Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Fabian Pawela dla SPORT4FANS: Wygraliśmy nasz finał

Fabian Pawela dla SPORT4FANS: Wygraliśmy nasz finał

Piłka nożna | 03 czerwca 2013 19:45 | Przemysław Drewniak
Fabian Pawela (z prawej) był bohaterem ostatnich meczów Podbeskidzia
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Fabian Pawela (z prawej) był bohaterem ostatnich meczów Podbeskidzia

Choć pozostał nieco w cieniu króla strzelców Ekstraklasy, Roberta Demjana, pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej śmiało może uznać za udany. Fabian Pawela, który do Podbeskidzia trafił latem z II-ligowych Czarnych Żagań, strzelił dla walczących o Górali osiem goli i walnie przyczynił się do sukcesu, jakim dla drużyny z Bielska-Białej jest utrzymanie w lidze. Po meczu ostatniej kolejki z Widzewem, urodzony w Świdnicy napastnik rozmawiał z naszym portalem.


Jako pierwsza drużyna w historii Ekstraklasy wywalczyliście utrzymanie, choć w rundzie jesiennej zdobyliście zaledwie sześć punktów. Czujecie, że dokonaliście niemożliwego?

Skoro tego dokonaliśmy, to znaczy, że było to możliwe. Przez całą rundę mocno wierzyliśmy w utrzymanie, co było widać w naszych poczynaniach na boisku. Najbardziej cieszę się z tego, że zajęliśmy właśnie to czternaste miejsce i nikt nam nie powie, że pozostanie w lidze zawdzięczamy brakowi licencji dla Polonii Warszawa.


Końcówka sezonu była dla Pana wyśmienita. Dwie bramki dające zwycięstwo w Poznaniu, arcyważny gol w meczu z Pogonią, dziś po faulu na Panu Robert Demjan wykorzystał rzut karny.

Cieszę się, że pomogłem w ten sposób drużynie, ale nie można rozbierać nas na indywidualności, bo naszą największą siłą jest gra zespołowa. Każdy z nas biegał, walczył i starał się realizować założenia taktycznie trenera. Dziś wygraliśmy nasz finał, co jest zasługą pracy każdej osoby w tym klubie.


Po poprzednich wygranych trener Michniewicz tonował nastroje i zakazał głośnych śpiewów w szatni, więc teraz pewnie odrobicie to z nawiązką.
Wcześniej tak naprawdę nie było czego świętować. Cały czas byliśmy w strefie spadkowej, dopiero dzisiaj zapewniliśmy sobie utrzymanie i będzie czas, żeby się trochę pocieszyć.


Po pierwszym, udanym sezonie w Ekstraklasie na pewno zwrócił Pan na siebie uwagę innych klubów. Jakie ma Pan zatem plany na przyszłość? Czy utrzymanie Podbeskidzia coś w tej sytuacji zmienia?

Na pewno zmienia to, że Ekstraklasa pozostaje w Bielsku-Białej. Muszę przyznać, że nie zastanawiałem się jeszcze nad moją przyszłością, bo trzeba było skoncentrować się na ostatnich, bardzo ważnych meczach. Teraz potrzebuję trochę się od tej piłki odciąć. Ten sezon był dla nas wyczerpujący zarówno pod względem mentalnym, jak i fizycznym. Dopiero po odpoczynku przyjdzie czas na myślenie o następnych krokach.


A czy mógłby Pan wytypować najtrudniejszy dla Was moment w tym sezonie? Taki, w którym nieco straciliście wiarę w końcowy sukces?
Ciężko powiedzieć, nie było chyba takiego momentu. Na pewno bardzo trudno było się podnieść po dwóch poprzednich porażkach z Polonią i Piastem, których tak naprawdę się nie spodziewaliśmy. Do tamtej pory przegraliśmy na wiosnę tylko jeden mecz z Legią Warszawa, która dziś świętuje mistrzostwo. W Poznaniu powstaliśmy jednak z kolan i tak jak dzisiaj, walczyliśmy do samego końca.


Nie zatrzymuję dłużej, bo koledzy świętują już w szatni. Zatem już ostatnie pytanie: gdzie Fabian Pawela będzie regenerował siły po tak wyczerpującym sezonie?
Teraz trzeba się trochę pocieszyć, a zaraz potem zmierzam do Hiszpanii!

Rozmawiał po meczu w Łodzi Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)