Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pogoń blisko utrzymania, Jagiellonia nadal dołuje

Pogoń blisko utrzymania, Jagiellonia nadal dołuje

Piłka nożna | 26 maja 2013 21:47 | Michał Przybycień
Tomasz Hajto na wylocie z Białegostoku
fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news
Tomasz Hajto na wylocie z Białegostoku

Jagiellonia przegrała piąty mecz z rzędu. W żadnym z tych spotkań nie zdobyła bramki, a straciła aż 15. Dzięki zwycięstwu, Śląsk wrócił na 3. miejsce w tabeli. Z kolei, w pierwszym spotkaniu Górnik bardzo oddalił się od pucharów, przegrywając z Pogonią, która potrzebuje już tylko jednego punktu do utrzymania.

 

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:0

Zagrożeni widmem spadku szczecinianie, musieli wygrać, bo inaczej ich przewaga nad Bełchatowem wynosiłaby tylko 2 punkty. Podopieczni Dariusza Wdowczyka, wyszli na boisko bardzo zmotywowani i zepchneli gości do obrony. Efektem ich dominacji była samobójcza bramka strzelona przez Michala Bembena, po ogromnym zamieszaniu w polu karnym, przy rzucie rożnym. Górnik rozkręcał się bardzo powoli , bardzo rzadko stwarzał zagrożenie, a jeśli już, to tylko po kontrach. Gospodarze zasłużenie wygrali to spotkanie, a zabrzanie przeszli obok meczu i bardzo oddalili się od miejsca dającego grę w eliminacjach Ligi Europejskiej.

 

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 3:0

Śląsk, drugi raz z rzędu wygrał 3:0. W poprzedniej kolejce, w takim stosunku ograł krakowską Wisłę, a teraz pokonał targaną problemami Jagiellonię. Gospodarze wygrali bez zbędnego wysiłku. O ile pierwsza połowa była jeszcze w miarę wyrównana, to w drugiej zdecydowanie przeważali piłkarze Stanislava Levy’ego. Po karygodnych błędach obrońców, bramki zdobywali Sobota, Mila i Ćwielong. Dzięki temu zwycięstwu, wrocławianie wrócili na 3. miejsce w tabeli, przeskakując Piast, któremu w czwartek udało się uratować remis z Koroną. Za to Jagiellonia, od kilku kolejek jest już na wakacjach. Zespół Tomasza Hajty, nie liczy się już w grze o puchary, ani nie musi drżeć o ligowy byt. W grze białostoczczan nie widać zaangażowania, napastnicy nie zdobywają bramek, a obrona jest bardziej dziurawa, niż ser szwajcarski. W następnej kolejce Jagiellonia jedzie do Bełchatowa, więc też nie należy spodziewać się fajerwerków z jej strony, szczególnie, że jej rywal będzie walczył o każdą piłkę, byleby tylko się utrzymać.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)