Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piątkowe spotkanie z Galaktycznym: Prawy obrońca - El Emperador

Piątkowe spotkanie z Galaktycznym: Prawy obrońca - El Emperador

Piłka nożna | 22 czerwca 2013 16:20 | Adrian Szymczak

El Emperador.
 

W dzisiejszym odcinku naszego cyklu przybliżymy sylwetkę piłkarza, dla którego nie ma żadnej różnicy, czy gra na lewej stronie, w środku, czy na prawej stronie obrony. Uniwersalny obrońca i prawdziwy walczak. Przed Państwem Sergio Ramos!
 

Za namową brata, młody Sergio postanowił spróbować swoich sił w piłce i zapisał się do lokalnego klubu Sevilla FC. Od 1996 roku grywał w młodzieżowych zespołach, ale umiejętnościami przewyższał rówieśników i bardzo szybko został zauważony. Można dodać, że obok Sergio, zauważeni zostali również Jesus Navas i nieżyjący już Antonio Puerta. W wieku 17 lat (!) został powołany przez trenera Joaquína Caparrósa do pierwszej drużyny z Andaluzji i podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Debiut w Primera Division zaliczył 1 lutego 2004 roku. Sezon ten dla młodego Hiszpana nie był zbyt bogaty w występy, gdyż z racji swojego wieku i doświadczenia wystąpił tylko w 7 spotkaniach. Jednak następny sezon był o wiele lepszy. Sergio, mimo konkurencji bardziej doświadczonych defensorów, przebił się do pierwszej jedenastki Sevilli i stał się filarem obrony Andaluzyjczyków. W ciągu 31 spotkań jakie rozegrał w sezonie, Sergio pokazał, że jest nieoszlifowanym talentem. No i po sezonie oczywiście zaczęła się karuzela transferowa a wraz z nią plotki transferowe dotyczące przyszłego klubu Ramosa. Były podobno oferty z Milanu, Barcelony, Arsenalu. Jednak ofertą, która skusiła Sergio była oferta Realu Madryt. „Który chłopak nie marzył o grze dla Realu Madryt. Ja również byłem i jestem jednym z nich.” – wypowiadał się 19 letni Andaluzyjczyk.
 

I stało się. 31 sierpnia 2005 roku Sergio Ramos złożył swoją parafkę pod 8-letnim kontraktem. Sevilla zarobiła na tym transferze bagatela – 27 milionów euro! Kwota bardzo wysoka jak na 19-letniego obrońcę. Ramos otrzymał koszulkę z nr 4, którą wcześniej nosiła legenda Królewskich – Fernando Hierro. Patrząc na to z przymrużeniem oka– hmm, ciężki numer mu się trafił. Przychodząc do Madrytu za takie pieniądze, otrzymując numer po legendzie jest się z góry poddawanym ogromnej presji. W Madrycie chodziły głosy, iż ten transfer nie dość, że przepłacony to zapewne nie wypali. No i tu na szczęście dla kibiców Los Blancos, transfer ten okazał się prawdziwym strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Bardzo szybko wkomponował się w drużynę i sezon 2005/2006 ze spokojem mógł zaliczyć do udanych. Swoją grą pokazał, że kwota transferu bardzo szybko się zwróci. Pewny w odbiorze, dobrze grający głową, potrafiący uderzyć z rzutu wolnego. Bernabeu znalazło następcę Hierro. Już w sezonie 2007/2008 stał się prawdziwym liderem defensywy Królewskich. Jego wszechstronność pozwala na ustawianie go na boku obrony, bądź też na stoperze, co zdarza się najczęściej. Swoją atletyczną sylwetką i bardzo stanowczą grą został nazwany El Emperador czyli Cesarz. Z Realem Madryt do tej pory zdobył 3 razy Mistrzostwo Hiszpanii, dwukrotnie Superpuchar Hiszpanii i raz udało się wygrać Puchar Hiszpanii. I z tym ostatnim wiąże się ciekawa historia. Sergio Ramos jako drugi kapitan Królewskich świętował zwycięstwo nad FC Barceloną i wraz z kolegami jeździli otwartym autobusem po Madrycie, gdzie celebrowali triumf wznosząc puchar, śpiewając i tańcząc. W pewnej chwili rozradowany Ramos tańcząc i skacząc upuszcza puchar wprost pod koła autobusu…Długo się nim nie nacieszył… Kolejnym wesołym akcentem w historii Ramosa jest jego pamiętny rzut karny w półfinale Ligi Mistrzów sezonu 2011/2012, gdzie Real mierzył się z Bayernem Monachium. Sergio tak fatalnie wykonał ten rzut karny, że piłka wleciała na drugie piętro Santiago Bernabeu. Oczywiście internauci nie pozostawili na Ramosie suchej nitki i sparodiowali jego strzał na wszystkie możliwe sposoby…Nie mniej jednak w barwach Królewskich wystąpił już ponad 250 razy strzelając w białej koszulce 32 bramki. Jest żywą legendą Los Blancos.
 

Kariera reprezentacyjna Ramosa również jest bardzo bogata. Jest mocnym punktem w reprezentacji Vicente Del Bosque. Razem z reprezentacją wygrał Mistrzostwa Świata w 2010 roku i dwukrotnie zwyciężył Mistrzostwa Europy w latach 2008 i 2012.
 

Mimo tego, że jest boiskowym zawadiaką i nie zawsze gra jak na dżentelmena przystało, Sergio Ramos jest bezprecedensowo jednym z najlepszych obrońców na świecie. Jeszcze przez długie lata będziemy się przyglądać jak Cesarz rządzi i dzieli w obronie. Nie prędko ktoś zrzuci z piedestału monument wielkiego Sergio Ramosa.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)