Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Znowu w życiu im nie wyszło

Znowu w życiu im nie wyszło

Piłka nożna | 07 czerwca 2013 23:47 | Jakub Kacprzak


Kompromitacja. Wstyd. Parodia profesjonalizmu. Nasza kadra po raz kolejny pokazała, że nie potrafi wygrać meczu, który każda normalnie przygotowana drużyna wygrałaby bez problemu. Polacy jak zwykle narzekają na Lewandowskiego, a Waldemar Fornalik broni się wprowadzaniem młodych graczy i tym, że kadrę trzeba zmieniać. 134 kraj w rankingu FIFA pokazał, że nie wygra się z nikim jeśli nie ma się stylu i pomysłu. Zagraliśmy dobrze przez 37 minut. Z powstałą w 1991 roku Mołdawią zagraliśmy dobrze 37 minut. To wszystko jest parodią. W naszej kadrze było dwóch finalistów Ligi Mistrzów. Grał wicekról tych rozgrywek i niemieckiej Bundesligi. Bramkarz z Premier League, obrońca AC Milanu (choć nie zagrał jeszcze w pierwszym składzie), pomocnik Udinese. Jednak nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Powodów jest mnóstwo.


Zły dobór składu
Nie ma usprawiedliwienia w tym, że graliśmy w takim zestawieniu z powodu wielu kontuzji. Selekcjoner Fornalik ma obowiązek szukania odpowiednich zmienników. Wiadomo było od dawna, że Piszczek nie będzie mógł zagrać w tym spotkaniu. Co zrobił Fornalik? Wystawił Jędrzejczyka, który nie nadaje się na prawą stronę. Jest za wolny, za mało zwrotny w porównaniu z Piszczkiem czy Bereszyńskim. Każdy mówi, że Artur to urodzony środkowy obrońca. Zamiast wystawić go właśnie na środku i dać Bereszyńskiego, który wypadł od Jędrzejczyka lepiej przeciwko Liechtensteinowi to Waldemar Fornalik szedł w zaparte. Nie rozumiem także tego, dlaczego po raz kolejny w kadrze znalazł się Wawrzyniak. Obrońca Legii na tle Mołdawian wyglądał przeraźliwie słabo. Tracił łatwo piłkę, nie cofał się do obrony (a jest do cholery obrońcą!) i kopał się po czole. Wiem, że nie mamy wyboru na tej pozycji, ale trzeba kombinować. Skoro już się uparł na Jędrzejczyka trener na prawej stronie to mógł wystawić Bereszyńskiego na lewej. Jestem pewien, że poradziłby sobie lepiej od Kuby, który lepiej niech wróci do domu i wypije sobie kakao. Nieporozumieniem jest dla mnie także to, że od początku nie grał Zieliński, który zaprezentował się w drugiej połowie najlepiej ze wszystkich graczy. I czemu tak późno wszedł Sobiech? Wiecie może?


Fatalna taktyka
Wiemy, że musimy wygrać. Gramy z bardzo słabym rywalem. I co robi trener Fornalik? Wystawia dwóch defensywnych pomocników i jednego napastnika. Ludzie psioczą na Lewandowskiego, że nie daje kadrze tyle co BVB, ale jak ma to robić skoro nikt w akcjach ofensywnych go nie wspiera? Po raz kolejny Waldemar Fornalik okazał się ignorantem bez pomysłu. Zamiast postawić wszystko na jedną kartę i wyjść dwoma napastnikami i dać od początku Sobiecha, a w pomocy ustawić Zielińskiego, to graliśmy znów 1-4-5-1 i traciliśmy wszystkie walory jakie posiada Lewandowski. Jedyne co nowego wymyślił nasz selekcjoner to zamienianie się pozycjami pomiędzy bocznymi pomocnikami. Niezbyt dużo. Graliśmy w drugiej połowie chaotycznie, bez jakiegokolwiek zgrania i pomysłu. Niestety pan Waldemar nie potrafił podnieść się z ławki rezerwowych, by przekazać swym podopiecznym wskazówki lub zmienić ustawienie. Jeśli dopiero w 82 minucie wprowadził drugiego napastnika to świadczy to ewidentnie, że pomysłu na kadrę nie ma.


