Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Po prostu Zizou!

Po prostu Zizou!

Piłka nożna | 24 czerwca 2013 15:43 | Jakub Kacprzak

Gdy odnosił sukcesy na Mundialu, Leo Messi miał 11 lat, a Cristiano Ronaldo 13. Mistrz Świata, Mistrz Europy, zdobywca Ligi Mistrzów, Pucharu Intertoto, trzykrotny mistrz kraju. W karierze grał dla czterech drużyn. Z trzema zdobywał różne trofea. Dla reprezentacji Francji zagrał w 108 spotkaniach. Dwukrotnie dochodził z nią do finału Mundialu. Postać niezwykła i bez wątpienia wybitna. Piłkarz, który łączył w sobie to co dziś mają Xavi, Iniesta, Gerrad, Schweinsteiger czy Pirlo, a więc najlepsi rozgrywający współczesnego futbolu. Wczoraj obchodził swe 41 urodziny. Karierę zakończył po finale MŚ w 2006 roku. Zinedine Zidane Panie i Panowie!


Gdy Francuz prowadził piłkę był to obraz przepiękny. Świat piłki nożnej widział wielu wirtuozów, mających nieprawdopodobną technikę. Jednak to co wyróżniało Zidane’a, to ta boska iskra. Jego drybling nie zawierał w sobie wielu ruchów. Można by rzec, że Francuz był wręcz oszczędny w swych ruchach. Potrafił jednak mijać rywali niczym slalomowe tyczki. Najpiękniejsza była jego słynna ruletka, którą ośmieszał rywali i ratował się z opresji gdy był naciskany przez piłkarzy drużyny przeciwnej. Miał niezwykły zmysł, który pozwalał na niesamowite rozgrywanie piłki. Przegląd pola, dokładne podania, znajdowanie wolnej przestrzeni. Granie z Zidane’em było dla kolegów z drużyny prawdziwą przyjemnością. Doskonałe podania od Zizou dostawali tacy napastnicy jak Thierry Henry, Ronaldo, Raul, van Nistelrooy, Del Piero czy Anelka. Potrafił jednym zagraniem zmylić linię obrony i wystawić perfekcyjną piłkę dla kolegi. Jednak to co przede wszystkim wyróżniało mającego algierskie korzenie piłkarza to jego perfekcyjne przygotowanie w każdym aspekcie gry. Cristiano Ronaldo często znika w najważniejszych spotkaniach, Leo Messi z powodu wzrostu nie gra najlepiej głową i ma słabszą prawą nogę. Zidane natomiast posiadał wszystko. Strzały głową, lewa i prawa noga równie dobre. Podania, rzuty wolne, dośrodkowania, drybling, strzały z dystansu, sytuacje sam na sam. Zinedine posiadał to wszystko.


Karierę zaczynał w Cannes. Potem przeszedł do Bordeux, by następnie przenieść się do Juventusu, a karierę zakończył w Realu Madryt. Transfer do Królewskich był w tamtym momencie najdroższym na świecie. Hiszpanie wydali na niego ok. 69 mln euro. Nie zawiódł w żadnym z zespołów, w których występował. Nie był szybki, lecz swoją techniką doskonale nadrabiał ten brak. Łącznie w karierze wystąpił w dziewięciu finałach europejskich pucharów (1x Puchar UEFA, 3x Liga Mistrzów, 1x Puchar Intertoto, 2x Puchar Interkontynentalny, 2x Supepuchar Europy). Zwyciężył w sześciu z nich. Jeśli dołożymy do tego dwa finały Mundialu i jeden finał Euro to zobaczymy jak wiele dawał on także kadrze. Łącznie wystąpił w trzech Mistrzostwach Świata i dwóch Mistrzostwach Europy. Z tych pięciu imprez przywiózł trzy medale: dwa złote (po jednym razie z MŚ i ME) oraz jeden srebrny (MŚ). Dla Francji rozegrał 108 spotkań. Strzelił 31 bramek, z czego dwie w finale Mundialu przeciwko Brazylii. To właśnie wtedy narodziła się tak naprawdę jego legenda. We własnej ojczyźnie poprowadził kadrę do wielkiego triumfu. Pamiętam tamten finał doskonale. Francja była skazywana na pożarcie, a Zizou dwiema bramkami i kapitalną grą przyćmił wszystkich. W najważniejszych meczach zawsze był kluczową postacią. Tak jak wtedy, gdy z Realem Madryt sięgnął po puchar Ligi Mistrzów. Cudowny gol z woleja na 2:1 jest jednym z najpiękniejszych trafień w historii tych rozgrywek. Wrzucenie piłki przez Roberto Carlosa, Zizou złożył się do strzału perfekcyjnie i atomowym wolejem pokonał bezradnego Hansa Joerga-Butta.


Znany z opanowania, kultury i gry fair play zakończył swą karierę w sposób niespodziewany. W finale Mundialu w Niemczech, przeciwko Włochom, ujrzał czerwoną kartkę. Sprowokowany przez Marco Materazziego, uderzył go głową w klatkę piersiową. Dał się sprowokować. Francja przegrała po rzutach karnych, a świat zapamiętał obrazek, gdy Zizou schodząc z murawy, mijał puchar. Piłka nożna pisała nam przeróżne historie, lecz ta była naprawdę wyjątkowa. Geniusz przegrał w sposób niespodziewany. Jednak nikt nie miał mu tego za złe. Rodacy szanowali go i byli wściekli na Włocha, który wtedy reprezentował barwy Interu Mediolan. Zidane nie został obwołany antybohaterem. Dla wszystkich był herosem, który pomimo takiej odpowiedzialności postanowił walczyć o swój honor.


Dziś jest dyrektorem sportowym Realu Madryt. Organizuje mecze charytatywne i aktywnie wspiera rozwój młodych talentów we Francji. Otworzył własny ośrodek Z5 pod Marsylią. Mieście, w którym się wychował. Nie zapomniał skąd się wywodzi. Pamięta, że nie było mu łatwo. Wydostał się z biedy i ubóstwa. Wspiął na szczyt i utrzymuje się na nim po dzień dzisiejszy. Nie jest celebrytą, o którym można czytać w tabloidach. Nie są z nim powiązane kolejne sensacje na temat romansów i zdrad. Od lat 90 jest w małżeństwie ze swoją żoną. Jego synowie trenują w młodzieżowych drużynach Realu Madryt.


Zidane to legenda. Dla mnie – najlepszy piłkarz w historii. Posiadał niewiarygodny talent. Cieszył swą grą wszystkich kibiców. Tam gdzie się pojawia budzi pozytywne emocje. Dżentelmen i ikona futbolu. Mało dziś jest takich piłkarzy. Ludzi, którzy swą postawą pokazują, że pomimo wielkich pieniędzy pozostaje sobą. Wszystkiego najlepszego Panie Zinedine!
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)