Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piątkowe spotkanie z Galaktycznym. Pozycja: Lewy obrońca

Piątkowe spotkanie z Galaktycznym. Pozycja: Lewy obrońca

Piłka nożna | 31 maja 2013 19:11 | Adrian Szymczak


Lewy obrońca – El hombre bal
 

Na przedmieściach największego miasta Brazylii ,w Garça urodził się Roberto Carlos da Silva Rocha, bliżej znany po prostu jako Roberto Carlos. Człowiek, który swoimi strzałami zaprzeczył prawom fizyki.
 

Uniao Sao Joao Arras był pierwszym klubem, w którym młody Roberto zaczynał swoją piłkarską karierę. W wieku 14 lat zapisał się do tamtejszej szkółki piłkarskiej i tam stawiał pierwsze kroki. Niewielki wzrost (168cm) połączony z niezwykłą zwinnością i zwrotnością bardzo szybko przykuł uwagę sztabu szkoleniowego. W roku 1990 Roberto Carlos został włączony do pierwszej drużyny Uniao Sao Joao jako boczny obrońca. 17-latek wszedł w świat dorosłej piłki bardzo pewny siebie i to się opłaciło. Przez dwa lata gry w Uniao wystąpił w 33 meczach, strzelając 10 bramek. Wynik jak na lewego obrońcę bardzo pokaźny. Scouci z całej Brazylii zaczęli obserwować poczynania nastolatka z Sao Paulo. Chcąc się rozwijać, Roberto Carlos wybrał jeden z czołowych brazylijskich klubów - Palmeiras São Paulo. Było to bardzo dobre posunięcie, gdyż mając możliwość wielu występów na wyższym poziomie, młody Roberto bardzo szybko się rozwijał. Z Palmeiras zdobył dwa tytuły Mistrza Brazylii w 1993 i 1994 roku. Przez ten czas wystąpił w 68 spotkaniach, strzelając 5 bramek. Sukcesy drużyny Roberto Carlosa nie obeszły się bez echa w Europie i największe kluby kontynentu zaczęły wysyłać swoich scoutów do Ameryki Południowej, by wyłapywać najlepsze perełki. Ówczesny prezes Interu Mediolan – Massimo Moratti chciał zbudować w Mediolanie prawdziwą potęgę i ściągnął do stolicy mody lewego obrońcę – Roberto Carlosa (Tak na marginesie wtedy też do Mediolanu został ściągnięty Javier Zanetti, który gra w Interze do dnia dzisiejszego). Wielki świat i wielka piłka stanęła nagle przed Roberto. Brazylijczyk zadebiutował w Interze Mediolan 27 sierpnia 1995r. w meczu z Vicenzą. W tym meczu bramkę na wagę 3 punktów z rzutu wolnego zdobył właśnie 22-letni Roberto Carlos. Roy Hodgson, trener mediolańczyków, odpowiednio zadbał o dobry rozwój Brazylijczyka. Roberto wystąpił w 30 meczach Interu Mediolan, strzelając dla Nerrazzurich 5 bramek. Przygoda Roberto z Mediolanem nie trwała zbyt długo, bo tylko ten jeden sezon. Styl gry Brazylijczyka przyciągnął Real Madryt, który wykładając na stół 6 milionów euro pozyskał lewego obrońcę.
 

