Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piszczek - historia niezwykła

Piszczek - historia niezwykła

Piłka nożna | 07 czerwca 2013 12:06 | Jakub Kacprzak


W świecie piłki nożnej przywykliśmy do wielu niesamowitych historii. A to legendarna już opowieść o Leo Messim i tym jak Barcelona pomogła mu w walce z chorobą, a to mniej sympatyczna anegdotka o tym jak John Terry zabawiał się z żoną Wayne’a Bridge’a, z którym występowali wtedy w jednym zespole. Jednak jak to często bywa cudze chwalicie, swojego nie znacie. Mamy u nas w kraju piłkarza wyjątkowego, którego historia spokojnie może posłużyć za hollywoodzki scenariusz, a główną rolę powierzyliby jakiejś gwieździe formatu Brada Pitta. Łukasz Piszczek jest bowiem postacią nietuzinkową, a to w jaki sposób wybił się z mającego nieco ponad 35 tysięcy mieszkańców Czechowice-Dziedzice w województwie śląskim, do miana czołowego prawego obrońcy Europy, grającego w ponad półmilionowym Dortmundzie pobudza wyobraźnię. Przyjrzyjmy się historii Łukasza, w której nic do końca nie wydaje się takie jak być powinno.


Król strzelców na Mistrzostwach Europy U-19 w 2004 roku i trzeci strzelec Ekstraklasy w sezonie 2006/2007. Nie rozegrał ani jednego meczu w Ekstraklasie gdy kupiła go Hertha Berlin, do której przeszedł mając 19 lat. Jednak na debiut w drużynie ze stolicy Niemiec czekał trzy lata. Zarząd Herthy stwierdził, że lepiej będzie młodziana wypożyczyć, by ogrywał się w Polsce. Trafił na trzyletnie wypożyczenie do Zagłębia Lubin. W Polsce grał w roli napastnika, ale w przeciągu całego okresu gry w Lubinie zdobył zaledwie 14 bramek. Jednak 11 bramek w sezonie i mistrzostwo kraju sprawiło, że berlińczycy przypomnieli sobie o nim i zdecydowali ściągnąć z powrotem jako już ukształtowanego piłkarza. W Bundeslidze na początku także występował w roli napastnika. Łącznie w debiutanckim sezonie w Niemczech zagrał w 24 spotkaniach, ale zdobył tylko jedną bramkę. Następny rok to walka nie z rywalami na murawie, a z kontuzjami. Uraz biodra spowodował, że przez 3 miesiące nie mógł grać. Jednak klub nie zrezygnował z niego i w sezonie 2009/2010 był podstawowym graczem Herthy. I tutaj na chwilę warto się zatrzymać. Przez duże problemy kadrowe, berliński zespół musiał mocno kombinować, by zapełnić luki w składzie. I nagle Piszczek z napastnika stał się prawym obrońcą. Przez przypadek odkryto, że to dla niego idealna pozycja. Łukasz zaczął wyróżniać się spośród reszty klubowych kolegów. Jednak Hertha spadła, a z Piszczkiem kontraktu nie przedłużono. Jako wolny zawodnik trafił do Borussi Dortmund, która powoli starała się odbudować po latach kryzysu.


W BVB początkowo nie był podstawowym zawodnikiem, ale już w trakcie trwania rundy jesiennej pokazał Jurgenowi Kloppowi, że warto na niego stawiać. Wraz z Kubą Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim doprowadził dortmundczyków do pierwszego od 9 lat mistrzostwa. Został uznany za jeden z trzech najlepszych transferów sezonu, a dodatkowo wybrano go do jedenastki sezonu. Oczywiście jako prawego obrońcę. Warto tutaj dodać, że na tej samej pozycji gra kapitan reprezentacji Niemiec i Bayernu MonachiumPhillip Lahm. Z mocno średniego napastnika stał się momentalnie najlepszym prawym obrońcą całej Bundesligi. I właściwie to idealnie podsumowuje jak niesamowita i nieprzewidywalna jest kariera Łukasza. Wypełniona nagłymi zmianami losu i przeplatana zarówno sukcesami sportowymi, jak i prywatnymi porażkami. Okazało się bowiem, że w czasach gdy grał dla Zagłębia, brał czynny udział w korupcji. Jednak pokazał klasę i dobrowolnie poddał się karze roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Warto dodać, że sam zgłosił się do prokuratury. Co ciekawe w meczu, który był ustawiony (przeciwko Cracovii w sezonie 04/05), Łukasz nie zagrał, gdyż pauzował za nadmiar żółtych kartek. 
Obecnie jednak nikt nie mówi o błędach z młodości i korupcji. Łukasz to człowiek-instytucja w Borussi i kadrze. Wyrobił sobie renomę w światowym futbolu, o jego znakomitej grze wspominał sam Jose Mourinho. Nikt tak dobrze nie wyłącza z gry Cristiano Ronaldo jak właśnie Piszczu, o czym mogliśmy się przekonać w minionym sezonie czterokrotnie przy okazji spotkań Ligi Mistrzów. Jurgen Klopp chwali go za poświęcenie dla drużyny i poziom jaki prezentuje pomimo tego, że przez większość zakończonych niedawno rozgrywek grał z kontuzją biodra, które znów musiał operować i po raz kolejny czeka go kilkumiesięczna przerwa w grze. Jednak nikt nie ma wątpliwości, że Łukasz to wielki talent. Jego kariera przypomina swoisty rollercoster. Choć grał już w 3 klubach seniorskich to nie towarzyszyły temu ogromne kwoty transferowe. Do BVB trafił za darmo, Zagłębie go wypożyczyło, a Hertha także wzięła go na zasadzie wolnego transferu. Okazuje się więc, że najlepszy prawy obrońca Bundesligi, dwukrotny mistrz Niemiec i jednokrotny Polski, uczestnik dwóch Mistrzostw Europy, finalista Ligi Mistrzów i król strzelców młodzieżowych ME U-19 do tej pory nie kosztował ani grosza. To niezwykłe biorąc pod uwagę fakt, że dziś za zawodnika przeciętnego lub średniego płaci się po kilkaset tysięcy euro, a za najlepszych ceny dochodzą do astronomicznych kwot rzędu 70-100 mln euro.


Prywatnie Łukasz to podobno niezwykle sympatyczny i kulturalny człowiek. Wspiera aktywnie fundacje charytatywne. Ostatnio wsparł akcję Górnika Zabrze, którego jest kibicem. Gdy chodzi o pomoc dzieciom z domu dziecka, czy cierpiącym na ciężkie choroby, Łukasz nigdy nie odmawia. W rozmowach z mediami zawsze spokojny, wyluzowany i uśmiechnięty. Kibice Borussi kochają go za zaangażowanie, walkę do ostatniego tchu. Stał się jedną z ikon BVB. Symbolem odbudowy dortmundzkiego kolosa. Dziś cały piłkarski świat wie kim jest Łukasz Piszczek. A przecież ma on dopiero 28 lat, urodziny obchodzi 3 czerwca. Jego historia pokazuje, że w piłce nożnej można zajść daleko pomimo wielu przeciwności. Trudno znaleźć drugi taki przypadek jak Łukasza. Dziś będzie go oczywiście brakować przeciwko Mołdawii. Dlatego warto przeczytać tą historię. Bo takiego drugiego jak on po prostu nie ma!
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)