Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podbeskidzie zostaje w Ekstraklasie! Manita przy Łazienkowskiej

Podbeskidzie zostaje w Ekstraklasie! Manita przy Łazienkowskiej

Piłka nożna | 03 czerwca 2013 12:24 | Hubert Błaszczyk
Legia Warszawa - mistrz Polski 2013
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Legia Warszawa - mistrz Polski 2013

Zwycięstwem nad Widzewem Łódź zespół Podbeskidzia Bielsko-Biała utrzymał się w T-Mobile Ekstraklasie. Na nic zdała się wygrana ich bezpośrednich rywali, GKS-u Bełchatów w Gliwicach. Bełchatowianie zrównali się punktami z Ruchem Chorzów, ale spadli z Ekstraklasy gorszym bilansem bezpośrednich pojedynków. Działo się również w Warszawie, gdzie ustępujący mistrz Polski, Śląsk Wrocław przyjął „piątkę” od Legii Warszawa – aktualnego mistrza.


Korespondencyjny pojedynek
Po 29. kolejce wiadome stało się, że jedyną niewiadomą w T-Mobile Ekstraklasie jest to, kto jako ostatni utrzyma się w szeregach najlepszych drużyn w kraju. O 15. miejsce, ostatnie premiowane grą w najwyższej klasie rozgrywkowej korespondencyjną walkę w ostatniej kolejce stoczyli gracze Podbeskidzia Bielsko-Biała i GKS-u Bełchatów.


W lepszej sytuacji byli bielszczanie, którym wygrana dawała pewne utrzymanie. Podopieczni Czesława Michniewicza postanowili wziąć w swoje ręce już od początku. Już w 14. minucie bramkę zdobył z pięciu metrów Damian Chmiel. Gdy w drugiej połowie z jedenastu metrów podwyższył na 2:0 Robert Demjan wydawało się, że już nic nie jest w stanie odebrać utrzymania Góralom. Nadzieję na to, że Widzew położy się na boisku rozwiał jednak już dwie minuty później Mariusz Rybicki. Zawodnik, który w ostatnich tygodniach notował fatalne występy, przełamał się strzelając sam na sam z Zajacem.


Po bramce dla Widzewa tempo meczu nieco spadło. Zmęczone Podbeskidzie ograniczało się do obrony własnej bramki, ale to właśnie Górale mieli w 86. minucie piłkę meczową. Strzelający ostatnio jak na zawołanie Fabian Pawela spudłował w dogodnej sytuacji. Pudło Paweli mogło się zemścić chwilę później, gdy przebojową akcję przeprowadził Bartłomiej Pawłowski. Napastnika gospodarzy zdołał jednak zastopować Zajac, który niewątpliwie jest jednym z bohaterów Podbeskidzia w tej rundzie.


Wygrana Podbeskidzia spowodowała, że niewielkie znaczenie miał wynik z Gliwic. Tam jednak GKS zrobił wszystko, żeby utrzymać się w Ekstraklasie. Podopieczni Kamila Kieresia prowadzili z Piastem już 3:0 po dwóch bramkach Mateusza Maka i jednej Seweryna Michalskiego. Gliwiczanie nie złożyli jednak broni, strzelając dwie bramki, grając 10 na 11. Do wyrównania doprowadzić już nie zdołali.


GKS żegna się więc z Ekstraklasą z podniesionym czołem. Bełchatowianie nie przegrali ostatnich ośmiu spotkań. O spadku zadecydowały feralne końcówki spotkań z Lechią Gdańsk i Jagiellonią Białystok. Gdyby udało się upilnować choć jednego z dwójki: Grzegorz Rasiak Euzebiusz Smolarek, to teraz ze spadku smuciliby się w Chorzowie. Ruch był najbardziej bezbarwną drużyną w najwyższej klasie rozgrywkowej w tym sezonie
 

Manita przy Łazienkowskiej
Mistrzostwo Polski w niezwykle efektowny sposób świętowano w Warszawie. Przy Łazienkowskiej nie zabrakło efektownej oprawy – Habemus Campione, biały dym nad Żyletą – to tylko niewielka część przygotowana przez najbardziej zagorzałych kibiców. O fajerwerki zadbali też piłkarze Legii, którzy na boisku rozbili Śląsk Wrocław 5:0. Swój wielki dzień miał Marek Saganowski. Sagan przed rokiem spadał do pierwszej ligi z ŁKS-em Łódź, w niedzielę natomiast został mistrzem Polski, a w dodatku popisał się w pierwszej połowie hat-trickiem klasycznym. Bramki dołożyli też Michał Kucharczyk i Miroslav Radović. Szansę pożegnania się z Legią otrzymał też w 71. minucie Danijel Ljuboja. Serb pomimo swojego wyskoku po meczu Pucharu Polski miał znaczny wkład w tytuł mistrza Polski dla Legii.


Ta ostatnia niedziela
Niedziela dla kilku zawodników nie była tylko ostatnim meczem w tym sezonie. Dla Reissa, Djurdjevica, Frankowskiego, Kosowskiego i Żewłakowa 30. kolejka T-Mobile Ekstraklasy była ostatnią w karierze. Mecz w Poznaniu stał więc pod znakiem sentymentów. Zadbał o to Mariusz Rumak wystawiając Reissa i Djurdjevica w pierwszym składzie, zadbali o to fani na trybunach, ale również sami zawodnicy. Reksio zaliczył w tym spotkaniu asystę, a Serb zdobył bramkę. Choć było to ich pożegnanie z boiskiem, to na pewno nie z Lechem. Reiss przymierzany jest do roli pośrednika pomiędzy klubem a kibicami, a Djuka będzie trenować przyszłych Lechitów. Z Legią nie żegna się też Michał Żewłakow. Były reprezentant Polski dostał w meczu ze Śląskiem 15. minut. Od następnego sezonu będzie jednak dyrektorem mistrzów Polski. Nieco bez echa przeszły pożegnania Frankowskiego, a przede wszystkim Kosowskiego, dla którego jest to emerytura nieco z przymusu. Wisła nie zaproponowała Kosie nowego kontraktu, a ten nie zamierza tułać się po innych klubach.


Wyniki 30. kolejki T-Mobile Ekstraklasy:
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 5:0

Jagiellonia Białystok - Ruch Chorzów 1:0

Pogoń Szczecin - Polonia Warszawa 3:1

Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 0:2

Wisła Kraków - KGHM Zagłębie Lubin 0:1

Piast Gliwice - PGE GKS Bełchatów 2:3

Lech Poznań - Korona Kielce 2:0

Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)