Skuteczny odbiór, niezwykła szybkość, zwinność i potężny strzał lewą nogą. Te cechy najlepiej oddawały nowego obrońcę Realu Madryt. Od tych właśnie cech wziął się przydomek El hombre bal czyli pocisk. Od samego początku dostał koszulkę z nr 3, z którym grał do końca. Bardzo szybko stał się jednym z ulubieńców kibiców na Santiago Bernabeu. Jego gra w obronie, efektowne rajdy lewą stroną i przede wszystkim strzały, którymi można było burzyć mury przypadły do gustu wymagającej madryckiej publice. Trener Fabio Capello od samego początku wystawiał Brazylijczyka w podstawowej jedenastce i z czasem Carlos stał się nietykalny. Roberto Carlos przychodząc do Madrytu jako świetny lewy obrońca. W Madrycie stał się najlepszym na świecie, żeby nie powiedzieć najlepszym w całej historii futbolu. Gdy technika poszła do przodu, badacze zaczęli się interesować prędkością piłki, którą kopie Roberto Carlos. Największa udokumentowana prędkość po strzale Roberto wynosi, aż 179km/h! Takiej prędkości nie rozwijają nawet niektóre samochody… Jednak najsłynniejszy strzał jaki popisał się Roberto Carlos miał miejsce w 1997 roku na towarzyskim turnieju Tournoi de France, gdzie reprezentacja Francji mierzyła się z reprezentacją Brazylii. Roberto ustawił piłkę na ok. 35 metrze od bramki Fabiena Bartheza. Brazylijczyk miał przed sobą 4-osobowy mur. Kopiąc piłkę zewnętrzną częścią lewej nogi nadał piłce takiej rotacji, że ta minęła mur Francuzów z prawej strony, odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Coś nieprawdopodobnego !

Do tych wszystkich boiskowych umiejętności, którymi popisywał się Brazylijczyk, trzeba dodać jeszcze fakt, iż Roberto jak na Brazylijczyka przystało był cały czas uśmiechnięty. Za to również kochali go kibice na całym świecie. Uśmiech bardzo często mu towarzyszył na boisku i poza nim. Zawsze był dobrym duchem drużyny i chętnie służył pomocą. Stał się jednym z niewielu piłkarzy Królewskich, których darzono, aż takim szacunkiem. Carlos wypracował sobie markę, którą znali ludzie na całym świecie. Obok Gutiego i Raula był trzecim kapitanem Królewskich przez wiele sezonów. Niewzruszony przetrwał okres ogromnych zakupów Florentino Pereza, który swego czasu budował potęgę Galacticos. Jednak Roberto Carlos już przed nim stał się Galaktyczny. Za czasów Pereza tylko to potwierdził świetnie współpracując razem z m.in. Zidanem, Ronaldo czy Figo. Carlos pokazał też drogę, którą teraz kroczy jego następca na tej pozycji czyli Marcelo. Roberto czynił w Madrycie wielkie rzeczy. W barwach Realu Madryt rozegrał 512 spotkań, strzelając w nich 66 bramek. Z Madrytem pięciokrotnie wygrywał Ligę Hiszpańską i trzy razy triumfował w Lidze Mistrzów. Legenda. Niestety, włodarze Królewskich nie spełnili jego największego marzenia czyli zakończenia kariery w barwach Los Blancos. Roberto Carlos dopiero po zmianie barw klubowych przyznał, że to klub nie chciał z nim dalej współpracować. A szkoda…
 

Roberto opuścił Madryt w 2007 roku udając się do tureckiego Fenerbahce Stambuł. Był tam traktowany z niebywałym szacunkiem. W Turcji spędził 3 sezony i wrócił do ojczyzny, gdzie grał w Corinthians São Paulo. Po mało udanym sezonie i dużych nieprzyjemnościach zrezygnował z gry w Brazylii i zaakceptował ofertę Anży Machaczkała, w którym był piłkarzem i trenerem. Teraz objął stanowisko trenera drużyny Sivassporu. W swoim piłkarskim dorobku Roberto Carlos może się pochwalić jeszcze trzecim miejscem na Igrzyskach Olimpijskich, wicemistrzostwem świata i no i tym najważniejszym trofeum czyli złotym medalem na Mistrzostwach Świata, które zdobył w 2002 roku.
Te wszystkie trofea i piękne bramki, którymi nas raczył przez lata Roberto Carlos, są maleńkim ziarnkiem w jego piłkarskiej karierze. Prawdziwym owocem jest fakt, że każdy fan piłki nożnej na świecie bez problemu na pozycji lewego obrońcy wymieni właśnie Roberto Carlosa. Szacunek jaki sobie wyrobił przez te lata jest nie do kupienia. Poza tym każdy chciał strzelać wolne jak Roberto Carlos…
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)