Postawa pojedynczych piłkarzy
Wawrzyniak, Komorowski, Polanski i Mierzejewski pokazali, że w kadrze nie powinni się w ogóle znaleźć. Odnoszę się tutaj nieco do pierwszego podpunktu, ale nie rozumiem dlaczego ci piłkarze dostają po raz kolejny szansę. Ostatniego dobrego spotkania Adriana ciężko sobie przypomnieć. Wawrzyniak miał jeden przebłysk w zeszłym roku właśnie przeciwko słabej Mołdawii. Komorowski już w meczu przeciwko Liechtensteinowi pokazał, że nie jest w dobrej formie. Dlaczego więc trener Fornalik na nich postawił? Żal było patrzeć na to jak się wyżej wymienieni piłkarze prezentowali. Niestety również zmiennik Jakub Kosecki po raz kolejny zawiódł. Najgorsze jest to, że gdy rusza z akcją Zieliński, Błaszczykowski czy Lewandowski to reszta stoi i patrzy co się wydarzy. Nie ma ruchu do piłki, odciągania rywali, ani wsparcia dla kolegi, który akurat ma piłkę. Dziś Krychowiak próbował sam strzelać i wychodziło mu fatalnie. Po co? On jest od zatrzymywania rywali i bycia skutecznym przy stałych fragmentach gry. Jak nie ma techniki to po co pakuje się w drybling?!


Te same błędy
Od wielu lat polska reprezentacja nie potrafi zmienić złych nawyków. Nie wiem z czego to wynika. Ale gdy po raz któryś z rzędu widzę wysoko słaną piłkę na Lewandowskiego, którego kryje dwóch wyższych rywali, a obok nie ma nikogo, kto ewentualnie zgraną przez niego piłkę mógłby zabrać to krew mnie zalewa. Tak samo jak granie z uporem prawiczka dobierającego się do prostytutki tego, że atakuje wciąż jedną stroną. Piłka nożna polega na tym, by znajdować sobie wolną przestrzeń. Co było w meczu z Mołdawią i poprzednich? Katowanie gry jednym sektorem boiska. Po co? Nic to nie daje i sprawia, że łatwo jest rywalom rozbijać nasze ataki. Nie potrafimy wykorzystywać stałych fragmentów gry. Dziś po raz kolejny mieliśmy kilka rzutów wolnych i rożnych. Nic z nich nie wychodziło. I nie brakowało Ludo Obraniaka. Po prostu za każdym razem piłka jest słana tak samo. Brakuje pomysłu. Podobno kadra ćwiczyła stałe fragmenty. Ja tego nie widziałem poza jednym dośrodkowaniem na głowę Salamona.


Podsumujmy. Nie mamy pomysły na grę. Wszystko jest dziełem chaosu. Opieramy się na jednostkach, które nie są wspierane przez resztę graczy na murawie. Powoduje to, że dziś z Polską gra się bardzo łatwo. Wystarczy zacieśniać pole gry tak, byśmy nie wiedzieli co zrobić z piłką. Nie posiadamy atutu w postaci stałych fragmentów gry. Nie umiemy wykorzystywać kontrataków. W meczu z Mołdawią mieliśmy kilka świetnych sytuacji. Albo gubiliśmy piłkę, albo Polanski dośrodkowywał tak, że wylatywała ona na aut. Nie da się tak grać w dzisiejszym futbolu. Gramy archaicznie. Wina leży tu niestety po stronie selekcjonera, którego obowiązkiem jest wymyślić taki sposób na grę, by wykorzystać do maksimum potencjał, który posiada. A niestety Waldemar Fornalik tego nie potrafi.  

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)