały, że lechitom wyraźnie brakuje wiary po ubiegłotygodniowej porażce w Warszawie. Nie mające nic do stracenia Podbeskidzie zepchnęło gospodarzy do defensywy, a już w 2. minucie Marcin Wodecki mógł dać Góralom prowadzenie, lecz w dobrej sytuacji uderzył obok bramki.


Po bezbarwnym pierwszym kwadransie Lech zaczął się nieco rozkręcać i kilka razy był bliski pokonania Richarda Zajaca. Słowacki golkiper był jednak tego dnia świetnie dysponowany. Po błędzie Wodeckiego stanął oko w oko z Łukaszem Teodorczykiem, ale napastnikowi gospodarzy jak w wielu sytuacjach w tej rundzie zabrakło opanowania i Zajac wybił mu piłkę spod nóg. Gościom sprzyjało także szczęście. Po strzale Gergo Lovrencicsa piłka odbiła się od nogi Bartłomieja Koniecznego i trafiła w poprzeczkę.


To były jednak tylko przebłyski dobrej gry Kolejorza, który w pozostałych fazach meczu zdecydowanie zawodził. Sytuacje marnował Teodorczyk, niemrawy był Lovrencics, a zupełnie niewidoczny w środku pola Kasper Hamalainen. Jedynym jasnym punktem gospodarzy był Aleksandyr Tonew, obserwowany tego popołudnia przez skautów Celticu Glasgow. Bułgar w pierwszej połowie kilka razy namieszał w defensywie rywali, raz był bliski strzelenia bramki z dystansu, ale po zmianie stron także zgasł.


Podbeskidzie potwierdziło, że podobnie jak Lech, znacznie lepiej czuje się w tym sezonie w roli gości. W Poznaniu drużyna z Bielska-Białej rozegrała bardzo dobre spotkanie i w pełni zasłużenie wywiozła z Wielkopolski komplet punktów. Oba trafienia zaliczył Fabian Pawela, który zagrał pierwszy raz po dwumeczowej pauzie spowodowanej czerwoną kartką w meczu z GKS-em Bełchatów. Najpierw napastnik wykorzystał efektowne podanie przewrotką Koniecznego, a tuż przed przerwą bezbłędnie egzekwował rzut karny po tym, jak faulowany był Robert Demjan. Bielszczanie mają po tym spotkaniu jeden punkt straty do 15. miejsca i trzy do zajmującej bezpieczną lokatę Pogoni Szczecin. Walka o utrzymanie jest coraz bardziej pasjonująca i wygląda na to, że będzie dla kibiców Ekstraklasy głównym daniem w rozgrywanych równolegle dwóch ostatnich kolejkach sezonu. Bo mistrzowska korona należy już do Legii.


Współpraca: Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)