Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna To już jest koniec - Neymar wreszcie w Barcelonie

To już jest koniec - Neymar wreszcie w Barcelonie

Piłka nożna | 27 maja 2013 14:37 | Damian Wolski
Messi i Neymar - już wkrótce zagrają w jednej drużynie
fot. Christopher Johnson
Messi i Neymar - już wkrótce zagrają w jednej drużynie

Jeden z najbardziej wyczekiwanych transferów ostatnich lat właśnie doszedł do skutku. Neymar – cudowne dziecko brazylijskiego futbolu - opuszcza Santos, i przenosi się do Barcelony.


Santos, który posiadał 55% praw do Neymara otrzyma 28 milionów euro od hiszpańskiego klubu, pozostałe 45% praw posiadały 2 agencje menadżerskie – DIS i TEISA, ale Barcelona jak dotąd nie wykazuje szczególnego zainteresowania do negocjacji.


Brazylijski system zakłada tak zwane „third part agreement” - czyli posiadanie praw do piłkarza przez różne podmioty – klub, oraz agencje menadżerskie. Nie wiadomo, jak skończy się ta sprawa, ale może ona dość mocno zmienić obecny system funkcjonujący w Kraju Kawy.


Wracając do Neymara – od początku w walce o jego podpis liczyły się tylko 2 zespoły – Barcelona, i Real Madryt. W ostatnich dniach Santos zaakceptował oferty obu klubów, pomimo tego, że propozycja „Królewskich” była atrakcyjniejsza, on jednak wybrał „Dumę Katalonii”.


Najważniejsze pytanie dzisiaj brzmi, czy Neymar poradzi sobie w Europie, i nie chodzi tu tylko o aspekt sportowy, ale też i mentalny. Czy wydanie 30 milionów to dobry ruch Sandro Rossella, biorąc pod uwagę, że największe problemy Barcelona ma w defensywie?


Historia wskazuje, że żaden Brazylijczyk, który trafił z Barcelony prosto ze swojego kraju się nie sprawdził, choćby przykłady z ostatnich lat – Keirrison, czy Henrique. Presja, jaka ciąży na Neymarze jest ogromna, i na pewno to nie będzie mu pomagało.


Po drugie Neymar jest przyzwyczajony do innego stylu, niż ten, który preferuje Barcelona. Brakuje mu trochę odpowiedzialności za piłkę, co w Europie, a szczególnie w Lidze Mistrzów, będzie od niego wymagane. Tutaj olbrzymia rola sztabu trenerskiego, żeby rozwijać go w kwestiach taktycznych.


Po trzecie – pojedynki z obrońcami mogą być dla niego ciężką przeprawą. W lidze może spotkać się choćby z Pepe, który słynie z ostrej gry, a Neymar nie jest zbyt dobrze zbudowany fizycznie. Przeskok między ligą brazylijską, a hiszpańską będzie pod tym względem bardzo duży.


Jest też kwestia poza sportowa – w Santosie Neymar był absolutną gwiazdą, piłkarzem numer 1, któremu wybaczało się wszystko. W Barcelonie bogiem jest Leo Messi, i przybycie Neymara tego nie zmieni. Pytanie, jak szybko Brazylijczyk przystosuje się do nowej sytuacji, bo przystosować się będzie musiał.


Z drugiej strony Barcelona jest klubem idealnym dla niego – będzie miał okazję zagrać z najlepszymi na świecie, piłkarzami świetnie wyszkolonymi technicznie, tak ja on. Duet Messi – Neymar może być najlepszym w historii futbolu.


Jego przyjście powinno pomóc Barcelonie – na dziś tiki-taka trochę się przejadła. Wydaje się, że piłkarze „Dumy Katalonii” zamknęli się w pewnym schemacie, który doprowadził do tego, że w swojej grze nie porywają już tak wielu fanów, jak na początku ery Guardioli. Neymar ma to coś, co miał kiedyś Ronaldinho, błysk geniuszu, tę niekonwencjonalność w swoich zagraniach, która znów może rozruszać katalońską maszynę.


Szatnia Barcelony to dziś mocno usztywniona grupa piłkarzy, a kto, jeśli nie Neymar, może to zmienić? Znany jest z tego, że tam gdzie się pojawia zawsze kreuje show w okół swojej osoby, wnosi pewną świeżość. Brazylijczyk jest bardzo otwartą osobą – zarówno wobec kibiców, jak i mediów. Pytanie, czy klub pozwoli mu na takie zachowania?


Niezaprzeczalny jest też fakt, że przyjście Neymara to ZNA-KO-MI-TY ruch marketingowy. Kwota transferu z pewnością szybko zwróci się Barcelonie, wzrośnie też, i tak już dość spora, popularność klubu w Brazylii.


Neymar to piłkarz niebywale utalentowany, co do tego nie ma chyba nikt wątpliwości. Jednak na dzień dzisiejszy to ogromna niewiadoma. Oglądałem go podczas Igrzysk Olimpijskich – nie zachwycił mnie, oglądałem sporo spotkań reprezentacji Brazylii – nie zachwycił mnie, oglądałem go w lidze brazylijskiej – prezentował się dobrze, ale to wciąż tylko liga brazylijska.


Choć jestem nieco sceptyczny wobec tego transferu, to jednak trzymam za niego kciuki. Brazylia długo czeka na nowego piłkarskiego geniusza, a takim kimś może okazać się właśnie Neymar. Liczę, że Brazylijczycy wygrają domowy mundial, a liderem kadry ma być właśnie on – 21-letni chłopak, wychowanek Santosu, „nowy Pele”.


Wczoraj Neymar rozegrał swój ostatni mecz w Santosie - w 230. spotkaniach zdobył 138 bramek. Na spotkanie z Flamengo przyszło 63 tysiące kibiców - po to, by po raz ostatni(przed transferem)obejrzeć swojego wychowanka.

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)