Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bartłomiej Konieczny dla SPORT4FANS: Szykuje się nerwowa niedziela

Bartłomiej Konieczny dla SPORT4FANS: Szykuje się nerwowa niedziela

Piłka nożna | 31 maja 2013 09:00 | Przemysław Drewniak
Bartłomiej Konieczny (trzeci od lewej) nie zagra w decydującym meczu z Widzewem
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Bartłomiej Konieczny (trzeci od lewej) nie zagra w decydującym meczu z Widzewem

Czwartkowy mecz z Pogonią Szczecin był dla piłkarzy Podbeskidzia ostatnią szansą, by przełamać serię pięciu spotkań bez zwycięstwa przed własną publicznością. Udało się, dzięki czemu bielszczanie wykorzystali potknięcie GKS-u Bełchatów i opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Bartłomiej Konieczny, który już w 1. minucie trafił do siatki, niewątpliwie jest w Bielsku-Białej jednym z bohaterów tej rundy. Tydzień temu zaliczył w spotkaniu z Lechem piękną asystę, a od początku roku prezentuje doskonałą formę w obronie. Po meczu z Pogonią, stoper Podbeskidzia udzielił nam krótkiego wywiadu.


Ten mecz miał być dreszczowcem, a Wy wypompowaliście z niego emocje właściwie już po pięciu minutach. To był doskonały start w wykonaniu Podbeskidzia.
Nie do końca tak było, bo w drugiej połowie mieliśmy trudne momenty i niestety straciliśmy bramkę. Chcieliśmy po tym meczu mieć lepszy bilans bezpośrednich meczów od Pogoni (na jesień Pogoń wygrała 2:0 – przyp. red.), ale nie udało się. Najważniejsze jest jednak to, że odnieśliśmy zwycięstwo, bo tylko ono dawało nam jeszcze przed tym meczem szansę na utrzymanie.


Czeka Pana ciężka niedziela, bo z powodu żółtych kartek nie zagra Pan w Łodzi przeciwko swojemu byłemu klubowi.
No właśnie, to boli podwójnie. Zawsze powtarzam, że jak na boisku jest stres, to łatwo złapać jakąś głupią kartkę. Na pewno szykuje się nerwowa niedziela, szkoda, że nie będę mógł pomóc chłopakom.


Bardzo długo kazaliście czekać swoim kibicom na kolejną wygraną u siebie. To zwycięstwo w Poznaniu dodało Wam takiej pewności siebie?

Straty punktów w meczach u siebie nie były wynikiem jakiejś naszej nieudolności, czy braku pewności siebie. Bardzo często decydowały o tym niekorzystne przypadki: czerwone kartki, głupio stracone gole... Dziś przełamaliśmy tę czarną serię, w końcu musiało się to stać. Cieszę się, że tak jak rozpoczęliśmy, tak i zakończyliśmy tę rundę w Bielsku.


Opady deszczu opóźniły godzinę rozpoczęcia meczu w Bełchatowie. Więc teraz prysznic i przed telewizor?
A jaki jest tam teraz wynik?


Właśnie zaczęła się druga połowa, jest 0:0…

To bardzo dobrze... (chwila pauzy) Muszę powiedzieć, że zaskoczył mnie Pan teraz, myślałem, że mecz w Bełchatowie już się skończył. Prysznic na pewno będzie, potem będziemy nasłuchiwać stamtąd wieści.

Rozmawiał po meczu w Bielsku-Białej Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)